Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 323053.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

A mnie jest szkoda lata...

Wtorek, 22 września 2015 · dodano: 22.09.2015 | Komentarze 0

Od dziś musiałem zmienić strategię jazdy w dni robocze. Ze względu na ubywający rano dzień oraz moją nieprzejednaną niechęć do jazdy po ciemku, zrezygnowałem z porannej jazdy do pracy. Rower dziś jak gość jechał do pracy samochodem. W pracy zwolniłem się niespełna godzinkę wcześniej  i wyruszyłem w trasę po czternastej. Pogoda była sprzyjająca, choć o cieple chyba można już zapomnieć. Wyruszyłem do Czech, znanymi sobie dróżkami do Broumova. Aby osiągnąć jakiś przyzwoity dystans, w powrotnej drodze dojechałem prawie do Świdnicy, by odbić potem w kierunku Wałbrzycha. W miejscu swej pracy zameldowałem się tuż po wpół do siódmej. Już gęstniały mroki. Rower poczeka na mnie tam do czwartku (lub piątku), kiedy ponownie będzie dzień z jazdą…
Dzisiejsza trasa:Wałbrzych-Boguszów-Gorce (Kuźnice Św.)-UnisławŚl.-Mieroszów-Mezimesti-Hejtmankovice-Broumov-Hyncice-Mezimesti-Mieroszów-UnisławŚl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Dziećmorowiece-Wałbrzych.




Na brydża do znajomych.

Sobota, 19 września 2015 · dodano: 20.09.2015 | Komentarze 0

Wczorajsza jazda miała mnie doprowadzić do znajomych, u których z żoną umówiliśmy się na brydża. Pogoda była piękna, trasa raczej przyjemna. Wiodła na północ, za Wrocław. Ja zrobiłem dość spory łuk, by jednak te parę kilometrów wyszło. Od Oborników Śl. zrobiło się nieco ciekawiej, bo wjechałem w pasmo Wzgórz Trzebnickich. Trasa: Świdnica-Żarów-Gościsłw-Jarosław-Ciechów-Środa Śl.-Klęka-Brzeg Dolny-Radecz-Obornik Śl.-Trzebnica-Głuchów Górny-Szczodre. Zaliczyłem też 6 "dziewiczych" miejscowości w powiatach trzebnickim i wrocławskim. Dzisiaj po sromotnym łomocie w brydża wróciciliśmy już samochodem. Cóż, karta nam nie szła. Wygraliśmy jednego robra, a siedem w plecy.




Bojaźń Przełęczy Srebrnej

Piątek, 18 września 2015 · dodano: 18.09.2015 | Komentarze 0

Dziś do boju po ponad czteromiesięcznej przerwie ruszył Stary Zdechlak. Czekał cierpliwie na swoją szansę przez całe lato. Dopompowałem tylko trochę koła – do 4 atmosfer, bo lekko sflaczały. Innych usterek nie stwierdziłem. Rower odwdzięczył mi się nienaganną jazdą. Pewnie dalej gnuśniałby w pokoju, gdyby nie moja chęć wjechania na Przełęcz Srebrną. Mam dziwny respekt przed tym podjazdem. Gdy pierwszy raz tam podjeżdżałem, bardzo się zdziwiłem jego trudnością. Przełęcz ledwo osiąga 586 mnpm. Ale trzy kilometry prowadzące przez samą miejscowość Srebrna Góra dają nieźle popalić. Mój rower szosowy nie ma odpowiednich przełożeń, bytam jako tako się wdrapać. Zatem przyszła kolej na Zdechlaka… Może ta moja bojaźń przed Przełęczą Srebrną wzięła się i z tego, że gdy jechałem tam pierwszy raz, jakieś 14 lat temu, nie byłem w dobrej formie i namęczyłem się straszliwie. Dzisia jwjechałem całkiem żwawo, no ale trzeba szczerze rzec, że na liczniku często wyświetlały się cyferki „8-9”. Warto tu zwrócić uwagę, że od drugiej strony, czyli od Nowej Rudy, podjazd na Przełęcz Srebrną nie ma już takiej trudności.
Reszta trasy też wiodła przez góry Sudetów Środkowych. Oprócz opisanego podjazdu w Górach Sowich, jechałem obrzeżami Gór Kamiennych i Wałbrzyskich. Zahaczyłem też o Czechy, to stały element moich tras, a 20-kilometrowy odcinek Otovice-Starostin przemierzyłem parę setek razy. Polecam małą czeską knajpkę w Otovicach. Dziś za 112 koron zjadłem ogromny grillowany kotlet z furą frytek i całą górą surówek. W cenie było też piwko (Staropramen desitka).
Trasa:Świdnica-Wiry-Kiełczyn-Dzierżoniów-Bielawa-Ostroszowice-Srebrna Góra-Przełęcz Srebrna-Nowa Ruda-Tłumaczów-Broumov-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez.Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Wrześniowe ciepło. Jawor

