Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 316550.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Niechęć do jazdy. Kamienna Góra

Środa, 5 kwietnia 2017 · dodano: 05.04.2017 | Komentarze 0

Czy to ze względu na kiepską pogodę, czy na ogólne zniechęcenie, ogarnęła mnie dziś wielka awersja do jazdy. Tylko ze względu na dość straceńczą chęć realizacji swoich postanowień, przejechałem swoją trasę zgodnie z założonym planem. Pogoda: grzyb i liszaj. Forma: chujowa. Chyba rzucę ten sport. Nawet nie chciało mi się włączać Stravy.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Boguszów-Gorce (Kuźnice Św.-Stary Lesieniec)-Czarny Bór-Kochanów-Krzeszów-Kamienna Góra-Stare Bogaczowice-Chwaliszów-Dobromierz-Świebodzice (Ciernie)-Milikowice-Komorów-Witoszów Dolny-Świdnica.




Zaległy urlop. Miękinia

Wtorek, 4 kwietnia 2017 · dodano: 04.04.2017 | Komentarze 0

Korzystając z wolnego dnia wybrałem się na przejażdżkę. Już sam fakt, że nie musiałem wstawać rano był dla mnie dużym plusem. Wyjechałem zatem dość późno, bo po dziesiątej. Trasa płaska nie wywoływała zadyszki. Strava spisała się już znacznie lepiej...  https://www.strava.com/activities/927779350
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Żarów-Gościsław-Jarosław-Piersno-Ciechów-Środa Śl.-Miękinia-Kadłub-Juszczyn-Kryniczno-Kulin-Cesarzowice-Kostomłoty-Mietków-Domanice-Wilków-Niegoszów-Świdnica.




Kiepska Strava. Police nad Metuji

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · dodano: 02.04.2017 | Komentarze 0

Chyba muszę jednak odchudzić swój rowerowy strój. Wziąłem dziś co prawda krótkie rękawiczki i spodenki 3/4, ale na głowę wsadziłem czapkę, a na grzbiet solidną bluzę. Lubię ciepło, ale co za dużo to niezdrowo. Zgrzałem się dość solidnie. Zapowiadano przelotne opady i sprawdziły się te przepowiednie, z tym, że "przelotne" oznaczało może ze trzy krople. Poza tym było ciepło i słonecznie. Na zjeździe z Honskego sedla w Czechach liczyłem na dobry wynik (może rekordzik?), ale niestety wiatr był przeciwny i wykręciłem 72,13 km/h. 
Po raz drugi w czasie jazdy dawałem się namierzać Stravie. I kolejny raz się zawiodłem. Punkt początkowy jazdy wypadł gdzie indziej, znowu wykazaną mam maksymalną prędkość ponad 110 km/h, zawyżony dystans o 2 km, no i wreszcie nierealne przewyższenia - ponad 2200 m. Poza tym system inaczej wskazał moja trasę na dość długim początkowym odcinku do Wałbrzycha. Za dużo błędów jak na moją cierpliwość...
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Bystrzyce Górna-Lubachów-Dziećmorowice-Wałbrzych-(Glinik)-Unisław Śl.-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Police nad Metuji-Honske sedlo-Broumov-Olivetin-Ruprechtice-Mezimesti-Unisław Śl.-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Górna-Burkatów-Witoszów Dolny-Świdnica.




Marcowy rekord. Nowa Ruda

Czwartek, 30 marca 2017 · dodano: 30.03.2017 | Komentarze 2

Rano wybrałem się do pracy świadomy, że może mnie nieźle zlać. Gdy wyjeżdżałem około 6:15 mżyło. Jeszcze w Świdnicy zaczęło padać, by za moment już regularnie lać. Z plecaka wyjąłem przeciwdeszczową kurtkę i rad nierad pokręciłem dalej. Nieco ponad 20 kilometrów do pracy zajęło mi ponad godzinę, a dokładnie 1:08:50. W tym czasie dość solidnie zmokłem. Kurtka spisała się nieźle, ochroniła górną część ciała, ale nie można tego samego powiedzieć o części dolnej. Tyłek przemoczony do amentu. Na szczęści w pracy ktoś wpadł na pomysł, bu odpalić kaloryfery, bo dzień był raczej chłodny. Swoja mokrą odzież upchnąłem na ciepłych grzejnikach. Do 14:30 wszystko ładnie wyschło. Choć schnięciu towarzyszył niezbyt świeży zapach, nikt w pracy nie protestował. Koleżanki tylko częściej niż zwykle otwierały okno...
Po pracy zadebiutowałem na Stravie. Chyba sobie odpuszczę te statystyki, bo mocno przekłamują. Oto maksymalna moja prędkość wyniosła niby 119,2 km/h. Daj Panie Boże zdrowie. Starva zawyżyła też łączny dystans (poranny niemierzony przez system oraz popołudniowy) o 0,5 km. Trochę dużo. Błąd leży na pewno po stronie Stravy, bo mój licznik jest skalibrowany idealnie. Tak czy owak mój debiut na tym portalu wygląda tak: https://www.strava.com/activities/921008928.
Po szybkim przejrzeniu moich statystyk, wyszło, że mój marcowy łączny dystans nieco ponad 1333 km jest moim rekordowym osiągnięciem w tym miesiącu.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-(Glinik)-Mieroszów-Mezimesti-Ruprechtice-Hyncice-Broumov-Otovice-Tłumaczów-Nowa Ruda-Głuszyca-Olszyniec-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Dualizm aury. Udanin

