Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 301159.30 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.69 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Pogwarzę o skwarze. Marcinowice

Piątek, 20 maja 2022 · dodano: 21.05.2022 | Komentarze 0

Prognozy pogody były zmienne. Zapowiadano cały wachlarz różnych możliwości: słonecznie, deszczowo, wietrznie. Postanowiłem jednak zaryzykować. Rzeczywiście, wizje apokaliptyczne zupełnie się nie sprawdziły. Było ciepło, prawie upalnie, miło, choć wiaterek trochę podwiewał, ale bez szaleństw. Poranna jazda do pracy odbyła się w ludzkiej temperaturze, bo było ponad dziesięć stopni. Podczas przejazdu starannie omijałem co większe dziury, by znowu nie złapać kapcia.

Po południu zrobiło się parnie. No ale ja lubię upały. Jazda w skwarze jakoś specjalnie mnie nie męczy, przypiekające słońce nie przeszkadza, a trochę potu jeszcze nikogo nie zabiło. Termometr w liczniku pokazywał trzydzieści stopni z kawałkiem. Raz czy dwa razy niebo nabrało ostrzejszych kolorków, ale wiatr wszystko rozpędził. Trasa była raczej płaska, miejscami ciut więcej urozmaicona. Większe amplitudy wysokości były tylko w okolicach Wałbrzycha.

Z pewnym zdziwieniem dostrzegłem znak zakazu ruchu na mojej trasie, za Bystrzycą Górną w kierunku na Pieszyce. Gdy dotarłem do skrzyżowania, zrozumiałem o co chodzi. Oto wreszcie zabrano się za remont tej drogi. Na razie zdarto asfalt. Jako że nie lubię zmieniać zaplanowanej trajektorii, wbiłem się pod ten zakaz. Zresztą w tym łamaniu przepisów nie byłem sam, samochody też się tam wciskały. Po kilkuset metrach pomyślałem jednak, że popełniłem błąd. Miałem łatwy i nie za długi objazd, a ja pokręciłem na ostre kamienie. Jechałem bardzo powoli i ostrożnie, starałem się omijać co bardziej kamieniste odcinki. Z niepokojem wczuwałem się w swoje ogumienie. Ono jednak wytrzymało tę nierozważnie podjętą przeze mnie próbę. Asfalt z powrotem powitałem po około dwóch-trzech kilometrach. Z ulgą.

Po dziewiętnastej zrobiło się chłodniej, ale ciągle powyżej dwudziestu stopni. Do domu dotarłem lekko po ósmej. Trasa oczywiście zaliczona została przeze mnie wczoraj, ale jakoś nie chciało mi się coś o niej napisać…

Wczorajsza trasa:
Wałbrzych-Dziećmorowice-Bojanice-Mościsko-Kiełczyn-Wiry-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Panków-Wierzbna-Bolesławice-Milikowice-Pogorzała-Wałbrzych





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!