Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 323053.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dobrze wykorzystany dzień urlopu. Świdnica-Kluczbork

Czwartek, 11 lutego 2016 · dodano: 11.02.2016 | Komentarze 0

Wziąłem zaległy dzień urlopu i pojechałem na Opolszczyznę. Pogoda umiarkowana. Wiatr raczej w plecy.
Trasa: Świdnica-Wiry-Przełęcz Tąpadła-Jordanów Śl.-Borów-Borek Strzeliński-Goszczyna-Kurów-Oława-Bystrzyca-Lubsza-Karłowice-Popielów-Murów-Wierzchy-Bogacica-Kluczbork.




Radość i ból jazdy. Środa Śl.

Sobota, 6 lutego 2016 · dodano: 06.02.2016 | Komentarze 0

Pogoda zrobiła się wiosenna. Gdy rano (po dziewiątej) wyjeżdżałem z domu, uliczny wyświetlacz wskazał 9 stopni. Było słonecznie i miło. Koło południa zrobiło się jeszcze cieplej. Pożałowałem że ubrałem się tak grubo. Zimowe ubranko już chyba trzeba spakować do szafy. Po drodze spotkałem mnóstwo rowerzystów. Jeden z nich jechał w krótkich spodenkach. No to już lekka przesada, pomyślałem sobie. W moim rejonach niezmiennie wiatr z południa. Dziś był znowu krzepki, podawano że w granicach 10 m/s. Pierwsza część dystansu była z wiatrem (radość), a druga pod wiatr (ból). No ale nie ma co narzekać, drogi wszędzie były bezśnieżne i w miarę suche.
Zaliczyłem dziś sześć „dziewiczych” miejscowości w powiecie średzkim śląskim. Według kolejności były to: Budziszów, Pustynka, Lisowice Osada, Ramułtowice, Sikorzyce i Wnorów. Do tej drugiej na liście (Pustynki) dojechałem 2-3 kilometry polną drogą. Na kolarzówce jechało się kiepsko. Parę razy bym się wywrócił, bo przednie koło brzydko zablokowało się w piachu. Kilka odcinków musiałem prowadzić rower.
Forma trochę lepsza. Gdyby jeszcze udało się zrzucić z 5 kilogramów. Z cielska, nie z roweru…
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Żarów-Gościsław-Samborz-Ciechów-Środa Śl.-Kąty Wrocławskie (z uwzględnieniem lawirowania po „dziewicze” wioski)-Stróża-Mietków-Domanice-Pszenno- Jagodnik-Świdnica.




Drugi początek sezonu. Jawor

Sobota, 30 stycznia 2016 · dodano: 30.01.2016 | Komentarze 0

Po dwudziestu zimowych dniach dziś pojawiła się szansa na przewietrzenie kolarzówki. Mam nadzieję, że mrozy i zwłaszcza śniegi opuściły nasze obszary co najmniej do grudnia. Poranek był słoneczny i dość ciepły, termometr wskazywał bowiem około 5 stopni. Mój rower szosowy wymaga wymiany pewnych elementów, głównie chodzi o napęd i opony. Poczekam z tym jeszcze do wiosny, mam zamiar wyeksploatować te części do szczętu… Wczoraj trochę oczyściłem rower, dopompowałem też opony do poziomu nieco ponad 8 atmosfer. To ostatnie było niezbędne do normalnej jazdy, bo ciśnienie wynosiło w nich około 3 atmosfer, a guma była miękka jak balonik. W pierwszej wersji miałem zamiar puścić się z wiatrem, gdzieś na północny wschód, a wrócić pociągiem. Jednak po krótkim namyśle stwierdziłem, że taka praktyka będzie dość żałosna, pozbawiona całkowicie charakteru Ducha Sportu. Trzy tygodnie bez roweru, ba, bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej, spowodowały, że zdawałem sobie sprawę z upadku swojej formy. Tak w istocie było… Namęczyłem się srogo. Nie pomagał też wiatr, który momentami zabierał wolę jazdy i powodował, że na liczniku na płaskiej drodze pojawiały się wartości 13-16 km/h. Pierwsza część trasy była z wiatrem, jej środkowy odcinek pod wiatr, a sama końcówka znowu z wkuperwindem. Po drodze widziałem trochę śniegu, w przydrożnych zacienionych rowach. Asfalt jednak był zupełnie przejezdny i suchy. Nie spotkałem żadnego rowerzysty. Dzisiejsza trasa: Świdnica-Jagodnik-Pszenno-Panków-Śmiałowice-Siedlimowice-Bogdanów-Osiek-Mieczków-Pichorowice-Jenków-Luboradz-Jawor-Gniewków-Dobromierz-Świebodzice-Milikowice-Witoszów Dolny-Świdnica.




