Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 319308.90 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.61 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Świątecznie. Wałbrzych-Lubań

Niedziela, 20 kwietnia 2025 · dodano: 20.04.2025 | Komentarze 0

Świąteczna jazda odbyła się przy pięknej wiosennej pogodzie. Słońce, ciepło i dobry humor, to były jej motywy. Po raz pierwszy od dosyć dawna bujnąłem się mocno na zachód. Po drodze zaliczyłem dziewicze miejscowości: Pieszków, Radostów Średni i Radostów Górny.
A zatem wesołych świąt!

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/dazebarore
Należy do niej dodać powrót ze stacji Wałbrzych Główny do domu.




Przedświątecznie. Sobótka

Sobota, 19 kwietnia 2025 · dodano: 19.04.2025 | Komentarze 0

Po paru cieplejszych dniach, dziś zrobiło się chłodno. Na szczęście nie padało. Przedświąteczna jazda wypadła całkiem pozytywnie.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/rahopudevo




Zielono mi. Jawor

Środa, 16 kwietnia 2025 · dodano: 16.04.2025 | Komentarze 0

Poranek był już ciepły. Do pracy śmignąłem w rekordowym czasie 15:23. Oczywiście ciągle jeżdżę krótszą trasą, ale już dojrzewa we mnie myśl, by ją wydłużyć.
Prognozy się sprawdziły. Po pracy wjechałem w letnią aurę, a temperatura momentami przekraczała 30 stopni. Tak przynajmniej wskazywał mój wystawiony na słońce termometr. Jechało się przyjemnie. Obserwowałem bujny rozkwit zieleni. Podniosły się oziminy, a w niektórych miejscach zażółcił się rzepak. Jechałem prawie w letnim stroju. Tylko założyłem pod spód bluzę z długim rękawem. Kilka razy miałem ochotę ją zdjąć, ale w końcu dobrnąłem w niej do domu.
Na okoliczność bujnego rozwoju wiosny, ja też założyłem na siebie kostium w kolorze zielonym. Żeby było do rymu.
Na trasie nuciłem stary przebój:
https://www.youtube.com/watch?v=A3Erhhwt9kg
Kto go pamięta?

Dzisiejsze trasy:
https://mapy.com/s/malepofaro (do pracy)
https://mapy.com/s/dudozucana (po pracy)




Druga dwudniówka. 2/2. Opole-Międzybórz

Niedziela, 13 kwietnia 2025 · dodano: 13.04.2025 | Komentarze 0

No i dwudniówka zamknięta. Dziś prażyłem się na słońcu. Temperatura dochodziła do 25 stopni. Trasę zaliczyłem zgodnie z planem i parę kilometrów dołożyłem. 
Jazda wczorajsza:
https://mapy.com/s/lacapekope
Od Niemodlina pojechałem nieco inaczej, przez Prądy i Wawelno. Były tam roboty drogowe i mapy.cz nie chciały mnie tamtędy puścić.
Dzisiejsza jazda:
https://mapy.com/s/lovumomuna




Druga dwudniówka. 1/2. Wałbrzych-Opole

Sobota, 12 kwietnia 2025 · dodano: 12.04.2025 | Komentarze 0

Drugi w tym roku wyjazd z noclegiem poza domem. Pogoda niezła, ale wiatr lekko mnie wybujał.
Trasy i dłuższy opis może jutro. 




Trochę podjazdów. Kamienna Góra

Środa, 9 kwietnia 2025 · dodano: 09.04.2025 | Komentarze 0

Rano znowu przyplątał się przymrozek. Jazda do pracy przebiegła szybko. Pewnie już niedługo wrócę do nieco dłuższej trasy, ale jeszcze niech się trochę poranek zrobi jaśniejszy.

Po pracy pojechałem na trochę mozolniejsze odcinki. Było znacznie więcej podjazdów, w tym niektóre całkiem krzepkie. Jakoś się jechało. Mój mały sukces był taki, że wszystkie zrobiłem na dużej tarczy, choć pierwotnie w planach miałem zamiar mocno redukować biegi.
Dwie impresje. Po raz pierwszy w tym roku jechałem przez Unisław Śląski. Niestety ciągle trwają w nim prace drogowe i ustawiono męczący ruch wahadłowy na sporych odcinkach. Już chyba trzeci rok guzdrzą się z paroma kilometrami. Drugie spostrzeżenie już znacznie radośniejsze. Też po raz pierwszy w sezonie mogłem przejechać się zjazdem z Rybnicy Leśnej do Głuszycy. Zawsze daje mi on radość i podnosi poziom endorfin…
Po południu też było raczej zimno, mimo wychodzącego słońca. W stosunku do porannego stroju nic nie zmieniłem, choć planowałem wcześniej nieco się roznegliżować.
Dzisiejsze trasy:
https://mapy.com/s/malepofaro (do pracy)
https://mapy.com/s/majegakudu (po pracy)




Zimenko. Jordanów Śl.

