Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Grudzień2 - 0
- 2025, Listopad4 - 0
- 2025, Październik12 - 0
- 2025, Wrzesień12 - 0
- 2025, Sierpień15 - 0
- 2025, Lipiec18 - 0
- 2025, Czerwiec16 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień12 - 0
- 2025, Marzec10 - 0
- 2025, Luty2 - 0
- 2025, Styczeń3 - 0
- 2024, Grudzień4 - 0
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik10 - 0
- 2024, Wrzesień10 - 0
- 2024, Sierpień11 - 0
- 2024, Lipiec16 - 0
- 2024, Czerwiec12 - 0
- 2024, Maj14 - 0
- 2024, Kwiecień13 - 0
- 2024, Marzec11 - 0
- 2024, Luty6 - 0
- 2024, Styczeń2 - 0
- 2023, Grudzień5 - 0
- 2023, Listopad4 - 0
- 2023, Październik10 - 2
- 2023, Wrzesień15 - 11
- 2023, Sierpień13 - 4
- 2023, Lipiec15 - 0
- 2023, Czerwiec15 - 0
- 2023, Maj16 - 0
- 2023, Kwiecień10 - 0
- 2023, Marzec18 - 0
- 2023, Luty3 - 2
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Grudzień2 - 0
- 2022, Listopad4 - 0
- 2022, Październik10 - 0
- 2022, Wrzesień11 - 0
- 2022, Sierpień18 - 3
- 2022, Lipiec14 - 2
- 2022, Czerwiec14 - 5
- 2022, Maj14 - 2
- 2022, Kwiecień14 - 16
- 2022, Marzec10 - 8
- 2022, Luty6 - 0
- 2022, Styczeń4 - 0
- 2021, Grudzień3 - 0
- 2021, Listopad9 - 0
- 2021, Październik12 - 0
- 2021, Wrzesień13 - 0
- 2021, Sierpień13 - 0
- 2021, Lipiec16 - 0
- 2021, Czerwiec13 - 0
- 2021, Maj16 - 0
- 2021, Kwiecień7 - 0
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty2 - 0
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad7 - 5
- 2020, Październik11 - 0
- 2020, Wrzesień14 - 0
- 2020, Sierpień12 - 0
- 2020, Lipiec16 - 0
- 2020, Czerwiec13 - 2
- 2020, Maj16 - 9
- 2020, Kwiecień16 - 10
- 2020, Marzec12 - 3
- 2020, Luty5 - 2
- 2020, Styczeń4 - 0
- 2019, Grudzień5 - 5
- 2019, Listopad8 - 5
- 2019, Październik13 - 2
- 2019, Wrzesień14 - 4
- 2019, Sierpień15 - 1
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec20 - 5
- 2019, Maj14 - 0
- 2019, Kwiecień15 - 0
- 2019, Marzec11 - 0
- 2019, Luty6 - 0
- 2019, Styczeń2 - 0
- 2018, Grudzień4 - 5
- 2018, Listopad7 - 2
- 2018, Październik11 - 2
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień16 - 5
- 2018, Lipiec18 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 4
- 2018, Maj16 - 0
- 2018, Kwiecień14 - 0
- 2018, Marzec6 - 2
- 2018, Luty3 - 2
- 2018, Styczeń4 - 0
- 2017, Grudzień3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Wrzesień9 - 10
- 2017, Sierpień18 - 0
- 2017, Lipiec16 - 0
- 2017, Czerwiec14 - 2
- 2017, Maj13 - 3
- 2017, Kwiecień9 - 2
- 2017, Marzec10 - 2
- 2017, Luty4 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień5 - 0
- 2016, Listopad4 - 0
- 2016, Październik14 - 0
- 2016, Wrzesień13 - 0
- 2016, Sierpień18 - 1
- 2016, Lipiec18 - 2
- 2016, Czerwiec13 - 6
- 2016, Maj18 - 5
- 2016, Kwiecień12 - 2
- 2016, Marzec7 - 0
- 2016, Luty5 - 0
- 2016, Styczeń2 - 0
- 2015, Grudzień6 - 0
- 2015, Listopad5 - 0
- 2015, Październik12 - 0
- 2015, Wrzesień13 - 0
- 2015, Sierpień19 - 0
- 2015, Lipiec15 - 0
- 2015, Czerwiec16 - 2
- 2015, Maj14 - 0
- 2015, Kwiecień17 - 2
- 2015, Marzec9 - 4
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń5 - 6
