<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:trip="http://xc.bikestats.pl/tripModuleRSS/">
    <channel>
        <title>bikestats.pl RODDOS | Wycieczki | RODDOS</title>
        <description><![CDATA[RODDOS.bikestats.pl RODDOS | Nowe wycieczki rowerowe]]></description>
        <link>http://RODDOS.bikestats.pl</link>
        <lastBuildDate>Thu, 25 Jun 2026 20:39:22 GMT</lastBuildDate>
        <generator>bikestats.pl</generator>
        <image>
            <url>https://www.bikestats.pl/images/logo/bikestats-logo-ns_2x.png</url>
            <title>bikestats.pl logo</title>
            <link>https://www.bikestats.pl/</link>
            <description>Feed wygenerowany przez bikestats.pl</description>
        </image>
        <pubDate>Thu, 25 Jun 2026 20:39:22 GMT</pubDate>
        <item>
            <title>Dniówka na rowerze. Wałbrzych-Strzelce Opolskie</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2581054,Dniowka-na-rowerze-Walbrzych-Strzelce-Opolskie.html</link>
            <description><![CDATA[Dniówka, bo osiem godzin z hakiem netto w siodle. Jazda łatwa, bo raczej bez gór. No ale dystans duży.<br>Dzisiejsza trasa:<br><a href="https://mapy.com/s/jocamodaga">https://mapy.com/s/jocamodaga</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 31.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 219.6]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Sun, 31 May 2026 18:02:30 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-31</trip:date>
        <trip:distancetotal>219.6</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>08:49:11</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Na opak. Teplice nad Metuji</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2579730,Na-opak-Teplice-nad-Metuji.html</link>
            <description><![CDATA[Do czeskich Teplic
nad Metuji w ramach szukania urozmaiceń pojechałem na opak, czyli w odwrotną
stronę niż zazwyczaj. Oczywiście tak też jeździłem, ale niezbyt często. Trasa
rzeczywiście wydała mi się dziwnie świeża i ponętna. Wszystko było na odwrót,
prawo zmieniło się w lewo, a podjazd w zjazd.<br>

Z Wałbrzycha
wyjechałem nielubianym przeze mnie podjazdem przez Glinik. Nawet w dawnych
czasach, gdy forma była o niebo lepsza, trochę mnie męczył. Dziś jednak poszedł
gładko, z najwyższej tarczy.<br>

Dzień słoneczny, ale
znacznie chłodniejszy niż kilka ostatnich.<br>

Dzisiejsze trasy:<br>

- do pracy <a href="https://mapy.com/s/mopofucuho">https://mapy.com/s/mopofucuho</a> <br>

- po pracy <a href="https://mapy.com/s/fusularaku">https://mapy.com/s/fusularaku</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 28.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 104.8]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Thu, 28 May 2026 19:23:31 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-28</trip:date>
        <trip:distancetotal>104.8</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>04:49:51</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Urozmaicenia. Jawor</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2578894,Urozmaicenia-Jawor.html</link>
            <description><![CDATA[Oklepaną trasę do
Jawora urozmaiciłem sobie zahaczając o dawno nie odwiedzane Paszowice. Takie
małe wariacje powodują, że droga staje się bardziej atrakcyjna. Trzeba będzie
podobnie postąpić z innymi moimi marszrutami. Tylko czy coś się da z nimi zrobić w tym kontekście? <br>

Dzień piękny. Ciepły
i słoneczny. Do pełni szczęścia zabrakło mniej agresywnego wiatru.<br>

Dzisiejsze trasy:<br>

- do pracy <a href="https://mapy.com/s/mopofucuho">https://mapy.com/s/mopofucuho</a> <br>

- po pracy <a href="https://mapy.com/s/lodefaluda">https://mapy.com/s/lodefaluda</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 26.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 109.4]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 15:57:48 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-26</trip:date>
        <trip:distancetotal>109.4</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>04:59:13</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Nadrabianie zaległości. Środa Śl.</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2578065,Nadrabianie-zaleglosci-Sroda-Sl.html</link>
            <description><![CDATA[Z reguły w weekendy
mam jeden dzień rowerowy, ale tym razem po jeździe sobotniej poczłapałem także
w niedzielę. Przez awarię jedna trasa w tygodniu mi wypadła, a więc należało
nadrobić zaległości.<br>

