Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 316550.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Setka na Nowy Rok

Środa, 1 stycznia 2014 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 2

Cóż może być bardziej cudownego niż rozpoczęcie sezonu rowerowego w Nowy Rok? Taka oto przyjemność dziś mnie spotkała. Nawet zbyt nie chcę ubolewać nad słabością swej formy i jazdą z wywieszonym jęzorem.
Pogoda dla rowerzystów wymarzona.Dla narciarzy pewnie kiepska. Śniegu ani grama, drogi suche, słoneczko ładnie przygrzewa. Gdyby tylko jeszcze ten wiatr sobie odpuścił… No ale jakoś nie chciał. Ostatnie kilometry były dość ciężkie, bo wietrzysko wiało prosto w facjatę…
W trasę wyruszyłem przed dziesiątą. Sylwestrowa noc niezbyt była dla mnie katorżnicza, a zatem pojechałem w miarę świeży.
Z radością chłonąłem brak jakiegokolwiek ruchu samochodowego na drogach. Nawet krajówki świeciły pustakami. Wszędzie walało się potłuczone szkło i podarty papier z wystrzelonych petard.
Zaliczyłem dwie dziewicze miejscowościw powiecie strzelińskim, Pęcz i Szczawin. Są one tuż koło Strzelina, ale jakoś przez ubiegłe 13 lat mej rowerowej przygody nie było mi tam po drodze, choć sam Strzelin przemierzyłem ze sto razy…
Już w Świdnicy zahaczyłem o kawiarnię „Mocca”. Wychyliłem tu dwa kufelki piwa. Smakowało wybornie, bo czułem straszny niedobór płynów.
Przejechałem 113,1 km ze średnią ledwo ponad 20 km/h na trasie Świdnica-Wiry-Jędrzejowice-Jaźwina-Słupice-Oleszna-Łagiewniki-Karczyn-Pęcz-Strzelin-Szczawin-Zielenice-PiotrkówBorowski-Tyniec nad Ślęzą-Jordanów Śl.-Świątniki-Sulistrowiczki-Przełęcz Tąpadła-Mysłaków-Marcinowice-Gruszów-Pszenno-Świdnica.




Koniec sezonu

Sobota, 28 grudnia 2013 · dodano: 28.12.2013 | Komentarze 0

Koniec sezonu! Dzięki uprzejmości pogody dobiłem do 14 tys. km. Drugi wynik w moich statystykach… Jeśli chwalona aura się utrzyma, to sezon AD 2014 uda się rozpocząć tuż po Nowym Roku. No ale nie oszukujmy się, zima przecież przyjdzie. Wolałbym śnieżny styczeń i luty i wiosenny już marzec niż marudzenie zimy do kwietnia.<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />

Dzisiejsza jazda w temperaturze około pięciu stopni. Dzień w miarę słoneczny, ale też nieco zachmurzenia. Padać nie padało, lecz droga i tak była mokra. Roweru od ostatniej jazdy nie czyściłem (za wyjątkiem napędu, który dziś naprędce wypucowałem), bo nie miałem kiedy. Wyjechałem zatem utytłanym pojazdem. No i dobrze, bo znowu musiałbym czyścić.

Nie omieszkałem pierwszy raz założyć nowego kostiumiku, otrzymanego jako gwiazdkowy prezent. Niezłe kolorki. Zdjątko jest tutaj:

http://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=4878.new#new

Dzisiejsza trasa: Świdnica-Bystrzyca Górna-Bojanice-Pieszyce-dzierżoniów-Włóki-Kiełczyn-Wiry-Marcinowice-Klecin-Śmiałowice-Wierzbna-Bagieniec-Tomkowa-Świdnica.




Łaskawy grudzień, tylko żeby nie wiało

Sobota, 21 grudnia 2013 · dodano: 21.12.2013 | Komentarze 0

Coś mi zeżało wpis.

Zatem uzupełnię tylko trasę:

Świdnica-Żarów-Gościsław-Sokolniki-Ujazd Dolny-Udanin-Lusina-Goczałków Górny-Strzegom-Stanowice-Nowy Jaworów-Milikowice-Komorów-Witoszów Dolny-Świdnica.




