Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj8 - 0
- 2026, Kwiecień12 - 2
- 2026, Marzec10 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2026, Styczeń1 - 0
- 2025, Grudzień2 - 0
- 2025, Listopad4 - 0
- 2025, Październik12 - 0
- 2025, Wrzesień12 - 0
- 2025, Sierpień15 - 0
- 2025, Lipiec18 - 0
- 2025, Czerwiec16 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień12 - 0
- 2025, Marzec10 - 0
- 2025, Luty2 - 0
- 2025, Styczeń3 - 0
- 2024, Grudzień4 - 0
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik10 - 0
- 2024, Wrzesień10 - 0
- 2024, Sierpień11 - 0
- 2024, Lipiec16 - 0
- 2024, Czerwiec12 - 0
- 2024, Maj14 - 0
- 2024, Kwiecień13 - 0
- 2024, Marzec11 - 0
- 2024, Luty6 - 0
- 2024, Styczeń2 - 0
- 2023, Grudzień5 - 0
- 2023, Listopad4 - 0
- 2023, Październik10 - 2
- 2023, Wrzesień15 - 11
- 2023, Sierpień13 - 4
- 2023, Lipiec15 - 0
- 2023, Czerwiec15 - 0
- 2023, Maj16 - 0
- 2023, Kwiecień10 - 0
- 2023, Marzec18 - 0
- 2023, Luty3 - 2
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Grudzień2 - 0
- 2022, Listopad4 - 0
- 2022, Październik10 - 0
- 2022, Wrzesień11 - 0
- 2022, Sierpień18 - 3
- 2022, Lipiec14 - 2
- 2022, Czerwiec14 - 5
- 2022, Maj14 - 2
- 2022, Kwiecień14 - 16
- 2022, Marzec10 - 8
- 2022, Luty6 - 0
- 2022, Styczeń4 - 0
- 2021, Grudzień3 - 0
- 2021, Listopad9 - 0
- 2021, Październik12 - 0
- 2021, Wrzesień13 - 0
- 2021, Sierpień13 - 0
- 2021, Lipiec16 - 0
- 2021, Czerwiec13 - 0
- 2021, Maj16 - 0
- 2021, Kwiecień7 - 0
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty2 - 0
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad7 - 5
- 2020, Październik11 - 0
- 2020, Wrzesień14 - 0
- 2020, Sierpień12 - 0
- 2020, Lipiec16 - 0
- 2020, Czerwiec13 - 2
- 2020, Maj16 - 9
- 2020, Kwiecień16 - 10
- 2020, Marzec12 - 3
- 2020, Luty5 - 2
- 2020, Styczeń4 - 0
- 2019, Grudzień5 - 5
- 2019, Listopad8 - 5
- 2019, Październik13 - 2
- 2019, Wrzesień14 - 4
- 2019, Sierpień15 - 1
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec20 - 5
- 2019, Maj14 - 0
- 2019, Kwiecień15 - 0
- 2019, Marzec11 - 0
- 2019, Luty6 - 0
- 2019, Styczeń2 - 0
- 2018, Grudzień4 - 5
- 2018, Listopad7 - 2
- 2018, Październik11 - 2
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień16 - 5
- 2018, Lipiec18 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 4
- 2018, Maj16 - 0
- 2018, Kwiecień14 - 0
- 2018, Marzec6 - 2
- 2018, Luty3 - 2
- 2018, Styczeń4 - 0
- 2017, Grudzień3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Wrzesień9 - 10
- 2017, Sierpień18 - 0
- 2017, Lipiec16 - 0
- 2017, Czerwiec14 - 2
- 2017, Maj13 - 3
- 2017, Kwiecień9 - 2
- 2017, Marzec10 - 2
- 2017, Luty4 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień5 - 0
- 2016, Listopad4 - 0
- 2016, Październik14 - 0
- 2016, Wrzesień13 - 0
- 2016, Sierpień18 - 1
- 2016, Lipiec18 - 2
- 2016, Czerwiec13 - 6
- 2016, Maj18 - 5
- 2016, Kwiecień12 - 2
- 2016, Marzec7 - 0
- 2016, Luty5 - 0
- 2016, Styczeń2 - 0
- 2015, Grudzień6 - 0
- 2015, Listopad5 - 0
- 2015, Październik12 - 0
- 2015, Wrzesień13 - 0
- 2015, Sierpień19 - 0
- 2015, Lipiec15 - 0
- 2015, Czerwiec16 - 2
- 2015, Maj14 - 0
- 2015, Kwiecień17 - 2
- 2015, Marzec9 - 4
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń5 - 6
- 2014, Grudzień5 - 0
- 2014, Listopad5 - 0
- 2014, Październik13 - 0
- 2014, Wrzesień9 - 0
- 2014, Sierpień18 - 0
