Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 322880.90 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Czarny motyl i lipcowe dociskanie. Chełmsko Śl.

Piątek, 31 lipca 2026 · dodano: 31.07.2026 | Komentarze 0

Rano przed jazdą do pracy rozpętała się u mnie straszna burza i ulewa. Już nawet myślałem, czy aby nie zrezygnować z roweru. Żywioł trwał jednak z 10 minut. A więc nie było gadania, tylko należało brać się za jazdę.
Przed zakończeniem pracy przez otwarte okno do mojego pokoju wleciał wielki czarny motyl. W wielu wierzeniach jest symbolem żałoby i śmierci. Czyżbym miał się przenieść na Łono Abrahama, przeleciało mi przez głowę. Tak czy inaczej przed piętnastą już wyruszałem na swoją trasę – w popołudniowy skwar.
Za Wałbrzychem remontowana jest droga między Strugą a Starymi Bogaczowicami. Wprowadzono ruch wahadłowy i lany jest asfalt. Kawałem pojechałem po świeżej bitumicznej nawierzchni i od razu pożałowałem. Oba koła paskudnie oblepiły mi się smołą. W trakcie jazdy kilka razy stawałem, by usuwać czarną maź i przyklejone do niej kamyczki. Były to zabiegi dość jałowe, bo za moment znowu opony łapały wszelki brud z podłoża. Bałem się, by ostre krawędzie kamieni nie przedziurawiły mi opony. No ale jakoś dojechałem do domu. Jutro czeka mnie rzetelne czyszczenie. Teraz zatem wiem, że ten czarny motyl symbolizował czarny asfalt, który zapaskudził moje koła...
Tak czy owak lipiec kończę wynikiem powyżej 2000 kilometrów, a więc docisnąłem.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/jemaheduhe




Lato jak kiedyś. Marcinowice

Środa, 29 lipca 2026 · dodano: 29.07.2026 | Komentarze 0

Dziś był piękny letni dzień, taki jak pamiętam z dawnych lat. Spokojny, bez wiatrów, wielkich upałów, deszczu. Można było z lubością oddawać się jego urokowi.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/rapobonago




Śląskie ostatki. Dzień 3. Biały Kościół-Włoszczowa

Niedziela, 26 lipca 2026 · dodano: 27.07.2026 | Komentarze 0

No i jazda zakończona. Zgodnie z planem. Ostatni dzień był miły i ciepły.
Trasy za poszczególne dni:
https://mapy.com/s/mazafazeza
https://mapy.com/s/kunajadaro
https://mapy.com/s/fahufolera




Śląskie ostatki. Dzień 2. Bielany- Chrzanów-Biały Kościół

Sobota, 25 lipca 2026 · dodano: 25.07.2026 | Komentarze 0

Śląskie wycięte, ale tytuł wyjazdu pozostaje. Dziś lawirowałem w Małopolsce. Duży ruch, interwały, ale wreszcie ciepło. Koniec etapu po przecięciu Ojcowskiego Parku Narodowego.




Śląskie ostatki. Dzień 1. Żywiec-Strumień-Bielany

Piątek, 24 lipca 2026 · dodano: 24.07.2026 | Komentarze 0

Dziś zakończyłem zaliczanie śląskich gmin i dotarłem do Małopolski.
Trasy po powrocie.




Powiew jesieni. Teplice nad Metuji

Środa, 22 lipca 2026 · dodano: 22.07.2026 | Komentarze 0

Rano zimno, po pracy zimno, do tego zimny wiatr. Lato nas nie rozpieszcza. Dobrze, że chociaż mnie nie zlało.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/ponalorubo




Po bimbaniu. Bolków

Poniedziałek, 20 lipca 2026 · dodano: 20.07.2026 | Komentarze 0

Weekend pod względem rowerowym przebimbałem. W sobotę nie chciało mi się jechać, a w niedzielę może i chciało, ale deszcz skutecznie ugasił moje zapędy.
Pojechałem zatem w nietypowy dla siebie poniedziałek z myślą, by odrabiać zaległości. W ramach tego odrabiania wymyśliłem trasę na przyszły koniec tygodnia, trzydniówka po Śląsku, Małopolsce i Świętokrzyskim.
No ale to melodia przyszłości. Dziś po pracy pojechałem w kapryśną pogodę i faktycznie dwa razy mnie zlało. Po pracy nie mam czasu na przeczekiwane deszczu, zatem nieco zmokłem. Ale bywało gorzej.

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/kakacejuse




Znowu u siebie. Pieszyce

Czwartek, 16 lipca 2026 · dodano: 16.07.2026 | Komentarze 0

Po powrocie na polskie trasy odczułem brak ścieżek rowerowych. Wiele razy wspominałem, że ich nie lubię, ale te w Skandynawii naprawdę mają sens.
Rano szybko do pracy w rekordowym czasie w tym sezonie 14:33. Po zmianie roweru z ciężkiego z bagażem na lekki zawsze człowiek czuje, że rower sam jedzie. Po kilku wyjazdach wszystko wróci do normy.
Nawet ja, taki zawzięty statystyk, przegapiłem, że na ostatnich kilometrach w Danii dobrnąłem do zamknięcia ósmego okrążenia Ziemi. Zatem w nogach ponad 320 000 km. No ale jadę do Księżyca. Jeszcze kapkę brakuje…
Po południu zaskoczyła mnie dobra pogoda. Prognozowanych opadów nie było.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mopofucuho
- po pracy https://mapy.com/s/komacucuro




Drugie lato w Skandynawii. Dzień 8. Vejle-Flensburg

Niedziela, 12 lipca 2026 · dodano: 15.07.2026 | Komentarze 0

Trasa:
https://mapy.com/s/gojeveheka

I na tym koniec. Powrót do domu pociągami przez Niemcy (no i Polskę).




Drugie lato w Skandynawii. Dzień 7. Randers-Vejle

Sobota, 11 lipca 2026 · dodano: 15.07.2026 | Komentarze 0

Trasa:
https://mapy.com/s/cotajuvoku