Dzień był upalny.
Gdy raz sprawdziłem temperaturę na liczniku, ten wskazał 35 stopni. W ciapki
opaliłem ręce, nogi i twarz. W pracy będą się pewnie z tego śmiali. Upadł
jednak mi pasuje i z przyjemnością się w nim pogrążałem. Tylko należało sporo
pic.<br>

Trasa średnia na
jeża. Raczej płaska, z kilkoma wzgórkami. Za Środą Śl. wpadłem w cykl wahadeł,
bo droga wreszcie jest remontowana. Ruch był jednak niewielki i zdarzało mi się
jechać ignorując czerwone światło. Po dobrym śniadaniu w trakcie jazdy spożyłem
tylko paczka, a więc w domu nafutrowałem się dobrym obiadem. <br>

Dzisiejsza trasa:<br>

<a href="https://mapy.com/s/mumabasobe">https://mapy.com/s/mumabasobe</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 24.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 145.3]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Sun, 24 May 2026 19:03:15 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-24</trip:date>
        <trip:distancetotal>145.3</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>06:36:10</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Na raty. Przełęcz Walimska</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2577533,Na-raty-Przelecz-Walimska.html</link>
            <description><![CDATA[Jazda na raty, bo
zaczęła się w czwartek, a skończyła dziś. Zatem w czwartek pokierowałem się na
Przełęcz Walimską po pracy. Po ujechaniu niecałych 20 kilometrów na solidnym
zjeździe w na odcinku Modliszów-Złoty Las pękła mi opona. Zdarzenie ścinające
krew w żyłach. Przy około 60 km/h w ułamku sekundy tylna opona stała się miękkim
kawałkiem gumy. Że się nie wywaliłem, to chyba cud. Kolejny po pęknięciu
kierownicy… W każdym razie jakoś wyhamowałem praktycznie na samej obręczy. Poczłapałem
na pociąg w Lubachowie. W myślach dziękowałem opatrzności za wyjście bez
szwanku z tej przygody.<br>

Dziś postanowiłem
powtórzyć tę trefną trasę. Nową oponę wsadziłem w koło. Starą szlag trafił –
jak to zbadałem – pewnie dlatego, że koło miałem chyba przekoszone i klocki
obcierały o gumę. Przypominałem sobie, że coś mi tam lekko tarło, ale to
zbagatelizowałem. Dziś pomny tych przeżyć znacznie częściej korzystałem z
hamulca…<br>

Na Przełęczy
Walimskiej ostatni raz byłem w 2023 roku. Dawno. Nie wdrapywałem się tam, bo
pamiętałem o kiepskiej nawierzchni i kostce, ale też nie chciałem tam wjeżdżać,
bo forma uchodziła ze mnie jak powietrze z pękniętej opony. No, może ciut
wolniej… Dziś wjechałem dość sprawnie, a na zjeździe w kierunku Pieszyc
zanotowałem, że w wielu miejscach naprawiono asfalt.<br>

Pogoda dopisała.
Ciepło i słonecznie. Pierwszy raz w sezonie pojechałem zupełnie na letnio. A na
dodatek zamiast żółtych szkieł do okularów wstawiłem niebieskie.<br>

Trasę zrobiłem mocno
dookolną, ale mapy dziś nie wstawiam, bo i tak nikt tego nie ogląda.<br><br><strong>Data wpisu:</strong> 23.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 127.5]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 19:14:50 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-23</trip:date>
        <trip:distancetotal>127.5</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>06:02:37</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Kapryśny maj. Mietków</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2575834,Kaprysny-maj-Mietkow.html</link>
            <description><![CDATA[Rano zimno. Po
południu miało padać i padało. Już na początku jazdy mnie przemoczyło, a potem
schłem na mikrym słońcu i wietrze. Mimo kolejnego dnia kapryśnego maja, jazdę
uznaję za udaną.<br>