Niedziela, 6 kwietnia 2025 · dodano: 06.04.2025 | Komentarze 0

Pogoda się pogorszyła. Zgodnie z prognozami. Ciekawostka: gdy prognozy są dobre, to się nie spełniają, gdy złe, wtedy owszem.
Rano wyjrzałem przez okno. Śniegu nie było. Nie marudząc więc zbyt wiele dosiadłem swoją kolarzówkę. Ziąb był przeraźliwy. Do tego jeszcze dał strasznie silny i przenikliwy wiatr. Ubrany byłem w miarę dobrze, a więc jakoś przebijałem się przez te podmuchy. Termometr w liczniku pokazywał coś koło zera, a raz nawet zasygnalizował mróz.
Po dwudziestu kilometrach stanąłem na rynku w Świdnicy, by dokupić sobie jakiś ciekawy numizmat. Mimo chłodu, ludzi było mnóstwo. Nabyłem jakieś złotko i pocisnąłem dalej. Na kolejnym postoju na grzbiet założyłem wszystkie dodatkowe ciuchy, które wiozłem w plecaku. A więc była to kolejna termiczna bluzka z długim rękawem i kurtka chroniąca przed wiatrem. Trochę pomogło, ale cały czas organizm tracił ciepłotę.
Wiatr na początku nieco pomagał, ale potem dał mi się we znaki. Boczne podmuchy bujały rowerem i mocno hamowały, a gdy przyszło mi walczyć z czołowymi, to była już rzeźnia. Oceniam, że przez 70 procent mojej trasy musiałem potykać się ze złym wiatrem. Parę razy złapał mnie śnieg. Były to drobne opady, które nie zabieliły dróg, ale w czasie prószenia robiło się przeraźliwie zimno.
Do domu dotarłem nieco podmęczony, ale zadowolony. Jazda się udała, a mogłem przecież cały dzień zmarnować w domu.

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/hefubukobu




Ciepełko. Strzegom

Piątek, 4 kwietnia 2025 · dodano: 04.04.2025 | Komentarze 0

Rano temperatura wynosiła poniżej jednego stopnia. Kwadrans jazdy do pracy lekko mnie wychłodził. Ciepły prysznic wlał we mnie siły witalne i dodał otuchy.
Zwolniłem się o trzynastej. Na zewnątrz przywitał mnie piękny wiosenny dzień. Było ciepło, a zapachy bujnej wegetacji rozsadzały mi nozdrza. Nawet wiatr ucichł. A więc idylla. Jechało mi się nawet przyjemnie. Na podjazdach nieco się męczyłem, ale tak już chyba będzie. Na trasie spotkałem wielu rowerzystów. Też pewnie cieszyli się tak dobrą aurą. Mój gruby ubiór nieco mnie krępował. Pociłem się nadmiernie i czułem, że całkiem się zakiszę. Wspominałem swoją starą dewizę, że lepiej się przegrzać niż przemarznąć. Jakoś dziś nie przemawiała. W połowie trasy zdjąłem jedną bluzę i schowałem ją do kieszonki na plecach. O ciągu dalszym negliżu nie było mowy, bo nie miałbym gdzie schować ubrań.
Do domu dotarłem w pełnym dziennym świetle. Forma jakby ciągle zwyżkuje, ale szału nie ma.
Zapowiadają powrót zimy. Mam nadzieję, że w weekend uda mi się gdzieś wyskoczyć na małą przejażdżkę.

