Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 319421.50 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.60 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Siła woli. Teplice nad Metuji

Czwartek, 28 grudnia 2023 · dodano: 28.12.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Forma opuściła mnie jak pazerna kobieta. Moje mięśnie przestały ze mną współpracować. Zachowywały się jakby miały zupełnie inne plany niż ja. Podjazdy wchodziły mi mizernie, jak na początku mojej rowerowej przygody, ponad 20 lat temu. Może zalęgła się we mnie jakaś poważna choroba? Może nie, ale tak to wyglądało. Raczej małą pociechą jest stwierdzenie, że dzisiejsza trasa była znacznie trudniejsza od ostatnich, a dodatkowo wiało przeraźliwe. Wiatr według prognoz miał mieć prędkość 10 m/s. Chyba był bardziej rześki, a poza tym miałem wrażenie, że cały czas wieje mi w twarz. Jak się nie ma siły w mięśniach, jedzie się siłą woli. Tak właśnie dziś zrobiłem. Ale czy siły tej na długo wystarczy?

Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/nuvogucohu




Świątecznie. Wałbrzych-Żmigród

Wtorek, 26 grudnia 2023 · dodano: 26.12.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
A więc jednak udało się jeszcze gdzieś wyjechać. W sobotę u mnie buchnęło śniegiem i zwaliły się go całe masy. Jednak ocieplenie i spory deszcz przez dwa kolejne dni spłukały to białe paskudztwo. Dziś były zatem wszystkie drogi przejezdne. Wiało tylko straszliwie i dwa razy złapał mnie deszcz. Jechałem generalnie bocznie do wiatru, a czasami z nim. Parę razy moja trasa obróciła się wszakże i wtedy poczułem, że podmuchy były potężne. Aby sobie wyobrazić atmosferę świąt (bo przecież śniegu nie było) nuciłem sobie bardziej znane kolędy.
Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/jebanolope

Hm, cóż ci Czesi wymyślają za skróty ("jebano...").




Ostatnie podrygi. Udanin

Niedziela, 17 grudnia 2023 · dodano: 17.12.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Sezon się kończy. Jeśli pogoda pozwoli, to się pewnie jeszcze gdzieś przejadę, jeśli nie, to nie. Forma kiepściutka, ale jakoś się kręci. Dziś jazda w kółeczko, z domu do domu. Aura całkiem miła: lekki plus na termometrze, a na niebie czasem słońce. Oby do wiosny.

Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/modosataco




Słaba noga. Wałbrzych-Lewin Brzeski

Wtorek, 12 grudnia 2023 · dodano: 12.12.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Po prawie miesięcznej przerwie znowu na rowerze. Nad Wałbrzychem zapadła zima, która przymroziła i zrzuciła wielkie ilości śniegu. O jeździe nie było mowy. Przedwczoraj jednak ociepliło się i spadł deszcz. Z przyjemnością patrzyłem jak śnieg topnieje i spływa wraz z opadami. Dziś już były w miarę normalne warunki do jazdy. A więc wziąłem urlop i pojechałem. Po tak długiej przerwie moja forma jest kiepska. Byle podjazd, a nogi już wiotczeją. U mnie tak to już jest. Dopóki jeżdżę, to jest nieźle, gdy przestaję, powrót na rower bywa trudny. No ale przecież trzeba.
Trasa:
Chyba najbardziej płaska w sezonie, na Opolszczyznę.
https://pl.mapy.cz/s/luzavedotu

Powrót do domu  był ciekawy. Oddałem się w objęcia polskich kolei. Pierwszy pociąg do Wrocławia był sympatyczny i punktualny. Za to we Wrocławiu rozegrały się sceny dantejskie. Okazało się, że na kierunku do Wałbrzycha pociąg towarowy uszkodził trakcję. Odwołano kilka składów, a ludzie chcący jechać przelewali się z peronu na peron i słuchali kolejnych komunikatów, z których wynikało, że ciągle przesuwane są godziny odjazdów. Po dwóch godzinach podstawiono pociąg do Szklarskiej Poręby. Jakoś się do niego władowałem, ale lekko nie było. Gdy pociąg odjechał, podano informację, że na trzeciej stacji (w Smolcu) trzeba się przesiąść do autobusów. No fajnie, przecież ja z rowerem nie mam szans. Z wagonów wylało się parę setek ludzi, a przy dworcu stał jeden autobus. Świetnie. Przejazd autobusami miał się odbyć do stacji w Kątach Wrocławskich, gdzie ponoć czekał drugi skład. Sprawdziłem trasę do Kątów. Wyszło 13 kilometrów. W sumie na rowerze można. Odpaliłem światełka i już prawie odjeżdżałem, gdy padało hasło, że ze Smolca pociąg jednak pojedzie. Wtarabaniłem  się do niego i już przez kolejnych przygód dotarłem do domu. Zamiast o 18, to po 21. Ale jednak się udało...