- 2014, Grudzień5 - 0
- 2014, Listopad5 - 0
- 2014, Październik13 - 0
- 2014, Wrzesień9 - 0
- 2014, Sierpień18 - 0
- 2014, Lipiec12 - 0
- 2014, Czerwiec12 - 0
- 2014, Maj16 - 0
- 2014, Kwiecień16 - 2
- 2014, Marzec8 - 0
- 2014, Luty5 - 3
- 2014, Styczeń6 - 4
- 2013, Grudzień4 - 0
- 2013, Listopad4 - 3
- 2013, Październik11 - 0
- 2013, Wrzesień11 - 2
- 2013, Sierpień11 - 6
- 2013, Lipiec14 - 10
- 2013, Czerwiec20 - 0
- 2013, Maj13 - 7
- 2013, Kwiecień12 - 2
- 2013, Marzec4 - 3
- 2013, Luty3 - 6
- 2012, Grudzień2 - 2
- 2012, Listopad4 - 2
- 2012, Październik10 - 7
- 2012, Wrzesień12 - 9
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec14 - 0
- 2012, Czerwiec19 - 0
- 2012, Maj14 - 0
- 2012, Kwiecień10 - 4
- 2012, Marzec10 - 0
- 2012, Luty2 - 0
- 2012, Styczeń2 - 5
- 2011, Grudzień3 - 0
- 2011, Listopad4 - 0
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień12 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec12 - 0
- 2011, Czerwiec14 - 0
- 2011, Maj14 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec6 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień5 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 0
- 2010, Maj11 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 0
- 2010, Marzec10 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Listopad11 - 0
- 2009, Październik4 - 0
- 2009, Wrzesień7 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- 2009, Lipiec7 - 0
- 2009, Czerwiec14 - 0
- 2009, Maj12 - 15
- 2009, Kwiecień13 - 13
- 2009, Marzec5 - 4
- 2009, Luty2 - 6
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 3
- 2008, Listopad12 - 7
- 2008, Październik5 - 8
- 2008, Wrzesień14 - 6
- 2008, Sierpień15 - 15
- 2008, Lipiec15 - 11
- 2008, Czerwiec17 - 24
- 2008, Maj18 - 34
- 2008, Kwiecień12 - 19
- 2008, Marzec10 - 19
- 2008, Luty5 - 6
- 2007, Grudzień1 - 4
- 2007, Październik8 - 0
- 2007, Wrzesień9 - 0
- 2007, Sierpień12 - 0
- 2007, Lipiec18 - 2
- 2007, Czerwiec11 - 0
- 2007, Maj15 - 0
- 2007, Kwiecień13 - 0
- 2007, Marzec8 - 0
- 2006, Wrzesień8 - 0
- 2006, Sierpień14 - 0
- 2006, Lipiec16 - 0
- 2006, Czerwiec13 - 0
- 2006, Maj15 - 2
- 2006, Kwiecień17 - 0
- 2006, Marzec4 - 0
- 2005, Wrzesień8 - 0
- 2005, Sierpień13 - 0
- 2005, Lipiec13 - 0
- 2005, Czerwiec13 - 0
- 2005, Maj13 - 0
- 2005, Kwiecień13 - 2
- 2005, Marzec7 - 0
- 2004, Wrzesień9 - 0
- 2004, Sierpień13 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec11 - 0
- 2004, Maj14 - 0
- 2004, Kwiecień15 - 0
- 2004, Marzec5 - 0
- 2003, Październik1 - 0
- 2003, Wrzesień7 - 0
- 2003, Sierpień10 - 0
- 2003, Lipiec13 - 0
- 2003, Czerwiec12 - 0
- 2003, Maj14 - 0
- 2003, Kwiecień12 - 0
- 2003, Marzec2 - 0
- 2002, Październik1 - 0
- 2002, Wrzesień11 - 0
- 2002, Sierpień13 - 0
- 2002, Lipiec12 - 0
- 2002, Czerwiec10 - 0
- 2002, Maj13 - 0
- 2002, Kwiecień2 - 2
- DST 169.90km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach... Ściana Wschodnia
Wtorek, 9 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Sztabin- Dębowo- Romejki- Knyszyn- Białystok- Zabłudów- Narew- Narewka-Białowieża. Dystans 169,9 km w czasie 7:11 h.
