Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 326342.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Podlasie. Dzień 4. Zagruszczany-Drohiczyn

Poniedziałek, 13 sierpnia 2018 · dodano: 13.08.2018 | Komentarze 0

Pogoda idealna. Nie licząc kiepskiego wiatru. Jutro ostatni dzień włóczęgi po Podlasiu.




Podlasie. Dzień 3. Lipsk-Zagruszczany

Niedziela, 12 sierpnia 2018 · dodano: 12.08.2018 | Komentarze 0

Podlaskie broniło swoich gmin szutrami i złym wiatrem. No ale przez parę z nich przejechałem, przy samej wschodniej granicy. Zobaczyłem klimatyczny meczet w Kruszynianach.




200 000 km. Podlasie. Dzień 2. Laudańszczyzna-Głęboki Bród-Lipsk

Sobota, 11 sierpnia 2018 · dodano: 11.08.2018 | Komentarze 0

Dziś dobrnąłem do swego 200 000 km. Wypadł on w Puszczy Augustowskiej. Zlało mnie nieprzeciętnie. No i tyle.




Podlasie. Dzień 1. Łapy-Laudańszczyzna

Piątek, 10 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 0

Wymęczyła mnie noc w pociągu oraz wielki upał w ciągu dnia. Na nocleg zdążyłem tuż przed ulewą i burzą.




Podlasie. Prolog. Świdnica-Wałbrzych-Smolec

Czwartek, 9 sierpnia 2018 · dodano: 09.08.2018 | Komentarze 0

Rano do pracy, a po niej prawie serka na pociąg. Jutro już będę na Podlasiu.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Modliszów-Milikowice-Jaworzyna Śl.-Pastuchów-Goscislaw-Samborz-Kostomłoty-Kąty Wrocławskie-Małkowice-Pietrzykowice-Rybnica-Smolec.




Góry Sowie forever. Przełęcz Walimska

Wtorek, 7 sierpnia 2018 · dodano: 07.08.2018 | Komentarze 0

Góry Sowie chyba na zawsze pozostaną ulubionym kierunkiem moich wyjazdów. Po pracy pojechałem tam po raz może pięćsetny. I znowu się nie zawiodłem. Choć na Przełęcz Walimską pchałem się ciągle remontowaną drogą przez Rościszów, to gdy wreszcie otoczył mnie las i jego cisza, poczułem błogość. Na podjeździe szło mi z pewnymi oporami. Alpejska forma chyba powoli ulatuje. Cień lasu dawał przyjemne uczucie ulgi po słonecznym prażeniu.
Żeby uczynić zadość swoim teoriom, o którym jakiś czas temu pisałem, do domu wróciłem mocno lawirując. W tym dwa razy pokonałem trasę Dziećmorowice-Bojanice. Czasem jazda na rowerze daje wielką przyjemność, mimo krótszego dystansu, czy słabszej formy. Dziś był właśnie ten dzień.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Nowy Julianów-Dziećmorowice-Lubachów-Bojanice-Pieszyce-Rościszów-Przełęcz Walimska-Walim-Jugowice-Olszyniec-Wałbrzych-Dziećmorowice-Bojanice-Opoczka-Świdnica.




Penetracja Wielkopolski. Świdnica-Mosina

Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 04.08.2018 | Komentarze 0

Udało mi się zrobić ciekawą trasę ze Świdnicy pod Poznań. Profil płaski, ale pewnego smaczku dodawał przeciwny wiatr. Nie był zbyt mocny, ale wyraźnie odczuwalny. Nawet w Wielkopolsce napotkałem znak "zjazd 11 %", osiągnąłem na nim prędkość blisko 60 km/h. Jak na ten obszar, to rewelacja. Było to w okolicach Bojanic. Upał był krzepki, ale w Wołowie zrosił mnie letni deszczyk. Potem już sam się zraszałem wylewając na głowę i ciało zimną wodę.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Niegoszów-Wilków-Klecin-Domanice-Mietków-Kostomłoty-Cesarzowice-Kulin-Rakoszyce-Kryniczno-Juszczyn-Miękinia-Klęka-Brzeg Dolny-Pysząca-Stobno-Wołów-Pełczyn-Głębowice-Lubiel-Płoski-Wąsosz-Rudna Wielka-Czechnów-Bojanowo-Poniec-Krzemieniewo-Bojanice-Krzywiń-Jerka-Rąbiń-Donatowo-Kopyta-Brodnica-Żabno-Mosina.
Powrót do domu dwoma pociągami... Przed chwilką.