- 2014, Lipiec12 - 0
- 2014, Czerwiec12 - 0
- 2014, Maj16 - 0
- 2014, Kwiecień16 - 2
- 2014, Marzec8 - 0
- 2014, Luty5 - 3
- 2014, Styczeń6 - 4
- 2013, Grudzień4 - 0
- 2013, Listopad4 - 3
- 2013, Październik11 - 0
- 2013, Wrzesień11 - 2
- 2013, Sierpień11 - 6
- 2013, Lipiec14 - 10
- 2013, Czerwiec20 - 0
- 2013, Maj13 - 7
- 2013, Kwiecień12 - 2
- 2013, Marzec4 - 3
- 2013, Luty3 - 6
- 2012, Grudzień2 - 2
- 2012, Listopad4 - 2
- 2012, Październik10 - 7
- 2012, Wrzesień12 - 9
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec14 - 0
- 2012, Czerwiec19 - 0
- 2012, Maj14 - 0
- 2012, Kwiecień10 - 4
- 2012, Marzec10 - 0
- 2012, Luty2 - 0
- 2012, Styczeń2 - 5
- 2011, Grudzień3 - 0
- 2011, Listopad4 - 0
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień12 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec12 - 0
- 2011, Czerwiec14 - 0
- 2011, Maj14 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec6 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień5 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 0
- 2010, Maj11 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 0
- 2010, Marzec10 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Listopad11 - 0
- 2009, Październik4 - 0
- 2009, Wrzesień7 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- 2009, Lipiec7 - 0
- 2009, Czerwiec14 - 0
- 2009, Maj12 - 15
- 2009, Kwiecień13 - 13
- 2009, Marzec5 - 4
- 2009, Luty2 - 6
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 3
- 2008, Listopad12 - 7
- 2008, Październik5 - 8
- 2008, Wrzesień14 - 6
- 2008, Sierpień15 - 15
- 2008, Lipiec15 - 11
- 2008, Czerwiec17 - 24
- 2008, Maj18 - 34
- 2008, Kwiecień12 - 19
- 2008, Marzec10 - 19
- 2008, Luty5 - 6
- 2007, Grudzień1 - 4
- 2007, Październik8 - 0
- 2007, Wrzesień9 - 0
- 2007, Sierpień12 - 0
- 2007, Lipiec18 - 2
- 2007, Czerwiec11 - 0
- 2007, Maj15 - 0
- 2007, Kwiecień13 - 0
- 2007, Marzec8 - 0
- 2006, Wrzesień8 - 0
- 2006, Sierpień14 - 0
- 2006, Lipiec16 - 0
- 2006, Czerwiec13 - 0
- 2006, Maj15 - 2
- 2006, Kwiecień17 - 0
- 2006, Marzec4 - 0
- 2005, Wrzesień8 - 0
- 2005, Sierpień13 - 0
- 2005, Lipiec13 - 0
- 2005, Czerwiec13 - 0
- 2005, Maj13 - 0
- 2005, Kwiecień13 - 2
- 2005, Marzec7 - 0
- 2004, Wrzesień9 - 0
- 2004, Sierpień13 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec11 - 0
- 2004, Maj14 - 0
- 2004, Kwiecień15 - 0
- 2004, Marzec5 - 0
- 2003, Październik1 - 0
- 2003, Wrzesień7 - 0
- 2003, Sierpień10 - 0
- 2003, Lipiec13 - 0
- 2003, Czerwiec12 - 0
- 2003, Maj14 - 0
- 2003, Kwiecień12 - 0
- 2003, Marzec2 - 0
- 2002, Październik1 - 0
- 2002, Wrzesień11 - 0
- 2002, Sierpień13 - 0
- 2002, Lipiec12 - 0
- 2002, Czerwiec10 - 0
- 2002, Maj13 - 0
- 2002, Kwiecień2 - 2
- DST 110.70km
- Czas 04:26
- VAVG 24.97km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Wtorek, 2 sierpnia 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Sierpień lepiej spisuje się od swego poprzednika. Nieco wypogodziło się, straszące chmury odeszły gdzieś w świat, zaczęło świecić słońce. Powiedzmy jednak sobie szczerze, sierpień powoli zaczyna zwiastować koniec lata. Dni już wyraźnie krótsze, i to z obu, że tak powiem, stron, wiaterek już chłodniejszy. No ale co tam! Przecież na rowerze można jeździć okrągły rok. Ja przynajmniej tak robię do momentu, gdy śnieg zasypie czarny asfalt. No ale do tego jeszcze daleko.