Środa, 16 września 2015 · dodano: 16.09.2015 | Komentarze 0

Chyba po raz ostatni pojechałem dziś rano do pracy. Wyruszyłem, gdy było całkiem ciemno, trochę przed szóstą. Czuję jakąś atawistyczną niechęć do mroku. Słabo w nim widzę, a światełka niewiele pomagają. Na dokładkę dziś popsuło mi się tylne oświetlenie. Lampka spadła z obejmy i coś tam się stało. Trochę przez to zmarudziłem na trasie i spóźniłem się do pracy. Na szczęście mam wyrozumiałe na sprawy rowerowe kierownictwo i obyło się bez obsztorcowania. Rano było nawet przyjemnie, ciepło i zupełnie niewrześniowo.
Po pracy wyjechałem w kierunku północnym, z Wałbrzycha do Jawora. Na początku sprzyjał mi wiatr, potem dość mocno hamował. Dzień był przyjemny, ciepły i słoneczny. Jechało mi się jak za starych czasów, czułem moc. Szkoda że sezon się powoli kończy. Do Świdnicy dojechałem, gdy szarość zawładnęła światem.
Trasa:Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Stare Bogaczowice-Sady Dolne-Roztoka-Jawor-Luboradz-Targoszyn-Strzegom-Stanowice-Milkowice-Witoszów Dolny-Świdnica.




Wietrzny wrzesień

Niedziela, 13 września 2015 · dodano: 13.09.2015 | Komentarze 0

Dzisiejsza wycieczka - na niziny, do Wołowa, no i z powrotem. Południowy wiatr najpierw pomagał, potem jakoś nie chciał się odwrócić i ostatnie 80 km było dość ciężkie. Średnia spadła, że tak powiem. W Wołowie na obiad spożyłem kotlet świniowy. Było nawet ciepło,ale czuć już jesień...




Góry Sowie do południa

Piątek, 11 września 2015 · dodano: 11.09.2015 | Komentarze 0

Rzadko się zdarza, bym miał pracę popołudniem. Dziś tak się właśnie stało, a więc na rower wybrałem się dość wcześnie. Wyjechałem z domu o siódmej i obrałem kurs na Góry Sowie. Pogoda była niepewna. Wielkie chmury wisiały mi nad głową, a widoczność utrudniała gęsta mgła. Ubrałem się prawie zimowo. Do klasycznego zimowego stroju zabrakło mi polarowej czapki,długich rękawiczek i może jeszcze jednej bluzy. Strój był odpowiedni, nie czułem zimna. W Pieszycach ciągle remonty dróg, a więc lekkim objazdem skierowałem się na Przełęcz Jugowską. To chyba mój ulubiony podjazd. Nie za ciężki, no ale 13 kilometrów trzeba w górę jednak deptać. Dookoła był las, a samochodów tyle co nic. Z przełęczy ciągle starszy koszmarny zjazd do Sokolca. Zwłaszcza jego początkowy odcinek po prostu nie nadaje się dla szosówki. No ale jakoś musiałem zjechać. Potem szybko przemknąłem przez Nową Rudę i wjechałem zaTłumaczowem do Czech. Tam mżawka przerodziła się w spory deszcz, a ja przeklinałem prognostyków pogody, że na jeden dzień do przodu nie potrafią powiedzieć prawdy. Dalej pomknąłem trasą, którą mógłbym chyba przemierzyć z zamkniętymi oczami. Jechałem tamtędy kilkaset razy, ale ciągle mi się ona podoba. A więc były kolejno Otovice, Broumov i jego dzielnica Olivetin, Hyncice, Jetrichov,Ruprechtice, Mezimesti, Starostin, za nim przekroczyłem polską granicę, no i dalej Golińsk, Mieroszów, Kowalowa, Unisław Śl., Rybnica Leśna, a z niej ładny zjazd do Głuszycy (nie licząc znowu wybitego asfaltu na dolnym odcinku). Potem ostatnie 20 kilometrów przez Olszyniec, Jugowice (które jednak nic nie maja wspólnego z Przełęczą Jugowska, bo nazwę daje jej Jugów), Zagórze Śl. , Lubachów, Bystrzycę Górną, Burkatów i Bystrzycę Dolną. W Świdnicy byłem ok. 12:30. W sam raz, by nie spóźnić się do pracy.