Wymęczona setka z dziewiczymi elementami

Sobota, 14 grudnia 2013 · dodano: 14.12.2013 | Komentarze 0

Grudzień raczej jest łaskawy. Śniegu nie ma, a więc można jeździć. Rano (około 9:30 kiedy wyjechałem) było dość chłodno. Mógł być mały mróz. Asfalt na drogach w wielu miejscach pokrywał szron. Uważałem by nie wykonywać gwałtownych manewrów na takim podłożu, bo to groziło wywrotką. Trasę wybrałem dostosowana do moich aktualnych możliwości i do czasu jasności. Forma całkiem oklapła. Ostatnio jeździłem raz na dwa tygodnie, a u mnie szczególnie uwidaczniają się długie rozbraty z rowerem. Jechało mi się ciężko, wiatr nie pomagał. Wyznacznikiem słabej kondycji jest średnia poniżej 20 km/h. Nie pamiętam kiedy coś takiego mi się ostatni raz przydarzyło (nie liczę tu wypraw z sakwami, bo na trudnych odcinkach – np. w słowackich Tatrach - średnia wynosiła i 16 km/h).
Zebrałem trzy kolejne „dziewicze” miejscowości, tym razem z powiatu dzierżoniowskiego. Były to małe osady, do których wiedzie ślepa droga: Marianówek, Jasinek i Dobrocinek. Szczególnie dojazd do tej pierwszej miejscowości był ciekawy. Dwa kilometry drogim gruntowej. Byłem tam koło godziny jedenastej. Słońce już ładnie przygrzewało, a droga zmieniła się w błotnista maź. Cały rower oblepiony… Trzeba będzie czyścić. Ubranie też się uświniło, ale już schnie uprane.
Ostatni odcinek brnąłem pod silny wiatr i przeraźliwie jaskrawe słońce. Trochę się obawiałem, by kierowcy mijających mnie samochodów mnie dostrzegli. W domu byłem jakoś o piętnastej.
Trasa: Świdnica-Bystrzyca Górna-Bojanice-Pieszyce-Dzierżoniów-Dobrocin-Marianówek-Dobrocin-Gilów-Jasinek-Niemcza-Gilów-Roztocznik-Dobrocinek-Roztocznik-Jaźwina-Wiry-Marcinowice-Wilków-Pszenno-Jagodnik-Świdnica.




Powiat świdnicki zaliczony

Niedziela, 1 grudnia 2013 · dodano: 01.12.2013 | Komentarze 0

Dwa tygodnie męczyło mnie solidne przeziębienie. Dziś mimo, że choroba całkowicie jakoś mnie nie opuściła, jednak wyjechałem w trasę. Pogoda była przyzwoita, jak na pierwszy dzień grudnia. W południe nawet wyszło rażące słońce. Szkoda że nic nie chciało grzać. Podstawową niedogodnością jazdy był mocny wiatr północno – zachodni, który zwłaszcza na początku zmęczył mnie niepomiernie. Na odcinakach płaskich jechałem coś 15-16 km/h. W trakcie jazdy okazało się, że choroba jednak trzyma. Pomyślałem sobie, że co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Brnąłem zatem pod ten wiatr, a siły nadwątlone przeziębieniem opuszczały mnie dość szybko. Z utęsknieniem wypatrywałem Serwinowa, bo tutaj raptownie zmieniałem kierunek. No i faktycznie. Zaczęło wiać plecy. Siły ponownie wskoczyły w ciało. Jazda z wiatrem dała mi odpocząć, tak więc nawet podjazdy, których czekało mnie jeszcze może ze dwa na trasie, nie były straszne.
Celem jazdy było zaliczenie ostatnich pięciu miejscowości w powiecie świdnickim, których jeszcze nie przejechałem rowerem. Były to po kolei: Stawiska, Granica, Mały Modlęcin, Serwinów i Jaskulin. Plan wykonany. Tak więc już wszystkie 130 miast, miasteczek, wsi, przysiółków i osad w tym powiecie mogę nazwać za zaliczone. Przy okazji dorzuciłem jedną wiochę w powiecie jaworskim.
Mizerna średnia jest wynikiem wiatru i choroby…
Przebieg trasy:
Świdnica-Sulisławice-Wiśniowa-Wierzbna-Bożanów-Żarów-Łażany-Mikoszowa-Jaroszów-Bartoszówek-Lusina-Goczałków Górny-Damianowo-Księżyce-Granowice-Mierczyce-Pawłowice MAŁE-Pawłowice Wielkie-Snowidza-Jawor-Zębowice-Mściwojów-Targoszyn-Goczałków-Graniczna-Strzegom-STAWISKA-GRANICA-MAŁY MODLĘCIN-SERWINÓW-Siodłkowice-JASKULIN-Świebodzice-(Ciernie)-Milikowice-Komorów-Witoszów Dolny-Świdnica.