Zatem dziś rowerowo przywitałem sierpień. Jazda odbyła się na trasie: Świdnica- Pogorzała- Wałbrzych (praca)-Szczawno Zdrój- Stare Bogaczowice- Chwaliszów-Dobromierz- Kłaczyła- Roztoka- Jawor- Księżyce-Udanin- Gościsław- Żarów- Świdnica. Dystans 110,7 km ze średnią 25 km/h.
Rano trochę się jeszcze chmurzyło i groziło deszczem, ale im dalej, tym pogoda stawała się lepsza.
- DST 96.00km
- Czas 03:51
- VAVG 24.94km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Niedziela, 31 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Mimo kiepskich prognoz, nie było tak strasznie kiepsko. Udało mi się dziś zaliczyć kilkadziesiąt kilometrów. Co prawda musiałem ubrać się w strój mocno jesienny, tzn. długie spodnie i bluzę z długim rękawem, ale nie było tak źle. Opisany strój był odpowiedni, bo dzięki niemu nie zmarzłem, ale zastanawia jednak aura, jeśli weźmiemy od uwagę, że ciągle mamy lipiec (ostatni dzień, ale zawsze…). W trakcie jazdy nieco mnie zrosił deszcz, lecz nie był czymś istotnym. Męczył za to na całej trasie mocny przeciwny wiatr. Jazda wyglądała tak: Nysa- Paczków- Kamieniec Ząbkowicki- Ząbkowice Śląskie- Kluczowa- Dzierżoniów- Pieszyce- Opoczka- Świdnica. Dystans 96,0 km ze średnią 24,9 km/h. Z Nysy wyjechałem przed 17, w domu byłem już o zmroku…
- DST 112.70km
- Czas 04:24
- VAVG 25.61km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Piątek, 29 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Według prognoz pogody dziś na Dolnym Śląsku był ostatnim dniem bez opadów. Cóż, przychodzi weekend, a więc będzie lało. Patrzyłem na prognozy. Istna zgroza! Trzynaście stopni i ciągłe opady. Jak tu nie popaść w depresję?
Mając zatem na uwadze wskazane wyżej okoliczności no i nieco wolnego czasu, dziś wybrałem się na rower. Trasa, którą przebyłem, znana jest mi na pamięć. Ale ją bardzo lubię, bo jest o urozmaiconym profilu i przebiega przez malownicze tereny pogranicza polsko- czeskiego. Cały czas nad głową wisiały mi ciężkie chmury. Jedna nawet trochę w kształcie przypominała grożący palec. „Zaraz cię zleję”, wydawała się mówić. No ale tylko straszyła. Teraz patrzę przez okno. Jest nawet pogodnie i miło. Ale pewnie w nocy cały czar pryśnie i znowu przyjdzie deszcz. Jak ja tego nie lubię…
Dzisiejsza trasa zatem miała taki przebieg: Świdnica- Pogorzała- Wałbrzych (to rano do pracy)- Mieroszów- Zdonov- Teplice nad Metuji- Mezimesti- Unisław Śl.- Rybnica Leśna- Głuszyca- Zagórze Śl. – Świdnica. Dystans 112,7 km ze średnią 25,6 km/h.
- DST 142.90km
- Czas 05:36
- VAVG 25.52km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Wtorek, 26 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Lipiec nie rozpieszcza. Lipiec pluje deszczem. No ale na rowerze trzeba jeździć. Bez względu na humory niby-bliskich osób, bez względu na hiobowe informacje o końcu czyjegoś żywota. Jedynie rower jest niezawodny.
Zatem jechałem sobie dziś niezbyt spiesznie, od czasu do czasu zraszał mnie deszcz. Nie był jakiś wielki i straszny, lecz niestrudzenie siąpił, siąpił, siąpił… Jak się rzekło na początku, lipiec jest jak październik.