Dobrze wykorzystany dzień urlopu. Jawor

Czwartek, 16 listopada 2023 · dodano: 16.11.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Dobrze wykorzystany, bo na rowerze. Na weekend u mnie zapowiadany jest śnieg, a więc wziąłem sobie dzień wolnego, by sobie pojeździć. W sobotę i niedzielę może być z tym kiepsko. Dziś pogoda była znośna. Słonecznie i nawet ciepło, no ale wszędzie było mokro i wiał potępieńczy wiatr.
Coraz mniej jazd skutkuje lekkim upadkiem formy. Dziś na kilku górkach to czułem. Było to też widoczne na drugiej części dystansu, gdy zmagałem się z wiatrem. W udach zapalał mi się ogień. No ale jakoś dotarłem do domu. Motywacji dodawał mi nowiutki strój rowerowy, który niedawno dotarł do mnie z Chin. Pomarańczowy i całkiem porządnie uszyty. Zobaczymy, czy nie będzie się przecierał. Zwłaszcza dotyczy to spodni… Kupiłem rozmiar L, ale te spodnie były chyba na chińską miarę. Bluza nawet ok, ale spodnie wyraźnie za wąskie. Hm, albo ja za szeroki…
Ciągle mam nadzieję na weekendową jazdę, ale śnieg raczej zniweczy te plany.

Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/musunesako




Na biało-czerwono. Nowa Ruda

Sobota, 11 listopada 2023 · dodano: 11.11.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Najlepiej uczcić takie piękne święto na rowerze. Przy tej okazji na grzbiet wrzuciłem narodowy strój.
Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/munutobeva

Uwagi:
W nocy pewnie był przymrozek, bo rano jeszcze w wielu miejscach widać było szron. Termometr w liczniku w swym minimum wskazał 0,4 stopnia. W trakcie jazdy lekko przemarzałem, a więc w końcu założyłem polarowy komin na szyję i długie rękawiczki. Trochę pomogło. W Czechach miałem zjeść obiad, ale jakoś mi się nie chciało. A więc wzięte korony przywiozłem z powrotem. Teraz burczy mi w brzuchu, a zatem trzeba będzie coś upichcić. Między Mieroszowem  a Krzeszowem minęliśmy się z Panem Rowerzystą, o którym parę razy pisałem. Jest to żwawy osiemdziesięciolatek pomykający na kolarzówce. Widywaliśmy się wiele razy, parę razy nawet trochę sobie pogadaliśmy. Dzisiaj przed tym spotkaniem nawet myślałem o nim. No i cóż? Pan cały czas w formie.
W domu z lubością zagłębiłem się w jego ciepłotę. Utrzymują ją na poziomie 25-26 stopni i to mi bardzo pasuje...




Uroki listopada. Jordanów Śl.

Środa, 8 listopada 2023 · dodano: 08.11.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Uroki jak uroki. Wiało jak szlag, kropiło, a jednorodnego kolorytu dodawały szare barwy niebios. No ale przecież się pojechało. Wziąłem dzień wolny za święto 11.11.
Trasa:
https://pl.mapy.cz/s/pobonarede




Dziewicze miejscowości. Wałbrzych-Trzebnica

Sobota, 4 listopada 2023 · dodano: 04.11.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Co tu robić pod koniec sezonu? Ciągnąć zaliczanie dziewiczych miejscowości w moim województwie. A więc dziś to zrobiłem. Dotarłem do ośmiu "dziewic" w powiecie trzebnickim: Jary, Kowale, Piekary, Przecławice, Rzepotowice, Marcinowo, Małuszyn i Nowy Dwór.

