Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 319308.90 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.61 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Pot jazdy. Teplice nad Metuji

Wtorek, 13 maja 2025 · dodano: 13.05.2025 | Komentarze 0

A więc był dzisiaj pot jazdy, były też podjazdy. Jakoś to się ze sobą łączy.
Jechało mi się z przyjemnością, bo niestety w weekend ze względu na sprawy rodzinne nigdzie się nie wybrałem.
Dodatkowym kłopotem były obite żebra z prawej strony, efekt fikania z siostrzenicą. Jak się jedzie spokojnie, to nic się nie dzieje, ale na podskokach boli. Nie można też kaszlnąć, kichnąć, ani wziąć naprawdę głębokiego oddechu. Ten ostatni na rowerze czasem warto wziąć.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/juhokakado (do pracy)
https://mapy.com/s/jojudugohe (po pracy)




Dobrze wykorzystany dzień urlopu. Ząbkowice Śl.

Czwartek, 8 maja 2025 · dodano: 08.05.2025 | Komentarze 0

Trasa:
https://mapy.com/s/kutotosatu




Zimny maj. Marcinowice

Wtorek, 6 maja 2025 · dodano: 06.05.2025 | Komentarze 0

Po udanej pogodzie na majowej wycieczce na Mazowsze wróciły chłody. Rano temperatura ledwo przekroczyła zero, a po południu było około 10 stopni.
Ubrałem się przyzwoicie, a zatem nie przemarzłem. Ale marzą mi się upały takie jak w Omanie, tak sporo, ponad 40 stopni.
Dzisiejsza trasa (po pracy):
https://mapy.com/s/hesufujeho 




Mazowieckie dożynki. Dzień 4. Siedlce-Puławy

Niedziela, 4 maja 2025 · dodano: 04.05.2025 | Komentarze 0

Mazowsze wyczyszczone. Ostatnia padła gmina Trojanów. Na 80 kilometrach wiał mocny przeciwny wiatr. Końcówka była z wiatrem...

Trasy za kolejne dni:
https://mapy.com/s/manutubara
https://mapy.com/s/huludapazu
https://mapy.com/s/befutepoku
https://mapy.com/s/nahepazera




Mazowieckie dożynki. Dzień 3. Kobyłka-Siedlce

Sobota, 3 maja 2025 · dodano: 03.05.2025 | Komentarze 0

Kolejny dzień na rowerowej majówce. Pogoda niezła. Znowu parę gmin wpadło. 




Mazowieckie dożynki. Dzień 2. Mława-Kobyłka

Piątek, 2 maja 2025 · dodano: 02.05.2025 | Komentarze 0

Przeciwny wiatr nieco zniechęcał. Ale jakoś się jechało. Wpadło 5 nowych gmin 




Mazowieckie dożynki. Dzień 1. Płońsk-Mława

Czwartek, 1 maja 2025 · dodano: 01.05.2025 | Komentarze 0

Wyłapywanie ostatnich gmin na Mazowszu.
Opis i trasy po powrocie. Może...




Policyjne sieci. Dzierżoniów

Wtorek, 29 kwietnia 2025 · dodano: 29.04.2025 | Komentarze 0

Poranne chłody utrzymują się. Na szczęście do pracy mam niedaleko i jakoś nie chce mi się na razie wydłużać dystansu.
Spotkała mnie mała poranna przygoda. Oto wpadłem w sieci policyjne. Zastawiono pułapkę na nietrzeźwych kierowców. Trzy wozy i kilku policjantów łapało wszystko, co się napatoczy. Napatoczyłem się i ja. Moje dmuchanie wyszło negatywnie i mogłem dalej jechać.
Po pracy jazda odbyła się w przyjemnej wiosennej atmosferze. No ale warto dodać, że gdy zawiało, robiło się chłodno.

