Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 301159.30 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.69 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Czechy są fajne. Police nad Metuji

Niedziela, 22 maja 2022 · dodano: 22.05.2022 | Komentarze 0

Apokalipsy nie było. Ani burz, ani gradu, ani niszczycielskiego wiatru. Przeglądając popularne portale, które wieszczą takie kataklizmy, czuję co nich (tych portali) coraz większą odrazę. Ujmując to wulgarnie: pierdolą jak potłuczone.

No ale dobrze. Wróćmy do rzeczywistości. Miałem rano wyjechać dość wcześnie, by zaliczyć fajną i długą górską trasę. Znowu się nie udało. Zamiast o siódmej, na rowerze byłem przed dziesiątą. Trasa była owszem górska, ale nieco skrócona. Tak o 50 kilometrów. Mam ją jednak w pamięci i pewnie ją niebawem machnę (chodzi o jazdę do Kudowy).

Po upałach dziś wyraźnie się ochłodziło. Przez większość mej jazdy temperatura oscylowała w granicach piętnastu stopni. W słońcu było nawet przyjemnie, ale kiedy skryło się ono za chmury, robiło się zimnawo. Zresztą wiatr dziś był solidny. Niestety zwłaszcza na moim powrocie bezwstydnie pluł w twarz.

Celem mojej jazdy było klimatyczne czeskie miasteczko, Police nad Metuji. Aby jednak nabić trochę kilometrów, robiłem jazdę okrężną. Najpierw prawie dojechałem do Świdnicy, potem (na powrocie) puściłem się na Czarny Bór.

Kręciło mi się nawet nieźle. Na trasie spotkałem mnóstwo rowerzystów, którzy chcieli wykorzystać nienajgorszą pogodę. W głowie świtała mi myśl, że wykręcę sporą prędkość na zjeździe z Honskego sedla. Można tam otrzeć się o 80 km/h. dziś jednak niestety na zjeździe był sakramencki przeciwny wiatr, a mój licznik pokazał tylko 67 km/h. Rekordu prędkości zatem nie pobiłem. Cóż, może następnym razem. W Mezimesti zjadłęm obiad w knajpie Zahradka. Za smaczny wieprzowy kotlet z knedlikami, zasmażaną kapustą i sosikiem (oraz piwem Primator) zapłaciłem 200 koron. Jadło było dobre i obfite. Nie dałem rady wszystkiego pochłonąć. Moje korony się kończą, będę musiał kupić następne w kantorze.

Pod wieczór zrobiło się ciepło. Wyszło dobre słońce, a wiatr ustał. Na chwilę przystanąłem już w Wałbrzychu, przy moim dawnym mieszkaniu na ul. Głowackiego. Okolica się nie zmieniła. Niestety ja owszem. Ale co zrobić. Ważne że dalej się jeździ…
Dzisiejsza trasa:
Wałbrzych-Pogorzała-Burkatów-Jez. Bystrzyckie (tama)-Jugowice-Głuszyca-Rybnica Leśna-Unisław Śl.-Mieroszów-Teplice nad Metuji-Ceska Metuje-Police nad Metuji-Pekov-Honske sedlo-Broumov-Hyncice-Ruprechtice-Mezimesti-Mieroszów-Kochanów-Grzędy-Czarny Bór-Boguszów-Gorce (Stary Lesieniec-Kuźnice Świdnickie)-Wałbrzych





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!