Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 301159.30 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.69 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Na świdnicką giełdę staroci. Jordanów Śl.

Niedziela, 6 listopada 2022 · dodano: 06.11.2022 | Komentarze 0

Wstałem raczej wcześnie. Nawet budzik nie myślał, by już dzwonić. W planach miałem rowerowe odwiedzenie giełdy staroci w Świdnicy. Do tej pory nigdy tam się nie kierowałem na rowerze. O siódmej rano świat za oknem nie wyglądał zachęcająco. Było co prawda świeże słońce, ale wszystko skuwał lód. Samochody, okna domów, dachy – wszystko miało na sobie warstewkę wilgoci w stałym stanie skupienia. Zlustrowałem drogi, wydawały się suche. Tym razem nie marudziłem zbyt długo. Zjadłem śniadanie, z szafy wyciągnąłem nieco cieplejsze ubranie, i jazda. Na początkowych kilometrach z ciekawością odczytywałem temperaturę. Była w granicach 3-5 stopni.

Do Świdnicy dotarłem w niecałą godzinkę. Giełda staroci rozkłada się w rynku oraz przyległych uliczkach. Zawsze jest mnóstwo ludzi. Prowadząc rower przedzierałem się przez nieprzebrane tłumy. Na szczęście zawsze podążam w jedno miejsce. Na stoisko numizmatyczne pana Piotra. Tak się składa, że jest ono rozłożone zawsze w tych samych rejonach. Piotr w tym miesiącu miał wystawiać swoje okazy. I rzeczywiście tak było, szybko go odnalazłem. Kupuję u niego od dwudziestu lat… Niezłe przywiązanie. Zawsze mogę liczyć u niego na pokaźne rabaty. I dziś było nie inaczej. Pozbyłem się pięciu papierków z wizerunkiem Zygmunta Starego, ale za to do rowerowej podramiennej sakiewki mogłem schować dwie srebrne monetki. Zawsze kupując na świdnickiej giełdzie czuję miły dreszcz emocji. Kolekcjonerzy tak mają i nie ma co oczekiwać u nich jakiegoś logicznego wytłumaczenia tego stanu.

Po udanych zakupach wyrwałem się z giełdy znowu przebijając się przez ludzkie tłumy. Ale za moment wskoczyłem na rower i kontynuowałem swoją jazdę.

Trasa była raczej płaska, ale z pewnymi urozmaiceniami w pionie. Podjazdy były liche i raczej krótkie, ale dawały pewną przyjemność przełamywania skostnienia mięśni. Zrobiło się cieplej, ale temperatura nie podskoczyła powyżej 12 stopni. Miałem na grzbiecie plecaczek, w którym dźwigałem lżejsze odzienie. Przystanąłem i przebrałem się nieco.

Do domu dotarłem bez większych przygód, zadowolony i nieco głodny.
Dzisiejsza trasa:
Wałbrzych-Modliszów-Świdnica-Boleścin-Krzczonów-Jaźwina-Łagiewniki-Białobrzezie-Jordanów Śl.-Tomice-Oleszna-Jaźwina-Tuszyn-Mościsko-Bojanice-Lubachów-Dziećmorowice-Wałbrzych





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!