Na początek obserwowaliśmy styk Kanału Augustowskiego z Biebrzą i ciekawe śluzy w miejscowości Dębowo. Potem była piękna jazda wzdłuż Biebrzy. Kolejny odcinek drogą gruntową, tym razem bez gleby… Zrobiło się naprawdę ciepło. Poczułem wielką przyjemność jazdy. No i dotarliśmy na prawdziwą Ścianę Wschodnią. Przypominały o tym malutkie domki, ludzie spokojnie siedzący przy swoich zagrodach, bociany w wielkiej liczbie w gniazdach i na łąkach. Drogi asfaltowe były bez dziur, co wprawiło mnie w lekki podziw. Przejazd przez Białystok nieco zmącił tę sielankę. Spore to miasto i mocno zatłoczone. Z radością je opuściliśmy. Za Narwią na stacji paliw przekąsiliśmy coś ciepłego. Od miejscowości Waśki prawie do samej Białowieży mknęliśmy droga gruntową. Kilkanaście kilometrów przez puszczę przebyliśmy w tempie ekspresowym. Zrobiliśmy tylko postój na zdjęcia. Fajnie jedzie się po drodze gruntowej z sakwami z prędkością ponad 30 km/h… W Białowieży byliśmy przed zapadnięciem zmroku. Był mały kłopot ze znalezieniem noclegu. Wreszcie udało się go znaleźć w hotelu.
- DST 142.70km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach... Ściana Wschodnia
Poniedziałek, 8 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Wierzbiny-Ełk-Olecko-Bakałarzewo-Raczki-Szczerba-Augustów-Sztabin. Dystans 142,7 km w czasie 5:59 h.
Dzień przywitał nas bezchmurnym niebem. Było nawet dość ciepło. Z ochotą ruszyliśmy w drogę. Na trasie pożegnaliśmy woj. Warmińsko- mazurskie i wjechaliśmy w podlaskie. Zaliczyliśmy pierwszą gruntową drogę, a ja na niej swój drugi upadek. Tym razem z powodu utknięcia w piasku. Na szczęście było miękkie lądowanie… Dotarliśmy nad słynną Rospudę. Rzeka nawet urokliwa, ale żeby od razu robić aferę na całą Polskę..? Pod Augustowem był syty obiad, potem traumatyczny wjazd do samego miasta. Rzeczywiście jedzie tam TIR za TIR-em. Droga ma jednak spore pobocze i rowerem można śmiało po niej się poruszać. Za Augustowem widzieliśmy ciekawy znak drogowy – „uwaga na łosie”. Przed końcem jazdy ukazała się nam piękna tęcza- znak nadchodzącej lepszej pogody. Kolejny nocleg w gospodarstwie agroturystycznym można wspominać tylko miło. Na trasie bez specjalnej dyskusji i ustalania utrwalił się nasz styl jazdy. Ja i Darek zmienialiśmy się na prowadzeniu co 20-40 km. Jechaliśmy dość szybko, robiąc kilka krótszych przerw ( na posilenie się tudzież kwestie związane z oddaniem balastu zalegającego w naszych ciałach) i jedną dłuższą ( na obiad ). Darek to super-kompan. Rzeczowy i konkretny. Przy tym nie do zdarcia i nie bojący się nieprzychylności aury. Darek, pozdrówka! I zdobywaj ten Ararat.