Trasa: 
https://pl.mapy.cz/s/bakefemuko

Było nawet przyjemnie. Po wczorajszych ulewach, dziś się wypogodziło. Tylko wiało potępieńczo. Nowa opona z przodu jechała jak natchniona. Nawet nic jej nie przeszkodziły szutry (remont drogi w Pielaszkowicach) oraz błoto między Marcinowem i Małuszynem (no tu trochę prowadziłem). Do domu powrót pociągiem. Zwłaszcza ciekawy był odcinek Wrocław-Sobótka-Świdnica-Jaworzyna Śl. Jechałem nim po raz pierwszy. No ale było już ciemno i guzik widziałem.




Setny raz. Dzień 2/2. Namysłów-Milicz

Niedziela, 29 października 2023 · dodano: 29.10.2023 | Komentarze 0

Mimo pechowego pierwszego dnia jazdy, wyjazd udało się zaliczyć w miarę zgodnie z planem.
Rano w hotelu sprawdziłem koło. Powietrze się trzymało na miękkim poziomie dobitym poprzedniego dnia ręczną pompeczką. W pobliżu był Orlen, poczłapałem zatem do niego, by dodmuchać maksymalne możliwe ciśnienie, jakie dawał tamtejszy kompresor, tj. 6 atmosfer. Wcześniej zbadałem przednią oponę. Wyraźnie się sypie. Na Allegro kupiłem zatem nową. Ma przyjść we wtorek.
W trasę pojechałem z lekką obawą, bo kolejnej dętki już nie miałem. Łatanie wąskiej dętki szosowej jest zadaniem prawie niewykonalnym. Mnie to się skutecznie udało zrobić tylko raz. A więc uważałem na dziury, kamienie i uskoki. Niedziela przyniosła znacznie lepszą pogodę niż ta z poprzedniego dnia. Było cieplej, a co ważniejsze bez opadów.
Dwa zdania na temat sobotniej trasy. Postanowiłem sforsować Odrę śluzą Kotowice-Ratowice. Kiedyś tamtędy jechałem, ale przez kilka lat remontowano obiekt, a później przejazd był zamknięty. Wyczytałem, że od września znowu otwarto ruch pieszy i rowerowy. Ta śluza, czy też jaz, to ciekawa konstrukcja. Forsuje najpierw kanał Odry, potem jej właściwy nurt, a w końcu ostatnią odnogę. Od strony Kotowic jest około dwa kilometry drogą szutrową. Jak jest sucho, to kolarzówką spokojnie się przejedzie. Wczoraj było jednak mokro, a więc musiałem prowadzić lub nawet nieść rower na sporych odcinkach. Ale i  tak utytłałem się dokumentnie. Jednak na końcu wkurzyłem się straszliwie. Oto gdy pokonałem wszystkie trzy cieki wodne, tuż przed samymi Ratowicami, stanąłem przed zamkniętą bramą. Nie było szansy jej sforsować. Po prostu ktoś zamknął przejście na cztery spusty. Musiałem znowu prowadzić rower przez łąki i chaszcze, może z kilometr. Zatem lepiej korzystać z mostu w Oławie...
Dziś za to już nie było tych problemów. Zaliczałem dziewicze miejscowości w powiatach oleśnickim i milickim, a także w woj. wielkopolskim. W sumie dotarłem do 27 nowych wiosek. Po dzisiejszym dniu do przejechania na rowerze zostało mi w sumie mniej niż 100 tys. km. Tyle brakuje mi do Księżyca.

Mapki tras:
- wczorajsze
https://pl.mapy.cz/s/hazenumege
https://pl.mapy.cz/s/ladodubogo

- dzisiejsza
https://pl.mapy.cz/s/pekegofujo




Setny raz. Dzień 1/2. Wałbrzych-Namysłów

Sobota, 28 października 2023 · dodano: 28.10.2023 | Komentarze 0

Tytuł:
Setna wycieczka poza dom. Liczę od dwudniówek do wypraw trzytygodniowych.
Trasa i opis po powrocie. Nocleg w hotelu Polonia w Namysłowie. Chyba po raz czwarty tu spędzam noc... 
Pod koniec dzisiejszej jazdy złapałem gumę. Dętkę wymieniłem, ale kiepsko to wygląda. Mam nadzieję, że jutro będę mógł kontynuować jazdę.