  • DST 125.60km
  • Czas 05:27
  • VAVG 23.05km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pięć ślepych dziewic

Sobota, 16 listopada 2013 · dodano: 16.11.2013 | Komentarze 0

Rano pogoda nie zachęcała do wyjazdu. Było pochmurnie i mgliście. Miało jednakże nie padać. Ten ostatni argument skłonił mnie do opuszczenia domowych pieleszy…
Wczoraj przeanalizowałem mapę swoich okolic w promieniu 50 kilometrów. Doszedłem do wniosku, że warto odwiedzić na rowerze miejscowości, w których do tej pory moje koło nie stanęło. Trochę tego jeszcze jest. Takie miejscowości nazywam „dziewiczymi”. Okazało się, że większość zaplanowanych na dziś wiosek (poza jedną) są ulokowane w taki sposób, że prowadzi do nich tylko jedna droga dojazdowa. A więc są „ślepe”. Zatem „pięć ślepych dziewic”. Bo nowo zaliczonych wiosek-dziewic było właśnie pięć.
Około południa wyjrzało słońce. Zrobiło się widniej. I cieplej. Jechałem niezbyt spiesznie. Napawałem się przyjemnością, jaką daje przemierzanie dróg rowerem. Wiatr lekko kręcił. Do domu dotarłem o piętnastej. Na świdnickiej katedrze właśnie biły dzwony…

Szczegółowy przebieg trasy („ślepe dziewice” zaznaczyłem wielkimi literami):
Świdnica-Sulisławice-Wiśniowa-Wierzbna-Bożanów-Kalno-KALNO-WOSTÓWKA-Kalno-Żarów-Mrowiny-Tarnawa-Imbramowice-Buków-DZIKOWA-Buków-Bogdanów-Godków-Paździorno-Kostomłoty-Piotrowice-Pełcznica-Kąty Wrocławskie-Kilianów-Kamionna-Czerńczyce-Mirosławice-Michałowice-Stary Zamek-Ręków-Nasławice-Glinica-JANÓWEK-Glinica-Tomice-WINNA GÓRA-Tomice-Piotrówek-KAROLIN-Piotrówek-Oleszna-Domaszów-Młynica-Słupice-Uliczno-Jaźwina-Jędrzejowice-Wiry-Wirki-Gogołów-Miłochów-Jagodnik-Świdnica




  • DST 119.60km
  • Czas 05:13
  • VAVG 22.93km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ku hibernacji

Czwartek, 14 listopada 2013 · dodano: 14.11.2013 | Komentarze 2

Wczoraj wieczorem zabrałem się za zmianę opon w swoim Zdechlaku. Dzień wcześniej obleciałem wszystkie sklepy rowerowe w Świdnicy, ale niestety nie znalazłem w nich odpowiednich opon. A szukałem 26-calówek o szerokości 1,25 cala, właściwie bez bieżnika, tylko z perforacją na odprowadzenie wody. W jednym sklepie nawet próbowano mnie uświadomić, że takich opon się nie robi. W sklepie w Wałbrzychu wreszcie odpowiednie „laczki” wszakże znalazłem.
Wymiana opon poszła dość mozolnie, a zwłaszcza z tylną miałem sporą walkę. Nie chciała wskoczyć na swoje miejsce. Może powodem jej oporu była grubaśna dętka, którą upchnąłem pod spodem. W końcu udało się, ale nieco poobcierałem palce. Rower gruntownie wyczyściłem, szczególnie napęd, wymieniłem także klocki z tyłu. Tak więc rower był gotowy do jazdy.
A jazda odbyła się dziś. Musiałem wziąć jeden dzień urlopu, by załatwić swoje sprawy. Sprawy postanowiłem załatwiać rano i popołudniu. Zatem miałem chwilkę, by wyskoczyć na jakąś rundkę.
Pogoda była przyzwoita. W listopadzie wystarczy, że nie pada, i już można mówić o dobrej pogodzie. Tak właśnie było dziś. Było sakramencko zimno, ale bez deszczu. Świecące słońce zdawało się atrapą tego sprzed dwóch-trzech miesięcy. Trochę też wiało.
Trasa niby bez jakichś nadzwyczajnych podjazdów, ale jednak mocno interwałowa. Dopiero ostatni 30-kilometrowy odcinek był wyraźnie z wiatrem. Wcześniej jednak przeszkadzał…
W moim przypadku jazda raz na tydzień, co ostatnio praktykuję, powoduje dość szybki spadek formy. Dziś jechało mi się dobrze, ale jednak odczuwalnie siły już nie te co w lipcu. Wchodzę w okres zimowej hibernacji i roztrenowania…
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Kiełczyn-Dzierżoniów-Gilów-Piława Górna-Przerzeczyn Zdrój-Ciepłowody-Kobyla Głowa-Ząbkowice Śl.-Stoszowice-Budzów-Bielawa-Pieszyce-Bojanice-Opoczka-Świdnica.