Klasycznie. Broumov

Czwartek, 2 sierpnia 2018 · dodano: 02.08.2018 | Komentarze 0

Rano przemknąłem do pracy przy dość sprawnie. Było jeszcze rześko, chociaż czuło się już gryzące promienie słońca.
W pracy dogorywałem. Upał był przenikliwy. Nie pomagały otwarte okna i włączone na pełną moc wentylatory. Myśl o rowerowym wysiłku przy takiej pogodzie wywoływała mdłości.
No ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Gdy wyjechałem na trasę o 15:30 skwar był w swoim apogeum. Nie wiem ile było stopni, ale pewnie bliżej 40 niż 30. Pierwsze metry jazdy owiały mnie żarem. Jednak równocześnie poczułem zbawienny wiaterek. Gdy już się oswoiłem z temperaturą, jechało mi się nawet przyjemnie.
Na cel jazdy wybrałem czeski Broumov. Dla mnie klasyk, byłem tam wiele razy. Za granicą w Czechach okazało się, że intensywnie remontują tam drogi. Pierwotny plan jazdy musiałem zatem nieco zmodyfikować. W miarę upływu czasu, upał łagodniał. Do domu dojechałem ciut po 20, kiedy już było tylko przyjemne ciepło.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-(Glinik)-Unisław Śl.-Mieroszów-Mezimesti-Ruprechtice-Jetrichov-Hejtmankovice-Broumov-Hyncice-Jetrichov-Ruprechtice-Mezimesti-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Olszyniec-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Dobrodziejstwa kodeksu pracy. Niemcza

Wtorek, 31 lipca 2018 · dodano: 31.07.2018 | Komentarze 0

Tak się złożyło, że wczoraj pracowałem do późna. Dzięki temu, wykorzystując zapisy kodeksu pracy, dziś mogłem się stawić się w robocie dopiero o godzinie dziewiątej. Postanowiłem zatem dotrzeć  tam na rowerze zupełnie inną niż zwykle, dłuższą trasą. A więc zamiast porannych 19 km, dziś wyszło mi ponad 40. Z domu wyruszyłem o 6:30. Było jeszcze rześko i wiał miły chłodzący wiaterek. Gdy docierałem do Wałbrzycha, a było ciut przed wpół do dziewiątej, czuć już było żar nadciągającego upału. Do Wałbrzycha wjechałem od strony Świebodzic, dwupasmówką. Tą drogą nie jechałem od dobrych paru lat. Może od ośmiu. Hm, nic się nie zmieniła. Znak "uwaga niebezpieczny podjazd" ciągle jest w tym miejscu, gdzie zaczyna się wypłaszczenie. Kto go tam postawił. Wałbrzych wita przybyszy pięknym rondem, z czterema flagami (polską, unijną, dolnośląską i wałbrzyską) oraz młodym dębem "Romkiem". Jego nazwa bierze się od imienia prezydenta miasta, który w końcu po wieloletnim odrętwieniu, wyrwał to miasto z marazmu. Jednocześnie pięknie dąb ten nawiązuje do herbu Wałbrzycha. Jest to chyba trzecie drzewko, bo dwa poprzednie uschły. Może to się przyjmie. Po stu latach do Wałbrzycha będzie się wjeżdżać w cieniu potężnego dębu. Daj Panie Boże zdrowie.
Po pracy pojechałem do Niemczy. W tym starodawnym grodzie odprawiam pewien rowerowy rytuał. Zawsze muszę objechać jego starą część, podjechać do rynku i dalej dookoła wzdłuż starych murów. Dziś mnie kusiło, b skrócić trasę, ale w końcu jak rytuał, to rytuał. Za Niemczą pojechałem ku wioskom Kietlin i Gola Dzierżoniowska. Tę piękną boczną trasę przejechałem po raz drugi w życiu. Poprzednio byłem tam może z 15 lat temu. Asfalt średni, ale z pewnym sentymentem pokonywałem hopki Wzgórz Niemczańskich.
Na trasie towarzyszył mi upał. Ale, o dziwo, był on dokładnie na granicy mojej akceptowalności. Najpierw było mocno ponad 30 stopni, pod wieczór żar nieco zelżał. Ostatnią część dystansu pokonywałem pod oślepiające słońce.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Żarów-Jaworzyna Śl.-Milikowice-Świebodzice-Wałbrzych-Modliszów-Bystrzyca Górna-Bojanice-Pieszyce-Dzierżoniów-Dobrocin-Gilów-Niemcza-Kietlin-Gola Dzierżoniowska-Gilów-Roztocznik-Jaźwina-Wiry-Świdnica.




Nadprogramowo. Strzelin

Niedziela, 29 lipca 2018 · dodano: 29.07.2018 | Komentarze 0

Zwykle po jeździe w sobotę, w niedzielę już nie jeżdżę. Dziś jednak było takie ładne słońce, że się skusiłem. Niedzielna przejażdżka była dość krótka, ale całkiem sympatyczna. Znowu dusił upał, ale można było wytrzymać. Na trasie było sporo rowerzystów.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Łagiewniki-Mikoszów-Strzelin-Piotrków Borowski-Tyniec nad Ślęzą-Jordanów Śl.-Nasławice-Sobótka-Garncarsko-Maniów-Domanice-Klecin-Wilków-Pszenno-Świdnica.