- DST 173.80km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach... Ściana Wschodnia
Niedziela, 7 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Etap II
Pieniężno- Radziejewo- Babiak- Lidzbark Warmiński-Wozławki- Reszel- Święta Lipka- Mrągowo- Mikołajki-Orzysz- Wierzbiny. Dystans 173,8 km w czasie 7:22 h.
Od rana lało. Chwilami bardzo mocno. Nie czekaliśmy na poprawę pogody. Ubraliśmy ciepłe ciuchy, coś nieprzemakalnego na wierzch i w trasę. Każda rzecz teoretycznie nieprzemakalna, w końcu jednak ulegnie działaniu uporczywego deszczu. Tak więc jechaliśmy mokrzy, ale nie pomstowaliśmy zbytnio na swój los. Cóż, tak bywa. Najgorsze były przemoknięte buty… Na setnym kilometrze ukazało nam się pierwsze mazurskie jezioro. Wisiał nad nim gęsty wilgotny opar. Trasa była raczej monotonna. Były na niej co prawda „zmarszczki” ( jak to określił Darek), jednaik nazywanie ich podjazdami byłoby gruba przesadą. Zaliczyliśmy Świętą Lipkę, ale obiekt jest remontowany i wisi na nim ohydna płachta skrywająca pewnie rusztowania. Pooglądaliśmy sprzedawane dewocjonalia. Były dość kiepskie i bez smaku. W Mrągowie spożyliśmy ciepłą strawę. Po wyjściu z lokalu spotkała nas miła niespodzianka. Deszcz przestał padać. Przed Orzyszem skręciliśmy na moment w prawo, aby zobaczyć największe polskie jezioro- Śniardwy. Dotarliśmy do miejsca, gdzie było mały pomoście prowadzący wprost do jeziora. Jest rzeczywiście ogromne. Przy tym faluje dość mocno. Jego wody w pochmurny dzień przybierają kolor ołowiu. Oczywiście były zaślubiny Zdechlaka oraz zanurzenie stóp w jeziorze. W Orzyszu znaleźliśmy w witrynie informacji turystycznej informację o pobliskich noclegach. Zanocowaliśmy w miejscowości Wierzbiny, 2-3 km od Orzysza. Gospodarstwo agroturystyczne położone było nad samym jeziorem. Jakoś jednak nie myśleliśmy o kąpieli w nim… Za to na szczęście ciepła woda była pod prysznicem…
- DST 147.80km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach... Ściana Wschodnia
Sobota, 6 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Mój wyjazd rozpoczął się dla mnie we Wrocławiu. Przejechałem tutaj parę kilometrów do dworca kolejowego. Jak zwykle na początku trochę dziwnie jechało się z sakwami, ich ciężar robił jednak swoje. Po raz ostatni miałem je nałożone na bagażnik ponad rok temu – podczas jazdy na trasie Przemyśl- Wrocław. Powoli się do nich przyzwyczajałem, bo inna jest dynamika roweru, nieco inaczej wchodzi się w zakręty, przyspiesza i hamuje. Z Wrocławia odjechałem o godz. 16:35 pociągiem do Warszawy. Podróż odbyła się bez przygód. Do stolicy dotarłem ok. 21:50. Tu spotkałem się ze swym kompanem- Darkiem i dalej już razem zdobywaliśmy Ścianę Wschodnią. Pewnym przeżyciem była jazda pociągiem na trasie Warszawa- Gdańsk. Pociąg miał wagon do przewozu rowerów, ku mojemu zdziwieniu było bardzo dużo rowerzystów, cały wagon wypełniały rowery różnych kształtów i różnego stylu jazdy. Z pewnym kłopotem udało nam się znaleźć dwa miejsca siedzące, a rowery zostawiliśmy spięte w wagonie rowerowym. W przedziale siedziała pewna pani, która z wielkim uporem rozwijała dość głośno kolejne tematy. Szło jej bardzo gładko, a ja jakoś przy tej gadce nie mogłem usnąć. Wreszcie przypomniałem sobie, że miałem przy sobie swój odtwarzacz MP-3. Zatem wsadziłem do uszu słuchawki i jazgot starszej pani zastąpiłem miłymi dźwiękami muzyki. Usnąłem z mety… Darek nastawił budzik na spodziewaną porę przyjazdu do Gdańska, tj. przed godz. 3 rano. Wstaliśmy karnie om wyznaczonej porze i podziwialiśmy wschód słońca. Przy okazji bacznie obserwowaliśmy niebo, czy aby nie chce nam zaserwować jakiejś niemiłej niespodzianki w postaci deszczu. Było nieźle.
