Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 316338.50 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2026

Dystans całkowity:563.40 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:27:40
Średnia prędkość:20.36 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:112.68 km i 5h 32m
Więcej statystyk

Tysiąc w górę. Police nad Metuji

Niedziela, 10 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 0

Wyruszyłem znowu do Czech. Kierunek to dość przyjemny, a i zjeść na trasie w knajpie coś można. W sumie naskładało się ponad tysiąc metrów przewyższeń, a więc było co deptać. Dzień słoneczny, ale raczej zimnawy. Na szczęście poza początkiem jazdy, wiatr był prawie nieodczuwalny. Na drogach mnóstwo rowerzystów, ale jak już kiedyś wspominałem, w większości na prądowym dopingu. Po przekroczeniu granicy wbiłem się w jakiś czeski wyścig dla amatorów. Jechali wszakże w drugą stronę, a więc mijaliśmy się tylko co jakiś czas. Kręciło mi się całkiem przyjemnie, bez nadmiernego zmęczenia i trudu. Na czterdzieści kilometrów przed metą wreszcie postanowiłem zjeść obiad. A miejsce ku temu było odpowiednie, bo niebawem miałem opuścić Czechy. Przycupnąłem w „Restaurace u Kovarny” i zamówiłem kotlet Pavlisov (schabowy, chlebowe knedle i kapusta na ciepło), który popiłem malinovkou. W knajpie tłumy ludzi, głownie Polacy.
Do domu dotarłem w stanie niezłym, nadającym się do różnych innych działań…
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/fofusegevu




Coś na dokładkę. Rogoźnica

Piątek, 8 maja 2026 · dodano: 08.05.2026 | Komentarze 0

Szprycha do koła szosówki wstawiona, a więc na niej dziś pokręciłem. Rano była paskudna mgła i mżawka, ale przez kwadrans jazdy ani nie zmarzłem, ani nie zmokłem. Po południu dzień był daleki od ładnej majówki, było zimno, pochmurnie, schyłkowo.
Ubrałem się prawie po zimowemu i dzięki temu nie zmarzłem. Trasę wybrałem taką, by w razie załamania pogody móc ją skrócić i szybciej dojechać do domu. Mimo opisanej wyżej kiepskiej aury, nie spadła na mnie ani jedna kropla deszczu. Widząc zapas czasu zdecydowałem o wydłużeniu trasy i zamiast kolejny raz wracać podjazdem przez Dziećmorowice, zrobiłem większą pętlę, objechałem Jezioro Bystrzyckie i do Wałbrzycha dotarłem podjazdem od strony Olszyńca.
Forma jakby zwyżkowała…

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/gucojemela




Wiosenny deszczyk. Marcinowice

Wtorek, 5 maja 2026 · dodano: 05.05.2026 | Komentarze 0

Kolejny dzień na Zdechlaku. W trakcie jazdy odkryłem, że tylne koło miałem przekrzywione, a klocki nieco tarły. Poprzednia jazdę zaliczyłem na takim skosie. Teraz poprawiłem i jakoś lżej się jechało (niebywałe).
Po raz pierwszy w pracy dosiedziałem do końca, na trasę wyruszyłem bez zwalniania się. Na ostatnich 25 kilometrach dopadły mnie trzy wielkie fale opadów. Na przeczekiwanie była za późna godzina, a więc rzuciłem się w deszcz. Przemoczyło mnie dokumentnie. Wieczór był jednak ciepły i nie przemrazłem.

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/lucezorofe




Góry Sowie forever. Przełęcz Jugowska-Broumov

Niedziela, 3 maja 2026 · dodano: 03.05.2026 | Komentarze 0

Szosówka znowu na kołkach, a więc kolejną szansę dostał Zdechlak. Formę postanowiłem sprawdzić na trudnej trasie w Górach Sowich. Przez ostatnich wiele lat jeździłem tam tylko szosówką, a więc ciekawiła mnie moja jazda na ciężkim rowerze. Jakoś poszło, chociaż średnia prędkość na całej trasie wyszła mizerna. Zmniejszył ją też mocny wiatr, który uparł się wiać na moim powrocie. W czeskich Otovicach zjadłem knedliki z gulaszem i popiłem kofolą.
Pogoda wreszcie piękna, nie licząc tego wiatru. Ciepło, słonecznie, jak w lecie. Na trasie musiałem zdjąć bluzę z długim rękawem, którą miałem pod spodem. Przywiązałem ją do sztycy, bo nie wziąłem plecaka.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/jucebadode




Podkarpackie nie-ostatki. Dzień 2 (i ostatni). Krosno-Rzeszów

Piątek, 1 maja 2026 · dodano: 01.05.2026 | Komentarze 0

Niestety Podkarpackie pozostaje niezdobyte. Awaria sprzętu przedwcześnie zakończyła jazdę. W tylnym kole pękła mi szprycha, pękły też moje nadzieje na sukces wycieczki. Awarię zauważyłem w Błażowej pod Rzeszowem. Wcześniej coś mi tam tarło, ale niczego nie zauważyłem. Koło skrzywiło się w końcu i biło o klocki. Ponad dwadzieścia kilometrów kręciłem na takim kole. W końcu powoli dotarłem do Rzeszowa. Bałem się, że koło całkiem się rozleci. Potem na pociąg i do domu. Gdyby nie święto, to szukałbym jakiejś pomocy w serwisie.
Cóż, pewnie będzie okazja do ponownego odwiedzenia Podkarpacia.