Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 301159.30 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.69 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Na przedzimiu. Broumov

Niedziela, 13 listopada 2022 · dodano: 13.11.2022 | Komentarze 0

Wczoraj sobie leniuchowałem. Czasem to się człowiekowi należy. Detoks myśli i ciała. Podziałało dobrze, bo dziś już się śliniłem do jazdy.

Wstałem dość wcześnie, ale jak zwykle pomarudziłem nieco. A to śniadanie, a to jakieś komputerowe scrabble. Tak czy owak z domu wyruszyłem o wpół do dziesiątej. Aura była dobra. Słoneczko patrzyło na mnie przyjaźnie. Było co prawda zimno (może 4-5 stopni), ale mój ubiór był odpowiedni. Poranny ruch samochodowy w Wałbrzychu był niewielki. Miasto przeciąłem zatem szybko i sprawnie.

Celem jazdy było czeskie miasto Broumov. Z tym, że chciałem nabić nieco kilometrów i dotrzeć do niego mocnymi zakusami. Po dojechaniu prawie do Świdnicy, odbiłem z powrotem na południe. Słoneczną pogodę wykorzystywali okoliczni rowerzyści. Mijaliśmy się i wymienialiśmy pozdrowienia.

Pierwszy większy podjazd z Głuszycy do Rybnicy Leśnej machnąłem z marszu. Z zadowoleniem odnotowałem, że wreszcie skończono remont drogi. Gładki asfalt dawał miłe wrażenie. No dobrze, w środkowym odcinku zostało może ze dwa kilometry dziur. No ale nie wszystko można mieć od razu.

W okolicach Mieroszowa dotarłem do obszaru mokrych dróg. Było to bardzo dziwne, bo deszczu raczej nie było. Poza tym cały czas przyświecało to listopadowe słońce. Chyba grunt łapał wilgoć z powietrza. Tak czy owak, należało bardziej uważać, bo było ślisko, a mnie nawet parę razy zarzuciło.

Warto tu powiedzieć o mich nowych butach spd. Używam ich od wyprawy do Skandynawii. Kiedyś się tu żaliłem, że nie umiem się z nich dobrze wypinać. Robiłem to prawą nogą w ten sposób, że tył stopy szedł do wewnątrz, co powodowało kontakt buta z napędem. A w konsekwencji po milionie takich wypięć straszną dziurę bucie. Mój stary prawy but wygląda jakby szczury wygryzły w nim spory otwór. Aby uniknąć destrukcji nowego obuwia, postanowiłem zmienić swoje nawyki i wypinać się prawą stopą robiąc ruch tyłu stopy na zewnątrz. Początki były trudne. Ciągle lepiej wypinało i się do wewnątrz… Ale poluzowałem napięcie sprężynki w pedale i to poskutkowało. Po dwóch miesiącach użytkowania nowy prawy but wygląda przyzwoicie. No dobra, jak ktoś nie zrozumiał, to mogę udzielić bardziej szczegółowych wyjaśnień…

Gdy po raz drugi dojechałem do Mieroszowa, poczułem straszne ssanie w brzusiu, byłem zupełnie pusty w środku, a myśl o dalszej jeździe bez uzupełnienia kalorii przynosiła mi ból.
Przy określeniu „sanie w brzusiu” zawsze przypomina mi się genialny skecz Monty Pythona o sklepie z serami. Tam też bohater poczuł takie ssanie. W mieroszowskim sklepie chciałem kupić słodką bułkę, by napchać trzewia, ale bułek nie było. Nabyłem zatem dwa pętka kiełbasy śląskiej. Zjadłem je, ale z pewnym obrzydzeniem bo były w nich jakieś przerośnięte chrząstki i twarde kostki. No ale kalorii przybyło.

Do domu przybyłem przed szesnastą. No i kurde balans od razu siadłem do swoich rowerowych statystyk i tych pisemnych wypocin…
Dzisiejsza trasa:
Wałbrzych-Pogorzała-Burkatów-Lubachów-Jez. Bystrzyckie (tama)-Jugowice-Głuszyca-Rybnica Leśna-Unisław Śląski-Mieroszów-Mezimesti-Hejtmankovice-Broumov-Hyncice-Ruprechtice-Mezimesti-Mieroszów-Kochanów-Grzędy Górne-Czarny Bór-Boguszów-Gorce-Wałbrzych





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!