Wysiedliśmy w Gdańsku. Pojeździliśmy trochę po starym mieście. Zaliczyliśmy Neptuna, żurawia, kościół mariacki, Długi Targ. O tej porze miejsca te były dziwnie puste. W ciągu dnia przesuwały się tu przecież ludzkie tłumy. Spotkaliśmy tylko parę osób chwiejnym krokiem idących po rynku. Pewnie wracali zawiani po nocnej imprezie do domu. Po objeździe rynku wróciliśmy pod dworzec na śniadanie w Mc Donaldzie. Potem już ekspedycja prawdziwie się zaczęła.
Etap I
Gdańsk-Przejazdowo-(przeprawa przez Martwą Wisłę)- Mikoszewo- Sztutowo-Krynica Morska- Piaski-Krynica Morska-rejs statkiem- Frombork- Braniewo- Pieniężno. Dystans 147,8 km czasie 6:57 h.
Jazda po płaskim szła dość sprawnie. Sakwy szybko przestały ciążyć. Pogoda była sprzyjająca. Nie było co prawda zbyt ciepło, jednak słonko czasem wychodziło zza chmur, a o deszczu nie było mowy. Ciekawa była przeprawa przez Martwą Wisłę. Obsługa promu zażądała opłaty w wysokości 3 zł. Z tego co wiem przeprawy takie są finansowane z budżetu gmin i dla osób przeprawiających się są bezpłatne. Zapłaciliśmy grzecznie, lecz poprosiliśmy jednocześnie o bilet. Pan lekko się zmieszał, coś tam zabulgotał, ale obiecał że zaraz przyniesie. Nie przyniósł. Kasę wziął zatem do swojej kieszeni. Nie chodzi mi o te głupie 3 zł, lecz o pewną złodziejską manierę naszych rodaków. Wstyd! Nieco zgorszeni pojechaliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się na chwilę w dawnym obozie koncentracyjnym w Sztutowie ( Stutthof ). Puste pole z zaznaczonymi miejscami baraków obozowych, szklarnią obozową z tamtych czasów oraz sporym monumentem. Potem przejechaliśmy szybko przez Krynicę Morską uzyskując tylko informację o godzinie odpłynięcia statku. Jak się okazało łajby dryfowały tylko do Fromborka. Nasz statek odbijał o godz. 12. Mieliśmy zatem sporo czasu, aby pomknąć dalej. Pojechaliśmy do Piasków- ostatniej polskiej miejscowości na Mierzi Wiślanej. Mieliśmy nadzieję zobaczyć słupki graniczne, jednak od końca drogi w Piaskach do granicy było ze 2 km, a można byłoby tam dotrzeć raczej tylko pieszo, a zatem musielibyśmy zostawić rowery. Starczyły nam same Piaski. Droga z Krynicy do Piasków i z powrotem ( ok. 20 km) była dość interesująca, bo było parę urozmaicających trasę zjazdów i podjazdów. W Krynicy dokonałem zaślubin mojego roweru ( Zdechlaka ) z morzem. Zanurzyłem w nim jego koło. Na plaży było paru śmiałków, którzy zażywali kąpieli ( głównie dzieci). My tylko prze chwilę patrzyliśmy w morze kontemplującym okiem, a potem zanurzyliśmy się w fale jedynie po kostki. Woda była arktycznie zimna i nie zachęcała do dłuższego kontaktu…Na statku najpierw oglądaliśmy krajobrazy, a potem zapadliśmy w małą drzemkę. Tak pokrzepieni wysiedliśmy na przystani we Fromborku. Tutaj zjedliśmy obiadek, pokręciliśmy się nieco przy katedrze, porobiliśmy parę fotek. Spotkał mnie mały pech, bo zaliczyłem małą glebę. Jakoś nie mogłem wypiąć się z SPD- ów. Lekko obtarty i zakrwawiony pojechałem dalej. W Pieniężnie zaczęliśmy rozglądać się za noclegiem. Z początku się nie udawało, lecz gdy już powzięliśmy zamiar dalszej jazdy – do Lidzbarka Warmińskiego, już za miasteczkiem napatoczyła nam się agroturystyka. Skorzystaliśmy z okazji i spędziliśmy tam noc. Po raz pierwszy w życiu spałem w pokoju, który był jednocześnie barem. Gospodarz przezornie zabrał wszelkie napoje… Pod wieczór zrobiło się zimno i były kłopoty z ciepłą wodą. Gospodarz gdzieś przepadł. Usnęliśmy bardzo szybko. Ja miałem na sobie naprawdę ciepłe ubranka… Co to za czerwiec, skoro zimo jak w listopadzie..?