<br>

Dzisiejsze trasy:<br>

- do pracy <a href="https://mapy.com/s/mopofucuho">https://mapy.com/s/mopofucuho</a> <br>

- po pracy <a href="https://mapy.com/s/culecatucu">https://mapy.com/s/culecatucu</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 19.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 109.9]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Tue, 19 May 2026 15:38:36 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-19</trip:date>
        <trip:distancetotal>109.9</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>04:54:13</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Pokonany przez deszcz. Wałbrzych-Prudnik</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2575213,Pokonany-przez-deszcz-Walbrzych-Prudnik.html</link>
            <description><![CDATA[Wyznaczyłem sobie
dwusetkę do Kędzierzyna-Koźla. W końcu postanowiłem zrobić jakiś większy dystans.
Miało nie padać, a więc nie zabrałem ani plecaka, ani kurtki przeciwdeszczowej.
O, naiwny człowieku. Po minięciu setnego kilometra, za Grodkowem – zaczęło siąpić.
Z początku lekko, później coraz mocniej. Zrobiło się tez zimno. Strasznie nie
lubię zmieniać planów, a zatem brnąłem w ten deszcz. W Korfantowie wszystko
miałem przemoczone, a ciałem mym wstrząsały dreszcze. Odpaliłem radar burz i
okazało się, że jestem w środku wielkiego obszaru opadów, a z południa
nadciągały kolejne fale deszczu. Do mety miałem jeszcze 60 kilometrów, czas
dobry, przez chwilę analizowałem sytuację. W końcu wywiesiłem białą flagę.
Pokręciłem do Prudnika, od którego dzieliło mnie 20 kilometrów. Na dworcu
kolejowym miotało mną poczucie porażki. Ale może dobrze zrobiłem? Po co pchać
się w łapy przeziębienia? Za trzy tygodnie wygrzeję się w ciepłych krajach.<br>

Dzisiejsza trasa:<br>

<a href="https://mapy.com/s/maramahoce">https://mapy.com/s/maramahoce</a> <br>

I powrót z dworca
Wałbrzych Główny do domu:<br>

<a href="https://mapy.com/s/gucubojabo">https://mapy.com/s/gucubojabo</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 17.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 171.1]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Sun, 17 May 2026 18:37:27 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-17</trip:date>
        <trip:distancetotal>171.1</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>06:58:09</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Dziewicza trasa. Dzierżoniów</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2574258,Dziewicza-trasa-Dzierzoniow.html</link>
            <description><![CDATA[Zimnego wiatru nikt
nie wyłączył. Dziś znowu się rozhulał. W dodatku miał krzepę. Im bliżej
wieczora, tym ona gasła, ale na początku nieźle się namachałem. Trasa „dziewicza”
określona w tytule nie dotyczy oczywiście całości mego przejazdu, bo to w moich
rejonach wszystkie drogi dobrze oszlifowałem, lecz kawałka o długości może z 5
kilometrów między Krzyżową a Lutomią Dolną. Przed tą ostatnią wioską pokazała
się na niebie ogromna podwójna tęcza na tle ciemnogranatowego nieba. Piękny
widok. Nawet przystanąłem, by zrobić zdjęcie. Ostatnie kilometry pokonywałem we
wzmagającym się deszczu.<br>

Dzisiejsze trasy:<br>

- do pracy <a href="https://mapy.com/s/mopofucuho">https://mapy.com/s/mopofucuho</a> <br>