Wtorek, 28 marca 2017 · dodano: 28.03.2017 | Komentarze 0

Poranna jazda do pracy odbyła się przy niskiej temperaturze, oscylującej wokół zera. Mój przyjazd na rowerze do pracy wywołał nawet mały aplauz, bowiem doceniono moją walkę z zimnem. Po pracy z kolei zrobiło się ciepło. Termometry wskazywały w okolicach 20 stopni, a piękne słońce dawało złudzenie lata. Wyjechałem o 14:30 i napawałem się ciepłem i światłem. Rano ubrałem się dość porządnie, a nie chcąc zostawiać w pracy swego rowerowego odzienia, po pracy też włożyłem je na siebie. Wyznaję zasadę, że lepiej się przegrzać niż zmarznąć. Dziś miałem okazję mocno się przegrzać.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Szczawno Zdrój-Stare Bogaczowice-Sady Dolne-Roztoka-Godzieszówek-Kostrza-Rogoźnica-Targoszyn-Goczałków Górny-Lusina-Udanin-Pyszczyn-Imbramowice-Domanice-Klecin-Wilków-Niegoszów-Świdnica.




Dwie setki ze wspomaganiem. Świdnica-Lubliniec

Sobota, 25 marca 2017 · dodano: 25.03.2017 | Komentarze 0

Dziś pięknie wstrzeliłem się w wiatr. Na połowie dystansu zawiewał z boku, a na drugiej ładnie klepał po plecach. Rano było rześko, ale już przed dziewiątą wiosna słała swoje urocze słoneczne uśmiechy. Celem jazdy było miasto Lubliniec, a powrót zaplanowałem już pociągami. Przejechałem spory kawał Dolnego Śląska, całą Opolszczyznę, by wreszcie wbić się na Śląsk. Nieco smutkiem mnie owiała myśl, że na swej trasie nie zaliczyłem żadnej nowej gminy. Udało się za to zboczyć do wsi Kalinowa, ostatniej w gminie Wiązów, do której jeszcze nie dotarłem. Na Opolszczyźnie przejeżdżałem przez Zębowice (Zembowitz). Ta wieś gminna liczy więcej Niemców niż Polaków (podobno). Niestety nie mogłem się o tym przekonać, gdyż wypatrywany tam sklep jakoś nie chciał się pojawić, a zatem pojechałem dalej.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Łagiewniki-Strzelin-Wiązów-Kalinowa-Skarbimierz-Osiedle-Brzeg-Pisarzowice-Stobrawa-Popielów-Ładza-Murów-Laskowice-Bierdzany-Kadłub Turawski-Zębowice-Dobrodzień-Pludry-Kośmidry-Lubliniec.




Pląsy we mgle. Jetrichov

Czwartek, 23 marca 2017 · dodano: 23.03.2017 | Komentarze 0

Gdy rano wyjechałem do pracy, zaczęło mżyć. W pierwszej chwili nawet przez głowę przeleciała mi myśl, czy się nie cofnąć. Jednak nie dałem za wygraną i pokręciłem w wilgotne kłęby mgły. Jechało mi się całkiem dobrze. Nie było wiatru i to dawało pewne złudzenie większej mocy. Kilka razy musiałem się zatrzymać, by przetrzeć zroszone okulary, przez które już nic nie było widać. Do pracy dotarłem o cztery minuty szybciej niż ostatnim razem. Zwolniłem się o czternastej, wcześniej wysuszywszy na grzejniku nieco przemoczone ciuchy. Cały czas nad światem wisiał gęsty opar. Za ciepło też nie było. Poturlałem się na dobrze sobie znaną trasę do Czech. Postanowiłem wykręcić swoją setkę i czmychnąć do domu. Tak też się stało. Mgła to rzedła, to si wzmagała, ale ciągle mi towarzyszyła. Czuło się wilgotną aurę, ale prawdziwego deszczu nie było. W dobrej formie szarówką dotarłem do domu.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Boguszów-Gorce-Mieroszów-Mezimesti-Jetrichov-Ruprechtice-Mezimesti-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Prawdziwy początek sezonu. Jawor