- DST 74.30km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach...
Czwartek, 4 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Wrocław-Strzelin-Wrocław.
- DST 97.10km
- Aktywność Jazda na rowerze
uzupełnienie po 3 latach...
Wtorek, 2 czerwca 2009 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0
Przejazd na trasie Wałbrzych-Wrocław przez Przełęcz Tąpadła.
- DST 120.20km
- Czas 04:48
- VAVG 25.04km/h
- Sprzęt senior rrowerr el zdechlaco
- Aktywność Jazda na rowerze
deszczowa sobota
Sobota, 30 maja 2009 · dodano: 31.05.2009 | Komentarze 6
Jazda na trasie Wrocław-Żórawina-Wegry-Borów-Borek Strzeliński-Wiązów-Brzeg-Oława-Gaj Oławski-Święta Katarzyna-Wrocław. Od Brzegu 60 km w koszmarnym deszczysku...
- DST 118.40km
- Czas 04:33
- VAVG 26.02km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Przełęcz srebrna
Wtorek, 26 maja 2009 · dodano: 26.05.2009 | Komentarze 0
Letnia jazda przez Góry Sowie na trasie: Wałbrzych-Mieroszów-Mezimesti-Broumov-Tłumaczów-Nowa Ruda-Przełęcz Srebrna-Srebrna Góra-Bielawa-Pieszyce-Złoty Las-Wałbrzych.
Szkoda że na jutro zapowiadają drastyczne pogorszenie pogody...:(
- DST 102.10km
- Czas 04:10
- VAVG 24.50km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Trutnov
Czwartek, 21 maja 2009 · dodano: 21.05.2009 | Komentarze 0
Trasa: Wałbrzych-Mieroszów-Adrspach-Chvalec-Trutnov-Lubawka-Krzeszów-Kochanów-Czarny Bór-Wałbrzych. Trochę mnie zlało...
- DST 125.50km
- Czas 04:45
- VAVG 26.42km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Jelenia Góra
Środa, 20 maja 2009 · dodano: 20.05.2009 | Komentarze 0
Dzisiejsza trasa: Wałbrzych-Czarny Bór-Marciszów-Miedzianka-Janowice Wielkie-Jelenia Góra-Mysłakowice-Kowary-Przełęcz Kowarska-Kamienna Góra-Wałbrzych.
Jazda pod szczytami Karkonoszy... Śnieżka już zgubiła swój biały płaszczyk, ale tu i ówdzie widać jeszcze płaty śniegu- np. w Kotle Łomniczki. Widoki majestatyczne... Po drodze zlapał mnie ciepły deszczyk. Byłem akurat na podjeździe na Przełęcz Kowarską, a więc miałem naturalne chłodzenie...
Jechałem remotowanymi odcinkami dróg. Niby jest XXI wiek, ale naprawa dziur polega na wysypaniu do nich asfaltu, który składa się głownie z kamyczków.Następnie solidny gość w gumofilcach to wszystko udeptuje... No pięknie...