- po pracy <a href="https://mapy.com/s/huteraroge">https://mapy.com/s/huteraroge</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 14.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 105.8]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Thu, 14 May 2026 16:03:35 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-14</trip:date>
        <trip:distancetotal>105.8</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>04:52:53</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Nowa stara przełęcz. Lubawka</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2573548,Nowa-stara-przelecz-Lubawka.html</link>
            <description><![CDATA[Zapowiadano znaczne
ochłodzenie, a więc rano do pracy ubrałem się prawie zimowo. Czapka, długie
spodnie, bluza z długim rękawem oraz pod spodem koszulka termiczna. Myślałem,
że po południu będę mógł nieco odchudzić mój strój, ale było jeszcze zimniej. W
trakcie jazdy zastanawiałem się, czy w końcu ktoś wyłączy ten ohydny lodowaty
wiatr. Przemarzały mi ręce, żałowałem, że nie wziąłem długich rękawiczek. Kielich
goryczy przelały (dosłownie) zacinające opady deszczu. Założyłem kurtkę, którą
przezornie wiozłem w kieszonce, ale nie do końca pomogła. Przemoczyłem się dość
dokładnie. Chyba od tego zimna zaczęły mnie łapać skurcze. Najdotkliwszy
chwytał mnie za lewą łydkę. Musiałem przystanąć, a potem oszczędzać nogę. W
końcu skurcz odpuścił.<br>

Dziesiątki razy
przejeżdżałem między Lubawką a Chełmskiem Śląskim, ale dopiero dziś, po
analizie map, dowiedziałem się, że zaliczałem tu przełęcz. Konkretnie to
Przełęcz Ulanowicka w paśmie Gór Kruczych, o wysokości 535 mnpm. No cóż, górka
jak górka. Ma wszakże swoje hasło w Wikipedii. Będę musiał ją włączyć do swoich
statystyk.<br>

Do domu przyjechałem
spragniony ciepła. I teraz mu się oddaję.<br>

<br>

Dzisiejsze trasy:<br>

- do pracy <a href="https://mapy.com/s/mopofucuho">https://mapy.com/s/mopofucuho</a> <br>

- po pracy <a href="https://mapy.com/s/cekuzesuza">https://mapy.com/s/cekuzesuza</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 12.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 105.7]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Tue, 12 May 2026 15:22:52 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-12</trip:date>
        <trip:distancetotal>105.7</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>05:00:20</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>Tysiąc w górę. Police nad Metuji</title>
            <link>http://RODDOS.bikestats.pl/2572839,Tysiac-w-gore-Police-nad-Metuji.html</link>
            <description><![CDATA[Wyruszyłem znowu do
Czech. Kierunek to dość przyjemny, a i zjeść na trasie w knajpie coś można. W
sumie naskładało się ponad tysiąc metrów przewyższeń, a więc było co deptać. Dzień
słoneczny, ale raczej zimnawy. Na szczęście poza początkiem jazdy, wiatr był
prawie nieodczuwalny. Na drogach mnóstwo rowerzystów, ale jak już kiedyś
wspominałem, w większości na prądowym dopingu. Po przekroczeniu granicy wbiłem
się w jakiś czeski wyścig dla amatorów. Jechali wszakże w drugą stronę, a więc mijaliśmy
się tylko co jakiś czas. Kręciło mi się całkiem przyjemnie, bez nadmiernego
zmęczenia i trudu. Na czterdzieści kilometrów przed metą wreszcie postanowiłem
zjeść obiad. A miejsce ku temu było odpowiednie, bo niebawem miałem opuścić
Czechy. Przycupnąłem w „Restaurace u Kovarny” i zamówiłem kotlet Pavlisov
(schabowy, chlebowe knedle i kapusta na ciepło), który popiłem malinovkou. W
knajpie tłumy ludzi, głownie Polacy.<br>

Do domu dotarłem w
stanie niezłym, nadającym się do różnych innych działań…<br>

Dzisiejsza trasa:<br>

<a href="https://mapy.com/s/fofusegevu">https://mapy.com/s/fofusegevu</a> <br><br><strong>Data wpisu:</strong> 10.05.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 139.2]]></description>
            <author>RODDOS</author>
            <pubDate>Sun, 10 May 2026 16:24:20 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-05-10</trip:date>
        <trip:distancetotal>139.2</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>06:12:44</trip:timenet>
        </item>
    </channel>
</rss>