Piętnasty sezon otwarty! Strzelin

Sobota, 9 stycznia 2016 · dodano: 09.01.2016 | Komentarze 0

A więc sezon rozpoczęty. Pogoda pozwoliła na to, żeby w końcu gdzieś wyjechać. Spodziewając się, że lokalne drogi mogą dźwigać śnieg, swojej szosówce pozwoliłem dziś odpocząć, a do boju wyruszył Stary Zdechlak. Ma on dość grube opony, a zatem liczyłem na to, że sforsują one lód i śnieg. Tak faktycznie było. Niektóre odcinki pokryte były zimowym białym kobiercem. Szosówkę musiałbym prowadzić, a Zdechlak dość zwinnie przejechał. Co prawda jechałem wolno i ostrożnie, ale zawsze to lepiej w siodle niż na pieszo. Temperatura oscylowała w okolicach zera. Nawet sok w bidonie nie chciał jakoś zamarznąć. Porządne ubranie zapewniło mi komfort termiczny. Forma w dolnych rejonach stref niskich. Trasę raczej płaską pokonywałem z dużym mozołem. Regularne jazdy zakończyłem w październiku, a ostatni raz na rowerze byłem dwa tygodnie temu. Tak już mam, że tylko w miarę częste jazdy trzymają mnie przy jakiej-takiej formie. No ale na szczęście nie przykładam jakiejś roli do śrubowania średnich prędkości, zatem dzisiejszy wynik ledwo trochę powyżej 20 km/h, nie pogorszył mi humoru.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Oleszna-Łagiewniki-Strzelin-Zielenice-Piotrków Borowski-Tyniec nad Ślęzą-Jordanów Śl.-Sobótka-Marcinowice-Wilków-Niegoszów-Świdnica.
Tak się składa, ze od jakiegoś czasu sezon rozpoczynam jazdą do Strzelina.




Zakończenie sezonu AD 2015. Teplice nad Metuji

Niedziela, 27 grudnia 2015 · dodano: 27.12.2015 | Komentarze 0

Sezon się więc kończy. Ze względu na służbowe obowiązki w tym roku na rower już nie siądę. Dziś postanowiłem zakończyć tegoroczne zmagania na jednej z moich ulubionych tras, do czeskich Teplic nad Metuji. Trasa jest dość wymagająca, sporo jest podjazdów, ale też widoki nie są monotonne. Dziś jechało się fajnie, choć na początku trasy oprócz podjazdów trzeba było walczyć z wiatrem. Końcówka za to była z pięknym wkuperwindem... A po drodze coś jakby wiosna. Dla mnie śniegu może wcale nie być...
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Lubachów-Dziećmorowice-Wałbrzych-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Bohdasin-Mezimesti-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Lubachów-Świdnica.
Bieżący sezon przyniósł kilka moich rekordów, które odnotuję, ale bez zbytniej egzaltacji:
- rekord rocznego przebiegu - 18 031,4 km,
- rekord jazdy dziennej - 352,7 km (chyba w najbardziej upalny dzień roku...),
- rekord średniej na jeden wyjazd - 132,6 km,
- rekord liczby wycieczek - 136.
Jako mankament zaznaczę nieco gorszą jazdę w terenie górskim. Cóż, lata lecą...
Do zobaczenia w sezonie AD 2016. Czego sobie i innym życzę. Mam nadzieję już niebawem. W przyszłym tygodniu...?