Dzisiejsza trasy:
https://mapy.com/s/jatatuhasa (do pracy)
https://mapy.com/s/canuhotuko (po pracy)




Nowe okulary. Marcinowice

Środa, 2 kwietnia 2025 · dodano: 02.04.2025 | Komentarze 0

Okulary z Allegro przyszły dzień wcześniej. Dzięki temu mogłem w nich już dziś pojechać. Mimo braku marki okazały się całkiem dobre. Starannie wykonane, zgrabnie zaczepione na nosie, stabilne i dające komfort jazdy. Poza tym nowe szkła okazały się znacznie lepsze od moich poprzednich, bo te ostatnie były chyba kapkę porysowane. Już chyba całkowicie zarzucę jazdę w szkłach korekcyjnych, bo znowu muszę podkreślić, że na stare lata wzrok mi się poprawił. Nowe okulary na wyposażeniu miały wsuwane ramki do korekcji, ale raczej nie będę sobie nimi głowy zawracał. Okulary mają też wymienne szkła zewnętrzne, pięć rodzajów, a więc żółte, przezroczyste, niebieskie i dwa przyciemniane. Te ostatnie raczej się nie nadają do użytku, bo nic przez nie nie widać. No chyba, żeby słońce paliło jak na równiku. Tak czy owak, z zakupu jestem bardzo zadowolony.
Rano do pracy wyruszyłem później niż poprzednio, czekałem, by się mocniej rozwidniło. Odpaliłem światła i dość sprawnie dotarłem do mojej „fabryki”. Niestety nie mogłem się porządnie umyć, bo w łazience wyłączono ciepłą wodę.
Z pracy zwolniłem się o trzynastej, by zaliczyć swoje półkole i swoją setkę. Na początku jazdy było słonecznie, ale życie uprzykrzał zimny wiatr, Po szesnastej się ociepliło. Znowu z lubością mogłem wdychać zapachy kwitnącej wiosny.
Trasa raczej nie była dla mnie odkrywcza, ale i tak cieszyłem się, że mogę sobie po raz tysięczny penetrować znane mi ścieżki.
Dzisiejsza trasy:
https://mapy.com/s/jatatuhasa (do pracy)
https://mapy.com/s/muhutasate (po pracy)




Zyski i starty. Wałbrzych-Prudnik

Niedziela, 30 marca 2025 · dodano: 30.03.2025 | Komentarze 0

Z domu wyjechałem po dziewiątej. Ranek był zimny. W Wałbrzychu już chciałem się prawie wrócić do domu, by wziąć coś cieplejszego. Jednak jakoś wytrzymałem i już gdy zjechałem nieco niżej zrobiło się ciepło. Następne kilometry przeleciały szybko. Minąłem Jaźwinę, Łagiewniki, Strzelin i Przeworno. Za tą ostatnią miejscowością wypatrzyłem drogę na Krynkę, dziewiczą dla mnie osadę. Nie wahałem się długo, tylko zapuściłem się w piaszczystą ślepą drogę. Już kilka razy szykowałem się, by do Krynki dotrzeć, ale jakoś nie wychodziło. Tym razem się udało. W Krynce przywitały mnie trzy domy, w tym dwa rozwalone oraz namolny piesek, który oszczekiwał mnie z uporem godnym lepszej sprawy. Zaliczenie tej wioski bardzo mnie uszczęśliwiło, tym bardziej, że dojechałem do niej na wątłej szosówce.
Dalsze kilometry szły bardziej mozolnie, bowiem wiatr, który miał sprzyjać, odmienił się i walił w twarz. Drogi też zrobiły się dziurawe, a i pokazały się niespodziewane interwały. Niespodziewane, bo moja czeska mapa jakoś ich nie widziała. Na trzydzieści kilometrów przed metą we wsi Ścinawa Nyska kupiłem sobie kiełbasę i bułkę. Głód mnie już wcześniej morzył, ale wszędzie sklepy były zamknięte. Prosty pokarm przyjąłem jak najlepszą ambrozję. Na kilometr przed dworcem w Prudniku dodatkowo pożywiłem się hot dogiem zakupionym na stacji paliw. Na dworcu byłem pół godziny przed moim pociągiem. Skład podstawił się punktualnie, a ja mogłem trzy godziny odpocząć. Pociąg zawiózł mnie do samego Wałbrzycha, bez przesiadek. Na peronie stacji Wałbrzych Miasto zorientowałem się, że zapomniałem rowerowych okularów, które pozostały w pociągu. Zakląłem szpetnie, ale cóż zrobić. Skleroza. Zyskałem zatem Krynkę, ale straciłem okulary. Kupiłem już sobie na Allegro nowe. Mają przyjść w środę.

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/kojokocube
Mapy nie chciały mnie puścić dokładnie tak jak jechałem, a zwłaszcza nie widziały drogi na Krynkę.