Rano był przejazd do pracy, potem już objazd bliższych i dalszych obszarów. Trasa wyglądała tak: Świdnica- Pogorzała- Wałbrzych- Stare Bogaczowice- Gostków- Jaczków-Marciszów- Świdnik- Kaczorów- Wojcieszów- Stara Kraśnica -Jawor- Dobromierz-Świebodzice- Komorów- Witoszów Dolny- Świdnica. Dystans 142,9 km przy średniej 25,5 km/h. Trasa była mocno urozmaicona, obfitowała w krótkie acz ostre podjazdy, nie brakowało też niezłych odcinków w dół. Szczególnie interesujący był odcinek pomiędzy Starą Kraśnicą a Jaworem. Droga prowadzi przez las. Jest niezły asfalt, a przy tym naprawdę niewiele samochodów. A końcowego zjazdu w okolicach miejscowości Chełmiec nie powstydziłaby się niejedna przełęcz. Po drodze widziało się sporo miłośników rowerowania obu płci, pielgrzymkę do Częstochowy (chyba) oraz na polach intensywne prace żniwne mimo kiepskiej pogody. Zerknąłem do statystyk (to mój konik) i cóż tam znalazłem?. Dziś był mój osiemsetny zanotowany wyjazd na rowerze.
- DST 103.10km
- Czas 03:49
- VAVG 27.01km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Niedziela, 24 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
- DST 142.20km
- Czas 05:13
- VAVG 27.26km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Sobota, 23 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Opis wyżej.
- DST 102.40km
- Czas 03:48
- VAVG 26.95km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Poniedziałek, 18 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Zostałem słomianym wdowcem, córka też na małych wakacjach, przynajmniej na jeden dzisiejszy dzień. Zatem w planach był oczywiście rowerek. Miałem zamiar rano pojechać sobie do pracy, jednak dobrze że tego nie zrobiłem, bo dzień zacząłby się dla mnie od zimnego prysznica. Po wczorajszym upale dziś już ani śladu. Jakby palacz na słońcu tęgo zapił i zapomniał o swojej robocie albo co najmniej zabrakło mu koksu. W porównaniu z niedzielą, dziś było ponad 10 stopni chłodniej. Po powrocie z pracy koło godz.16 nie czekając zbyt długo przebrałem się w swoje rowerowe ciuszki i dalejże w plener. Chmurzyło się, trochę wiało, jednak były to tylko próżne strachy, bo nic złego z pogodą się nie stało. Nie licząc rzecz jasna słabej ochoty do pracy palacza na słońcu…
Trasa wyglądała tak: Świdnica- Wiry- Przełęcz Tąpadła- Będkowice- Jordanów Śl.-Mańczyce- Strzelin- Łagiewniki- Jaźwina- Tuszyn- Kiełczyn- Boleścin– Świdnica. Dystans 102,4 km ze średnią 27 km/h. Aby przekroczyć 100 km trochę objechałem Świdnicę…Forma chyba zwyżkuje, bo wcale nie poczułem jakichkolwiek trudów dzisiejszej wycieczki. Teraz się czuję jakbym wcale dziś nie jeździł… Kolejne dni raczej nie będą już rowerowe- aż do środy włącznie. Cóż, obowiązki. Może uda się wyskoczyć w czwartek..?
- DST 111.00km
- Czas 04:10
- VAVG 26.64km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Niedziela, 17 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Dziś wypociny podwójne, bo za wczoraj i za dziś właśnie.
Znajomi mojej żony kupili domek w okolicach Stronia Śląskiego. Bardzo piękny rejon. Góry, odludzie, spokój. Zostaliśmy zaproszeni na weekend, a więc ja rzecz jasna pojechałem na rowerze.
W sobotę wyruszyłem ok. 9, a trasa wyglądała tak: Świdnica- Modliszów- Wałbrzych- Mieroszów- Broumov- Tłumaczów- Wambierzyce- Polanica Zdrój- Bystrzyca Kłodzka- Przełęcz Puchaczówka 864 mnpm- Stronie Śl.- Bielice- Stary Gierałtów. Dystans 152,9 km ze średnią 24 km/h. Na Tarsie kilka ciekawostek: sanktuarium w Wambierzycach z mnóstwem odwiedzających, znany kurort Polanica Zdrój (ponoć odwiedzany głównie przez tzw. „warszawkę), Przełęcz Puchaczówka z dość wymagającym podjazdem oraz koniec świata w Bielicach (no może nie dosłownie świata, tylko Polski, ale tak czy owak dojechałem do miejsca, gdzie skończył się asfalt, a droga prowadziła wzdłuż pięknej rzeczki – Białej Lądeckiej, w której można ponoć złowić piękne pstrągi, nawet jak słyszałem gołymi rekami). Pogoda dopisała, było wreszcie cieplutko i przyjemnie, a po drodze całe tabuny miłośników dwóch kółek bez silnika. Popołudnie i wieczór upłynął w miłej atmosferze pogawędek przy kufelku złocistego napoju.
