Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 326342.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Marzenia o krótkim rękawku. Łagiewniki

Czwartek, 10 września 2026 · dodano: 10.09.2026 | Komentarze 0

Zrobiło się zimniej. Ale od czego dobry ubiór. Mam nadzieję jeszcze w tym sezonie pojeździć w krótkim kostiumie. Było słońce, ale zachowywało się jak w styczniu. Chłodny wiatr smagał po odkrytych częściach ciała. W okolicach Łagiewnik oglądałem postępy w budowie kolejnego odcinka ekspresówki S-8. Szybko to idzie…

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mukogojefu
- po pracy https://mapy.com/s/momesovoku




Rekord na jubileusz. Kamienna Góra

Wtorek, 8 września 2026 · dodano: 08.09.2026 | Komentarze 0

Do pracy na rowerze w tym sezonie wybrałem się po raz czterdziesty. Rubinowy jubileusz okrasiłem dość niespodziewanie rekordowo krótkim czasem dojazdu 14:02. Dobrą minutę krótszym od ostatnio osiąganego. Były nawet pewne rezerwy, bo dwa razy stawałem na światłach, a na ostatniej prostej (na rowerowej ścieżce) musiałem prawie stanąć, bo jakieś babsko wymusiło pierwszeństwo. Posłałem jej parę kurew, ale co to pomoże…
Po pracy wyruszyłem w piękny słoneczny dzień. Nieco kisiłem się ubrany w spodnią bluzę z długim rękawem, ale jej nie zdejmowałem. Lepiej się nieco przegrzać niż przemarznąć, powtarzałem w głowie swoje stare porzekadło.
Forma się poprawia, bo nawet mocny przeciwny wiatr na początku popołudniowej jazdy jakoś mnie nie frustrował.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mukogojefu
- po pracy https://mapy.com/s/norekosuno




Ruchliwe trasy. Złotoryja

Niedziela, 6 września 2026 · dodano: 06.09.2026 | Komentarze 0

Jazdę zaplanowałem tak, aby rano zahaczyć o świdnicką giełdę staroci. Zahaczyłem i pozbyłem się kilkunastu banknotów o dużych nominałach w zamian za jedną srebrną blaszkę. Ale warto było.
Postanowiłem dziś przemierzyć drogi, które są dość ruchliwe i tylko w niedzielę dają szansę na spokojną jazdą. Takim odcinkiem była droga wojewódzka Świdnica-Strzegom. Faktycznie dziś jechało się nią nad wyraz przyjemnie. Na pierwszej części dystansu zmagałem się z paskudnym wiatrem. Wyciskał mnie jak cytrynę. Z ulgą w Złotoryi zmieniłem kierunek na powrotny do domu. No teraz to się jechało. Do domu dotarłem krajówką od Świebodzic. Bardzo dawno nie pokonywałem tego podjazdu. Zdarzało mi się jechać w drugą stronę, ale do Wałbrzycha już nie. Podjazd wszedł gładko i postanowiłem dodać parę kilometrów w stosunku do pierwotnego planu. Do domu dotarłem przez tzw. Strefę. Oglądałem postępy robót na remontowanej ścieżce rowerowej. Do domu dotarłem już nie pamiętając o walce z wiatrem w pierwszej części dystansu. Szybko coś zjadłem, bowiem na trasie spożyłem wyłącznie małego hot doga na stacji paliw w Świerzawie.
Trasa:
https://mapy.com/s/jopapusole




Wrzesień napoczęty. Bolków

Czwartek, 3 września 2026 · dodano: 03.09.2026 | Komentarze 0


Wrzesień zawsze nastraja mnie melancholijnie. No ale dobrze, już został nadgryziony. Przynajmniej rowerowo.

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mukogojefu
- po pracy: https://mapy.com/s/fofuhehene




Sierpniowe dociskanie. Dzierżoniów

Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 · dodano: 31.08.2026 | Komentarze 0

Do pracy znowu pojechałem w inne miejsce niż zazwyczaj. Dało to mi szansę trochę wcześniejszego wyfrunięcia na rower, z której oczywiście skorzystałem.
Dzisiejsza jazda była w pewnym sensie nadmiarowa, bo przyświecał mi cel dociśnięcia do dwóch tysięcy kilometrów w miesiącu. Jeszcze tydzień temu było to mało realne, ale skoncentrowałem się i jakoś się udało.
Oczywiście dystans 2 tysięcy kilometrów nie jest czymś wybitnym, o czym przekonują wyniki kilku panów i jednej pani na tym forum. Ale każdy orze jak może. Mnie to zadowala i oby nie było gorzej. Forma nawet się utrzymuje na znośnym poziomie, jazdy dają przyjemność, a więc kręcę.
Dziś niespodziewanie dobrze sprawdziły się prognozy pogody. Rano było pochmurnie, w pracy obserwowałem wielką ulewę, ale gdy ruszałem po południu na trasę, przejaśniło się.
Miałem też okazję po raz pierwszy przejechać dystans Dzierżoniów-Uciechów nową dla mnie trasą, ni to ścieżką rowerową, ni traktem pieszym, ni marszrutą dla pojazdów rolniczych. Dobra alternatywa dla przebijania się przez ruchliwe centrum Dzierżoniowa.

Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/gocapazefo




Od żony. Oborniki Śl.-Krotoszyn

Niedziela, 30 sierpnia 2026 · dodano: 30.08.2026 | Komentarze 0

Powrót od żony, ale juz nie do domu, żeby nie powtarzać trasy, tylko na północ, aby zaliczyć dziewicze miejscowości w powiatach oleśnickim i milickim.

Trasa:
https://mapy.com/s/dasebozuno




Do żony. Wałbrzych-Oborniki Śl.

Piątek, 28 sierpnia 2026 · dodano: 28.08.2026 | Komentarze 0

Tak się złożyło, że ja mieszkam w Wałbrzychu, a żona w Obornikach Śląskich. Dobry powód, by ją odwiedzić i zrobić przyjemną trasę.
Trasa:
https://mapy.com/s/humujejafu




Za bary z wiatrem. Dobromierz

Czwartek, 27 sierpnia 2026 · dodano: 27.08.2026 | Komentarze 0

Tak, wiatr był męczący, agresywny i jakby ciągle przeciwny – mimo mojej jazdy w koło. Mocno mnie zniechęcał. Poza tym coś mi tam tarło z tyłu. Kilka razy stawałem, by sprawdzić źródło owego zgrzytu, lepiej ustawiłem klocki, ale nic nie pomogło. Było to nad wyraz denerwujące.
Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mukogojefu
- po pracy https://mapy.com/s/cepecuhome




Dziesiąty patol w deszczu. Broumov

Wtorek, 25 sierpnia 2026 · dodano: 25.08.2026 | Komentarze 0

Zimny poranek już staje się czymś pewnym. Dziś temperatura nie przekraczała 10 stopni. Na ziąb wziąłem rowerowe ubranie z długimi rękawami i nogawkami. Po chwili wahania zabrałem też do plecaczka kurtkę przeciwdeszczową. Co prawda prognozy wieściły, że ma nie padać, ale cóż mi szkodziło wziąć ten minimalny bagaż.
Jeszcze na pięć minut przed moim wyjazdem z pracy nie padało, ale gdy tylko wystawiłem nos na zewnątrz, wszystkie deszczowe chmury umówiły się, by mi towarzyszyć. Ich towarzystwo musiałem znosić przez dwie godziny. Momentami lało porządnie, ale ja oczywiście nie mogłem przeczekać opadów, bo nie dojechałbym do domu za dnia. Co prawda mogłem zaplanowaną trasę skrócić, ale stwierdziłem, że nie było aż tak strasznie. Kurtka się przydała, ale nie uchroniła mnie od przemoknięcia. Potem już do końca dźwigałem mokre ciuchy. Nic przyjemnego. Przeklinałem na synoptyków, którzy jeszcze wczoraj zapowiadali brak deszczu.
W takich to kiepskich terminach dotarłem do swojego dziesięciotysięcznego kilometra w sezonie. W domu pod gorącym prysznicem rozważałem zmienność natury: w czasie poprzedniej jazdy chwaliłem jej sprawiedliwość, teraz przeklinałem jej podstępność, bo z deszczem czekała do momentu, kiedy rozpocząłem dzisiejszą popołudniową jazdę. Poza tym analizowałem, że ten sam żywioł (woda) może być czymś przeklętym lub życiodajnym. Gdy lały się na mnie zimne strugi podczas jazdy byłem zły i zniechęcony, gdy oblepiał mnie ciepły strumień lecący z prysznica odradzał się we mnie życie. No tak, nic odkrywczego…

Dzisiejsze trasy:
- do pracy https://mapy.com/s/mukogojefu
- po pracy https://mapy.com/s/fezucazemu




Sprawiedliwość natury. Wiązów

Niedziela, 23 sierpnia 2026 · dodano: 23.08.2026 | Komentarze 0

Całkiem składna jazda w zimnych podmuchach jakby jesiennego wiatru. Był on przynajmniej sprawiedliwy: pierwsza połowa trasy z jego wspomaganiem, druga z ostrymi podmuchami w twarz.
Dzisiejsza trasa:
https://mapy.com/s/nagotumuhe