Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 301159.30 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.69 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wariacje. Jawor

Niedziela, 17 listopada 2019 · dodano: 17.11.2019 | Komentarze 0

Późnojesienne wyjazdy charakteryzują się tym, że bywają już mocno powtarzalne. Krótki dzień nie sprzyja planowaniom ciekawych tras. Aby nie popaść w schematyczność, próbuję jednak do swoich nawet oklepanych tras wprowadzić nowe elementy. Są to zazwyczaj małe wariacje i odchylenia od normalnego ich przebiegu. Jak się dobrze przeanalizuje mapę, to zawsze można znaleźć jakiś nowy zawijas. Takie szukanie choć trochę odmiennych szlaków daje mi sporą przyjemność i przysparza jesiennym wyjazdom nowego ducha.

Dziś wybrałem się do Jawora. Trasę do tego miasta przetarłem kilkadziesiąt razy, zatem znam ją znakomicie. Z ciekawości teraz zajrzałem do swoich statystyk i okazało się, że ten zacny gród był 57 razy celem mojej jazdy. Przejechałem tamtędy o wiele więcej razy, bo podana liczba dotyczy sytuacji, kiedy Jawor był główną destynacją. Wielokrotnie jechałem gdzieś dalej, tylko przecinając Jawor. Ten przydługi wywód ma na celu pokazanie, że trasa do Jawora jest dla mnie niczym bułka z masłem. Moja dzisiejsza innowacja polegała na tym, że bokiem dotarłem do Strzegomia, przez Stawiska, a dalej już prawie jak zwykle. Takie małe wariacje dają mi wrażenie pokonywania nowej trasy, a to chyba w tym sporcie lubię najbardziej…

Pogoda jak na listopad, całkiem przyjemna. Ciepło, słonecznie. Tylko pod koniec jazdy wiaterek nieco hamował moje zapędy. Rano drogi były mokre po nocnych opadach, ale szybko się wysuszyły. Zgodnie ze swoim obyczajem podczas jazdy pościłem. Dziś było to łatwe, bo trasa nie była zbyt trudna. Parę niewielkich podjazdów pokonywałem „z marszu”.

Pod koniec wyjazdu zauważyłem, że moja torba pod ramą dynda na boki z większą amplitudą niż zwykle. Nawet obijała moje nogi. Przystanąłem na chwilę i ją zbadałem. Okazało się, że jedna z opasek wyrwała w niej sporą dziurę. Prowizorycznie jakoś ją przymocowałem, ale niestety pójdzie już na szmelc. Na szczęście w szufladzie czeka nowa torba. Cóż, wszystko się zużywa i marnieje. Ludzie i rzeczy.

Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Witoszów Dolny-Milikowice-Świebodzice-Olszany-Stawiska-Strzegom-Tomkowice-Jugowa-Gniewków-Jawor-Luboradz-Księżyce-Damianowo-Goczałków Górny-Lusina-Udanin-Gościsław-Pyszczyn-Imbramowice-Domanice-Klecin-Wilków-Niegoszów-Świdnica





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!