Dzisiejsza trasa (po pracy):
https://mapy.com/s/bepehupeze




Zamach na dłuższy dystans. Brzeg Dolny

Niedziela, 27 kwietnia 2025 · dodano: 27.04.2025 | Komentarze 0

Postanowiłem zamachnąć się na dłuższy dystans. W planach miałem wyjazd o godzinie siódmej, ale nic z tego nie wyszło, wyruszyłem o dziewiątej. Przez to cały czas czułem dyskomfort, bo ostatnie kilometry mogłem przemierzać po zmroku. Na postojach kalkulowałem trasę i wychodziło na to, że jednak dojadę za dnia. Ranek był chłodny. Grubsze ubranie spełniło swoją rolę. Nie czułem chłodu. W trakcie jazdy ściągałem ciuchy i wpychałem je do plecaka. Robiło się bowiem coraz cieplej.
Po 10 kilometrach jazdy stanąłem przed pierwszym znakiem zapytania. Oto w Modliszowie policja zamknęła moją drogę w kierunku na Świdnicę. Odbywał się jakiś rajd samochodowy, a w dodatku był jakiś wypadek. Samochód się zapalił. Takie rajdy są dla mnie zmorą i utrapieniem. Zwłaszcza jeśli uczestniczą w nich nieudacznicy. Przez sekundę w głowie wyznaczałem sobie nową trasę. Lekki szlag mnie trafił, bo wpadały dodatkowe kilometry, a ja byłem w niedoczasie.
No ale dobrze. Pojechałem z powrotem i wbiłem się na nową trasę. Potem już szło dobrze. Po stu kilometrach napotkałem mocny przeciwny wiatr. Już nawet myślałem o skróceniu jazdy, ale jakoś przetrwałem ten kryzys. Słoneczny dzień zachęcał do kręcenia. Poruszałem się zgodnie z planem. Zjadłem trzy batoniki i banana. Pod koniec czułem brak kalorii, ale o obiedzie nie można było nawet pomarzyć.
Ostatni podjazd z Witoszowa Dolnego do Wałbrzycha jechało mi się dość opornie. Pusty żołądek nie pomagał. Marzyłem o solidnej przekąsce. W mięśniach nóg pojawiały się stany przedskurczowe. Zwolniłem i jako-tako wjechałem na górkę. W domu byłem około dwudziestej. A wiec za dnia. Łapczywie pochłonąłem odgrzany obiad. Teraz czuję błogą senność.
W swoich statystykach sprawdziłem dzisiejszy przebieg. Kilometraż 210,3 lokuje się na 65 miejscu.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/kupujabusu




Nieco dłuższy opis. Broumov

Środa, 23 kwietnia 2025 · dodano: 23.04.2025 | Komentarze 0

Rano było niespodziewanie dość zimno. Na krótkim odcinku dojazdowym nieco przemarzłem. Ale gorący pysznić wrócił mi witalność.
Z pracy zwolniłem się o 13:30. Ciągle korzystam z wcześniej wypracowanych godzin nadliczbowych. Mam ich jeszcze ze trzydzieści. Pogoda grymasiła. Na przemian było ciepło (gdy wyszło słońce) i dość chłodno (gdy powiał lodowaty wiatr). Zdarzyły się nawet małe opady deszczu, ale nie zakłócały jazdy w istotny sposób.
Pociągnąłem na Czechy. Profil trasy był dość wymagający. W sumie wyszło ponad tysiąc metrów podjazdów. Przyzwoity wynik. Jechało mi się nawet sprawnie. Podjazdy nie przyprawiały o konwulsje, a zjazdy były miłym urozmaiceniem.
Przy czeskiej granicy spotkałem rowerzystę z Kamiennej Góry. To starszy pan, którego od wielu lat spotykam na tej trasie. Ma już chyba 80 lat i ciągle apetyt na rower. Wiele razy tutaj o nim pisałem. Jechaliśmy jakiś czas razem, ale na podjeździe trochę został. Potem już go nie widziałem z tyłu, pewnie odbił gdzieś na bok. Dla odmiany na powrocie z Czech brnąłem wspólnie z jakimś młodzieniaszkiem. Na podjazdach go wyprzedzałem, za to on na zjazdach mi uciekał. Jechaliśmy tak razem z 15 kilometrów, by w Mieroszowie się rozdzielić.
Do domu przyjechałem po dziewiętnastej. Poczułem się jak za dawnych lat. Bez zmęczenia, z chęcią do dalszej jazdy. Może jeszcze trochę pojeżdżę.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/lefabozoto (do pracy)
https://mapy.com/s/jolugokoge (po pracy)