Ochłodzenie. Teplice nad Metuji

Wtorek, 8 września 2015 · dodano: 08.09.2015 | Komentarze 0

Poranny chłód był porażajacy. Gdy przed szóstą wyruszałem dopracy było ok. 5 stopni. Ubrałem się odpowiednio i dzięki temu nie zmarzłem.Koniecznym elementem wyposażenia roweru były też światła, bowiem dnia z rana ubywa błyskawicznie. Zwolniłem się z pracy godzinę wcześniej i mogłem spokojnie sobie dreptać. Początkowy odcinek między Wałbrzychem i Kochanowem jechałem wspólnie z kolegą z pracy, który mieszka w okolicy Kamiennej Góry i też czasem dojeżdża do pracy rowerem. Jechało nam się dość przyjemnie. Upału nie było, ale tempertaura w granicach 15 stopni i czasem wychodzace słońce - to wszystko wystarczało do miłej jazdy. Zrobiłem kółeczko do Czech, do Teplic nad Metuji. Dalej tam trwa remont drogi, a zatem ok. 400 m musiałem przeprowadzić rower przez budowlane piaski i kamienie. Poczłem ukłucie jesieni, zwłaszcza gdy podczas ostatnich kilometrów zrosiła mnie zimna mżawka.
Trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Szczawno Zdrój-Lubomin-Jabłów-Czarny Bór-Kochanów-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Mezimesti-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Jazda zastępcza. Strzelin

Sobota, 5 września 2015 · dodano: 05.09.2015 | Komentarze 0

Dziś miałem jechać zupełnie gdzie indziej. No ale okazało się, że nie mam dużo czasu, zatem szybko wymyśliłem inną trasę. Wyszperałem swoją pierwszą rowerową koszulkę. Ma 14 lat i wygląłda całkiem nieźle, nie licząc dość kiepsko wszystego nowego zamka. Nie jeździłem w niej może z 5 lat. Do połowy trasy wiatr mi pomagał, potem stał się mym wrogiem. Cieszę się, że w ogólle udało mi się wyskoczyć... Trasa: Świdnica-Wiry-Jędzrzejowice-Jaźwina-Łagiewniki-Strzelin-Zielenice-Piotrków Borowski-Jordanów Śl.-Sobótka-Biała-Marcinowice-Śmiałowice-Pszenno-Świdnica.




Góry Sowie forever

Czwartek, 3 września 2015 · dodano: 03.09.2015 | Komentarze 0

Pojechałem dziś zobaczyć, czy na Przełęczy Walimskiej kostki nie zalano czasem asfaltem :) . No nic z tych rzeczy.Znowu moje stare kości wytrzęsły się na bruku. Trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Olszyniec-Walim-Przełęcz Walimska-Pieszyce-dzierżoniów-Tuszyn-Mościsko-Piskorzów-Bojanice-Bystrzyca Górna-Świdnica. Upały chyba jednak odeszły, ale póki co było całkiem milutko.




Na swoich śmieciach. Broumov

Wtorek, 1 września 2015 · dodano: 01.09.2015 | Komentarze 0

Po prawie całomiesięcznym szwendaniu się tu i tam, przyszedł czas na jazdę po moich terenach. Trochę się już do nich stęskniłem. Na pierwszy ogień poszedł czeski Broumov, to moja klasyczna trasa. Zaliczyłem ją może z 200 razy. Zawsze jednak staram się coś urozmaicić w trasie. Wrzesień przywitał nas tak jak pożegnał sierpień, czyli upałem. Lubię to i raczej wysoka temperatura mi nie przeszkadza w czasie jazdy. Oby tak było jak najdłużej. Ze smutkiem tylko patrzyłem na wysychajacą Bystrzycę, wzdłuż której jechałem ostatnie kilometry.
Trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Mieroszów-Hejtmankovice-Broumov-Hyncice-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugpwoce-Bystrzyca Dolna-Świdnica.