Wtorek, 21 marca 2017 · dodano: 21.03.2017 | Komentarze 0

Prawdziwym początkiem sezonu nazywam moment, kiedy po raz pierwszy jadę rowerem do pracy. Od tego czasu zaczyna się bardziej intensywna jazda na rowerze. Dwa razy w dni robocze oraz raz w dzień weekendowy. Trochę zmieniły się zasady mojej pracy i teraz mam pół godziny później się w niej stawić. Zamiast o siódmej, o wpół do ósmej. Dziś wyjechałem parę minut po szóstej. Mimo pochmurnego dnia jasność panowała już całkowita. Było przy tym dość ciepło, jak na marzec. Moja jazda do pracy ze Świdnicy do Wałbrzycha jest mocno pod górę. Na dystansie nieco ponad 20 kilometrów, należy pokonać przewyższenie ponda 300 m. Niby niedużo, ale rano człowiek na to ma inne spojrzenie. Z chęcią by się jeszcze pospało, a tu trzeba dymać. Od kilku lat notuję czasy swego dojazdu do pracy. W pewnym sensie są wyznacznikiem mojej formy. Rekord wynosi 56 minut, czas najsłabszy to około 1:20 h. Dziś jak na pierwszy raz wypadło nawet przyzwoicie. 1:10:36. No ale namęczyłem się solidnie, bo jeszcze był przeciwny wiatr. Przed samą pracą mam najtrudniejszy odcinek. Około 400 m ostro pod górę (z nachyleniem ponad 12%) i jeszcze po sakramenckiej wybitej kostce. Mimo lekkiego wewnętrznego sprzeciwu wrzuciłem na tym odcinku najlżejsze przełożenie. By zrobić jakiś konkretny dystans i nie włóczyć się po zmroku, zwolniłem się z pracy o godzinie 14. Poczłapałem znana sobie trasą do Jawora. Niby górek tam niewiele, ale na zjeździe do Starych Bogaczowic licznik pokazał ponad 66 km/h. W okolicach Jawora budowana jest trasa S-3. Pełno tam robót drogowych. Dla mnie miało to swój namacalny dowód, bo musiałem się cofać z zamkniętej drogi do Mściwojowa. Dziś jechałem bez słuchawek i zamiast Bacha słuchałem pięknych ptasich treli. Wiosna w pełni! Na ostatnich 40 kilometrach zaczęło siąpić, ale nazwanie tego opadu deszczem byłoby sporą przesadą.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Szczawno Zdrój-Stare Bogaczowice-Sady Dolne-Roztoka-Gniewków-Jawor-Niedaszów-Targoszyn-Goczałków-Strzegom-Stanowice-Stary Jaworów-Milikowice-Witoszów Dolny-Świdnica.




Ucieczka przed deszczem. Strzelin

Niedziela, 19 marca 2017 · dodano: 19.03.2017 | Komentarze 0

Po południu miało padać. Tak stanowiły wszelkie przejrzane przeze mnie prognozy pogody. Postanowiłem zatem wyjechać dość wcześnie, by uciec opadom. Wcześnie to dla mnie tuż po siódmej. Poranek był słoneczny, ale też chłodny. Odpowiedni ubiór zabezpieczył mnie przed zimnem. Jechałem dość dziarsko, mimo wietrzyska, które chciało mnie zrzucić z siodełka. Zaplanowałem zaliczenie kilku dziewiczych miejscowości na pograniczu powiatów ząbkowickiego i strzelińskiego. Udało się i jako nowe zdobycze wpisałem sobie wsie: Błotnica, Brochocin, Jakubów, Komorowice, Lipowa i Sadowice. Wskazane sioła leżą na Wzgórzach Niemczańsko-Strzelińskich. Pagórki są niewysokie, ale podjazdy są krzepkie i nakazują napinać mięśnie. W połączeniu z wiatrem dały niezły wycisk. Plan wykonałem. Do domu przyjechałem przed deszczem, który teraz sobie siąpi za oknem. Zdążyłem tez na skoki i mogłem cieszyć się z sukcesu Kamila Stocha. Może puchar jeszcze nie przegrany?
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Byszów-Niemcza-Żelowice-Dobrzenice-Zarzyca-Gołostowice-Strzelin-Mańczyce-Jordanów Śl.-Przezdrowice-Sobótka-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Niegoszów-Świdnica.




Przy muzyce o sporcie. Teplice nad Metuji

Sobota, 11 marca 2017 · dodano: 11.03.2017 | Komentarze 0

W tym roku wróciłem do jazdy ze słuchawkami na uszach. Kiedyś jeździłem tak ciągle, później ze względu na starczą głuchotę zarzuciłem te atrakcje. W Nowy Rok wybrałem się na rower i słuchałem "Topu Wszech czasów"  na Trójce. Znowu odżyła we mnie chęć konsumpcji pięknych melodii w trakcie jazdy na rowerze. Od tego czasu słucham sobie swych ulubionych kawałków. Dziś dwa razy przesłuchałem "Wariacje  Goldbergowskie" Bacha. Utwór ten według mnie jest kwintesencją muzyki. Bach pisał go chyba po spotkaniu z Bogiem. Słuchałem różnych wersji, na fortepian (genialne wykonanie Glena Goulda), na skrzypce, gitarę i inne instrumenty. Boskie tchnienie słychać w wykonaniu organowym, które zapodałem sobie  w czasie swej jazdy. 
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Lubachów-Dziećmorowice-Wałbrzych-(Glinik)-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Mezimesti-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.