Dziś powrót, ale oczywiście inną trasą, by się nie zanudzić. A więc: Stary Gierałtów- Stronie Śl.- Lądek Zdrój- Przełęcz Lądecka 666mnpm (zaliczona przez mnie w tym roku po raz drugi, ale z innej strony)- Travna- Javornik- Paczków- Kamieniec Ząbkowicki- Ząbkowice Śl.- Budzów- Bielawa- Pieszyce- Bojanice – Świdnica. Dystans 111,0 km przy dobrej średniej 26,6 k/h. Hm, żona, która w obie strony jechała samochodem, jeszcze nie wróciła. A więc rower górą. Dziś za to był wspaniały upał, który jest dla mnie na rowerze najlepszą pogodą. Oby się ta aura utrzymała jak najdłużej…
- DST 152.90km
- Czas 06:22
- VAVG 24.02km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Sobota, 16 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Opis wyżej.
- DST 132.70km
- Czas 05:18
- VAVG 25.04km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
przejazdy 2011
Wtorek, 12 lipca 2011 · dodano: 14.01.2012 | Komentarze 0
Znowu w kraju. Po walce w Karpatach rumuńskich i ukraińskich czas powrócić było na lokalne trasy. A więc rano do pracy znaną trasą ze Świdnicy przez Pogorzałę do Wałbrzycha. Potem jazda do Czech, a konkretnie do Teplic nad Metuji przez Kamienną Górę, Krzeszów i Mieroszów. Powrót też przez Mieroszów, a później przez Rynnicę Leśną, Głuszycę i Zagórze Śl. Dystans 132,7 km ze średnią 25 km/h.
Jeszcze w Wałbrzychu prawie zderzyłbym się z roztargnioną dziewczyną, która nie patrząc na nic gnała prosto przed siebie pod moje koła. Jakoś zalawirowałem i udało mi się uniknąć kolizji. Kiedyś zderzyłem się z pieszym. Konsekwencje były dość przykre dla mnie i dla niego. Obtarcia, rozbity łokieć, tudzież inne rany. Konsekwencje poniósł też rower, bo zdarła się owijka kierownicy. No ale dziś miałem szczęście. Przynajmniej pod tym względem. Nie miałe natomiast go gdzieś na 45 km trasy. Guma z tyłu. A ja nie wziąłem zapasowej dętki, bo pakowałem się rano i nie mogłem jej znaleźć. Zabrałem natomiast, co mi się raczej nie zdarza, łatki. Przydały się. Dość szybko zakleiłem pokaźnych rozmiarów dziurę i w drogę. Ujechałem może ze dwa kilometry, hm, znowu kapeć. Zdejmuję oponę, patrzę, i okazuje się że łatkę umieściłem koło dziurki. Czasem tak się zdarza, że mała dziurka po mocnym napompowaniu tak szybko nie przepuszcza. Zwłaszcza gdy się jedzie, bo jak się stanie, to powietrze wylatuje dość szybko. A więc znowu klejenie. Jak tak sobie gmerałem przy gumkach, podjechał do mnie starszy jegomość na wypasionym bike’u i spytał czy w czymś pomóc. Miłe to było. Powiedziałem że właściwie już kończę, ale wdaliśmy się w pogawędkę. Okazało się, że to całkiem niezły zawodnik. Pogaworzyliśmy nieco o osiągach, rowerach i podobnych sprawach i ruszyliśmy dalej w drogę, każdy w swoją stronę. Dalsza jazda upływała mi w ciepłych promieniach słońca i przy sprzyjającym wiaterku. Sielanka. W Czechach spotkać można całe hordy rowerzystów. Tak też było i dziś. Machaliśmy sobie na przywitanie. Sielanka skończyła się tuż za granicą, już w Polsce. Znowu kapeć. Naklejam kolejną łatkę, tym razem na już wcześniej przyklejoną, a taka kombinacja jest czasem nieskuteczna. Tak było i tym razem, jednak okazało się to nieco później. Tymczasem jak kleiłem podjeżdża do mnie sakwiarz. Pyta czy nie pomóc. Kolejny miły gest rowerzysty. Rozmawiamy sobie. Okazuje się, że szuka campingu lub miejsca na dzikie rozbicie namiotu. Samotnie pokonuje trasę dookoła Polski, zaczął w Przemyślu, w zeszły poniedziałek. Jaki ten świat jest mały. Ja przecież dzień wcześniej też zakończyłem w Przemyślu swą jazdę z Bukaresztu… Jadę dalej. Za Głuszycą łatka przestaje trzymać, powietrze powoli uchodzi. Nawe nie ściągałem opony. Po prostu co jakiś czas musiałem dopompować. Sielanka całkowicie kończy się jakieś trzy kilometry od domu. Dopompowywanie nic nie daje. A więc na piechotkę do domu. Byłem w nim po 21.