  • DST 125.20km
  • Czas 05:31
  • VAVG 22.69km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry Sowie forever

Niedziela, 10 listopada 2013 · dodano: 10.11.2013 | Komentarze 0

Listopad to chyba najbardziej ponury miesiąc. Nie tylko ze względów rowerowych. Dziś jednak było całkiem znośnie. Temperatura ok. 5 stopni, mały wiatr i co najważniejsze, brak opadów. Wyjechałem dość szybko (jak na mnie), bo przed dziewiątą. Ubrałem się należycie, dlatego nie odczuwałem chłodu. Wolę się trochę przegrzać niż wyziębić.
Trasa wiodła w Góry Sowie, na Przełęcz Jugowską. Wspinałem się wśród pięknych kolorów późnej jesieni. Trochę żałowałem, że nie wziąłem aparatu, bo widoczki były urzekające. Co prawda rzadko wyłania się panorama, bo droga wiedzie lasem, ale zawsze coś można byłoby pstryknąć. Następnego razu w tym roku w Górach Sowich może nie być. Jak spadnie śnieg, to już tam nie pojadę. Dziś było za to sucho i słonecznie. Na przełęczy zobaczyłem sporo zaparkowanych samochodów – miłośnicy górskich wędrówek wylegli w dużej liczbie. Jednak na samej drodze aut nie było wiele. Jechało się przyjemnie, całą szerokością drogi… Rowerzystów też mało.
Potem był zjazd do Nowej Rudy, czeski Broumov i powrót przez Mieroszów i Głuszycę. Opona w tylnym kole przy obręczy nieco się wystrzępiła, a co gorsza wyraźnie się wybrzuszyła. Zatem nawet Zdechlak nie dociągnął do końca sezonu. Muszę zatem kupić nowe oponki. Jechało się niekomfortowo, bo wybrzuszenie obcierało o klocki hamulcowe. Na szczęście jakoś dojechałem do domu bez złych przygód.
Trasa: Świdnica-Opoczka-Pieszyce-Kamionki-Przełęcz Jugowska-Sokolec-Nowa Ruda-Tłumaczów-Otovice-Broumov-Hyncice-Mezimesti-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.
Po powrocie na świdnickim rynku wyżłopałem zasłużony kufel piwa w kawiarni „Mocca”.




  • DST 108.80km
  • Czas 04:31
  • VAVG 24.09km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

setna jazda

Niedziela, 3 listopada 2013 · dodano: 03.11.2013 | Komentarze 1

Setna jazda w sezonie, pierwsza w listopadzie. Miesiąc ten na dzień dobry pokazał co potrafi. Dość konkretnie zlał mnie deszcz, no i wiatr nie próżnował. No ale znałem prognozy i wiedziałem, co mnie czeka. Wyłgać się nie udało…
Jechałem w okularach z żółtymi rozjaśniającymi wkładkami. Świat przez nie wyglądał znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Ponure i potężne chmury w jaśniejszej tonacji nie były aż takie straszne. Deszcz załapał mnie w połowie trasy, na ok. 50 kilometrze i praktycznie towarzyszył mi już do domu. Mam nadzieję że się nie rozchoruję, bo wszystko, w tym buty, przemokło mi kompletnie.
Trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Oleszna-Łagiewniki-Strzelin-Zielenice-Piotrków Borowski-Jordanów Śl.-Świątniki-Sobótka-Biała-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Niegoszów-Świdnica.




  • DST 143.60km
  • Czas 06:10
  • VAVG 23.29km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

rekord prędkości

Sobota, 26 października 2013 · dodano: 26.10.2013 | Komentarze 0

Na wycieczkę wybrałem się po dziesiątej. Do boju ruszył Zdechlak, bo szosówka szwankuje. Pogoda całkiem ładna, nie licząc wiatru, który w pierwszej części dystansu przeszkadzał straszliwie.
Za to w drugiej wiał w plecy. Wcale się tego nie spodziewałem, że uda mi się dziś poprawić mój rekord prędkości. Poprzedni wynosił 74,8 km/h i był osiągnięty na zjeździe z Przełęczy Sokolej w 2004r. Dawno... No ale dziś pracowało na to kilka elementów: zjazd o sporym nachyleniu (11%), ładny odcinek prostej (ok. 500 m), piękny nowy asfalt (rekord pobiłem w Czechach na trasie Pekov-Broumov), rzeczony wiatr w plecy, no i rezygnacja z użycia manetek hamulca na zjeździe. Licznik wskazał 75,16 km/h. Pewnie dla wielu to nic wielkiego, ale dla mnie jednak satysfakcja. Rekord poprawiony na Zdechlaku. Ciekawe czy na szosówce byłoby więcej..? Udało mi się też zaliczyć "dziewiczą" miejscowość, a mianowicie Jakubów tuż koło Świdnicy. Nidgy tam wcześniej nie zawitałem. Teraz chyba już mam zaliczone wszystkie miejscowości w powiecie świdnickim.
Trasa: Świdnica-Burkatów-Lubachów-Złoty Las-Wałbrzych-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Ceska Metuje-Police nad Metuji-Pekov-Broumov-Hyncice-Mezimesti-Mieroszów-Unisław Śl.-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bojanice-Opoczka-Świdnica-Jakubów-Świdnica.