Światecznne przewietrzenie. Świdnica-Wołów.

Piątek, 25 grudnia 2015 · dodano: 25.12.2015 | Komentarze 0




Dwudniówka w najkrótsze dnie. Namysłów-Sieradz

Niedziela, 20 grudnia 2015 · dodano: 20.12.2015 | Komentarze 0

Opis jutro. Może...




  • DST 135.20km
  • Czas 06:03
  • VAVG 22.35km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwudniówka w najkrótsze dnie. Świdnica-Namysłów

Sobota, 19 grudnia 2015 · dodano: 19.12.2015 | Komentarze 0




Czeski klasyk. Broumov

Sobota, 12 grudnia 2015 · dodano: 12.12.2015 | Komentarze 0

Wczoraj zabrałem się za czyszczenie roweru. Zwłaszcza napęd po ostatniej jeździe nie wyglądał kwitnąco. Po skończonej pracy mój pojazd lśnił czystością. Wymacałem też gumy i stwierdziłem, że i koła można nieco dopompować. Gdy do tylnego dobiłem przepisowe osiem atmosfer, wydało ono brzydki dźwięk, coś jak pierdnięcie i po momencie sflaczało. Po demontażu opony i wyjęciu dętki, stwierdziłem, iż nie ma szans na jej szybkie zalepienie. Dętki do szosówek są wąskie i tylko czasem rokują nadzieję na skuteczną naprawę. Tym razem dziura była dość spora. Dętki jednak nie wyrzuciłem, a naprawę zostawiłem sobie ewentualnie na później. Nowa dętka bez jęczenia i pierdnięć przyjęła odpowiednią liczbę atmosfer.
Wyjechałem dziś po dziewiątej. Na niebie chmury właśnie odpływały gdzieś na północ, ale drogi były mokre po nocnym deszczu. Pomimo słonecznej pogody i wiatru, całą moją drogę jechałem po mokrych nawierzchniach. Wilgoć jakoś nie chciała odparować. Ze smutkiem patrzyłem co jakiś czas na mój rower, który pokrywał się warstwą błotka. Cała wczorajsza robota na nic!
Jechało mi się przyjemnie. Zimowe ubranie grzało, czasem nawet za bardzo. Zrobiłem klasyczną dla siebie pętlę do Czech. Miałem tam zjeść obiad, ale gdy dotarłem do swojej ulubionej knajpy w Otovicach, jakoś nie byłem głodny. Gdy wyjechałem z powrotem w Polsce, posiliłem się dwiema słodkimi bułkami. Ot i cała jazda!
Trasa: Świdnica-Bystrzyca Dolna-Lubachów-Jez. Bystrzyckie (tama)-Jugowice-Jedlina Zdrój-Głuszyca-Nowa Ruda-Tłumaczów-Otovice-Broumov-Mezimesti-Mieroszów-Wałbrzych-Pogorzała-Świdnica.
Dziewiczych miejscowości brak. Jak klasyk to klasyk…




Zielony grudzień. Świdnica-Żmigród

Sobota, 5 grudnia 2015 · dodano: 05.12.2015 | Komentarze 0

Po egzystencjalnych problemach mijającego tygodnia, dzisiejsza jazda dała mi duże odprężenie. Pogoda sprzyjała, było słonecznie i sucho. Wiał tylko wiatr, lecz tym razem był mi raczej sprzymierzeńcem. Zielone pola, które mijałem, nasuwały skojarzenia z wiosną. No ale nie było wiosennego powietrza, które można poznać po świeżości i zapachu. Trasa moja wiodła przez szesnaście „dziewiczych” miejscowości, trzy w powiecie średzkim i trzynaście w trzebnickim. Celem jazdy był Żmigród, z którego wróciłem pociągiem.
Przebieg trasy: Świdnica-Żarów-Pyszczyn-Gościsław-Jarosław-Ciechów-Środa Śl.-Komorniki-Święte-Przedmoście-Szczepanów-Brzeg Dolny-Radecz-Wielka Lipa-Osola-Prusice-Dobrosławice-Powidzko-Żmigród.