Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 316338.50 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2026

Dystans całkowity:1404.60 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:64:35
Średnia prędkość:21.75 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:117.05 km i 5h 22m
Więcej statystyk

Podkarpackie ostatki. Dzień 1. Mielec-Krosno

Czwartek, 30 kwietnia 2026 · dodano: 30.04.2026 | Komentarze 0

Dokończenie gmin podkarpackich. Może się uda. Dziś było zatem lawirowanie i łowienie tych ostatnich gmin. Teren trudny. Ruch samochodowy niesamowite wzmożony. Tego się nie spodziewałem.




Wydłużona trasa. Sobótka

Wtorek, 28 kwietnia 2026 · dodano: 28.04.2026 | Komentarze 0

Rekord czasu dojazdu do pracy pobity. Wyszło 14:40. Złożyła się na to płynna jazda i praktycznie brak postojów na światłach. Jeszcze parę sekund można urwać.
Po pracy trasa dość długa, długa z dwóch powodów: taka została zaplanowana oraz pomyliłem się i trochę dołożyłem. W centrum Sobótki wszystko rozkopane, a ja zamiast na Garncarsko, pomknąłem na Rogów Sobócki. Musiałem się zatem cofnąć.
Jutro wyjazd na rowerową majówkę. Może wpadnie parę gmin…

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/jaduguvego




Wszeteczny wiatr. Ząbkowice Śl.

Niedziela, 26 kwietnia 2026 · dodano: 26.04.2026 | Komentarze 0

Wiatr ciągle uprzykrza życie. Dziś wiało paskudnie. Podmuchy były lodowate, mocne i odbierające przyjemność jazdy. Ostatnie 60 kilometrów brnąłem pod prawdziwą ścianę. Dobrze że w połowie trasy, w Ząbkowicach Śl., wrzuciłem kebab w przybytku o nazwie „Mustafa”. Dał mi siły do walki z wietrzyskiem. Słońce świeciło, ale tylko udawało, że wysyła ciepłe promienie. Z przykrością obserwowałem, iż na trasie było więcej elektryków niż normalnych rowerów. Rośnie leniwe pokolenie. O tempora, o mores!

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/nemehepara




Polskie i czeskie hopki. Broumov

Piątek, 24 kwietnia 2026 · dodano: 24.04.2026 | Komentarze 0

Rano już nie było przymrozków. Do pracy wykręciłem rekordowy czas 15:01. Były jeszcze rezerwy, a więc może 15 minut pęknie.
Po pracy dzień był znowu słoneczny, ale dął nieprzyjemny mocny i zimny wiatr. Kiedyż wreszcie będzie ciepło?
Trasa dość urozmaicona, sporo górek i fajnej jazdy.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/bopuharope




Przebłyski dawnych lat. Udanin

Środa, 22 kwietnia 2026 · dodano: 22.04.2026 | Komentarze 0

Rano w temperaturze minus półtora przemarzły mi palce, bo wziąłem krótkie rękawiczki. Przyjemnie było je wymoczyć pod prysznicem w ciepłej wodzie.
Po pracy trochę wiało, ale dzień był raczej słoneczny. Forma jakby lepsza, bo na ostatnim podjeździe przez Pogorzałę rower szedł jak w dawnych latach.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/mugafanero






Dziewicze miejscowości. Wałbrzych-Lubin

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 0

Po raz pierwszy w tym sezonie porzuciłem ciepłą czapkę na rzecz chustki. Wziąłem jednak pod spód termiczną bluzkę i gacie. W trakcie jazdy parę razy miałem zamiar je zdjąć, ale nie chciało mi się rozbierać na środku drogi. Tak czy siak było ciepło i się solidnie zgrzałem.
Jako cel jazdy wyznaczyłem sobie zaliczenie czterech dziewiczych miejscowości w powiecie lubińskim. Gdy już trasa była gotowa, a bilet na powrót zakupiony, sprawdziłem ostatni raz pogodę. Na całej trasie lekki przeciwny wiatr. No dobra, pomyślałem, trzeba jechać i nie zmieniać trajektorii. Wiatr się czuło. Faktycznie, nie walił ostro, ale systematycznie w twarz. Poza tym znowu przebijałem się przez fatalne drogi w okolicach Legnicy. Sakramenckie dziury i XIX-wieczna kostka. Coś potwornego. Znowu obiecałem sobie, że to ostatni raz tamtędy przejeżdżam. Dziewicze miejscowości wpadły, a były to kolejno: Niemstów, Łazek, Kłopotów i Miroszowice.
Powrót do domu pociągami, na szczęście nie przez Wrocław.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/fukenoranu




Nowa kierownica. Kamienna Góra

Piątek, 17 kwietnia 2026 · dodano: 17.04.2026 | Komentarze 0

Nowa kierownica ma być niezniszczalna. Mnie wystarczy tylko tyle, aby mnie przeżyła. Dzień coraz dłuższy, można zatem zwalniać się z pracy później niż dotychczas. Dziś wystartowałem o 13:45. Trasa nieco bardziej urozmaicona w pionie. Pogoda nawet niezła.

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/jovoguvece




Efektywniej. Łagiewniki

Środa, 15 kwietnia 2026 · dodano: 15.04.2026 | Komentarze 0

Dzień pochmurny, ale dość ciepły i z małym wiatrem. Mięśnie jakby bardziej efektywne. Wokoło piękne obrazy wiosny. Jutro odbieram szosówkę z nową kierownicą, a więc dziś kolejne ujeżdżanie Zdechlaka.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/fezotasade




Kolejna szansa Zdechlaka. Kostomłoty

Niedziela, 12 kwietnia 2026 · dodano: 12.04.2026 | Komentarze 0

Kolejną szansę na jazdę dostał mój rower wyprawowy, Stary Zdechlak, bo z urwaną kierownicą w szosówce trudno by się jechało. Na szczęście po upadku kolanu nic się poważnego nie stało. Obicie i duży strup, ale można jeździć
Przejechałem przez świdnicką giełdę staroci i jak zwykle coś kupiłem. Dzień chmurny, trochę wietrzny i zimny.

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/gonosaheza




Złamana kierownica. Wałbrzych-Bolków-Nowy Jaworów

Środa, 8 kwietnia 2026 · dodano: 08.04.2026 | Komentarze 2

Bardzo pechowy dzień. Rano jazda do praca w mrozie minus trzy, ale problemy zaczęły się po południu. Najpierw złapałem gumę, a później w trakcie jazdy bez żadnego ostrzeżenia złamała mi się kierownica. Połówka została mi w ręce, a połówka pozostała w obejmie. Gwałtownie straciłem równowagę i walnąłem o asfalt. Instynktownie obroniłem głowę, ale paskudnie zdarłem kolano. Mogło być gorzej, bo na szczęście samochód za mną zahamował. Gdyby nie refleks kierowcy, to pewnie byłaby ze mnie mokra plama.
Do domu wróciłem pociągiem. Najpierw doczłapałem do dworca w Jaworzynie Śląskiej, a potem dodałem kilometr z hakiem już po Wałbrzychu. Kolano poza zdarciem i małym obrzękiem chyba nie zostało naruszone. Iść przecież mogłem mimo pewnego bólu.
Dzisiejsza trasa:
- do pracy  https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/jufajejeba