Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień10 - 0
- 2026, Lipiec17 - 0
- 2026, Czerwiec19 - 0
- 2026, Maj14 - 0
- 2026, Kwiecień12 - 2
- 2026, Marzec10 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2026, Styczeń1 - 0
- 2025, Grudzień2 - 0
- 2025, Listopad4 - 0
- 2025, Październik12 - 0
- 2025, Wrzesień12 - 0
- 2025, Sierpień15 - 0
- 2025, Lipiec18 - 0
- 2025, Czerwiec16 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień12 - 0
- 2025, Marzec10 - 0
- 2025, Luty2 - 0
- 2025, Styczeń3 - 0
- 2024, Grudzień4 - 0
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik10 - 0
- 2024, Wrzesień10 - 0
- 2024, Sierpień11 - 0
- 2024, Lipiec16 - 0
- 2024, Czerwiec12 - 0
- 2024, Maj14 - 0
- 2024, Kwiecień13 - 0
- 2024, Marzec11 - 0
- 2024, Luty6 - 0
- 2024, Styczeń2 - 0
- 2023, Grudzień5 - 0
- 2023, Listopad4 - 0
- 2023, Październik10 - 2
- 2023, Wrzesień15 - 11
- 2023, Sierpień13 - 4
- 2023, Lipiec15 - 0
- 2023, Czerwiec15 - 0
- 2023, Maj16 - 0
- 2023, Kwiecień10 - 0
- 2023, Marzec18 - 0
- 2023, Luty3 - 2
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Grudzień2 - 0
- 2022, Listopad4 - 0
- 2022, Październik10 - 0
- 2022, Wrzesień11 - 0
- 2022, Sierpień18 - 3
- 2022, Lipiec14 - 2
- 2022, Czerwiec14 - 5
- 2022, Maj14 - 2
- 2022, Kwiecień14 - 16
- 2022, Marzec10 - 8
- 2022, Luty6 - 0
- 2022, Styczeń4 - 0
- 2021, Grudzień3 - 0
- 2021, Listopad9 - 0
- 2021, Październik12 - 0
- 2021, Wrzesień13 - 0
- 2021, Sierpień13 - 0
- 2021, Lipiec16 - 0
- 2021, Czerwiec13 - 0
- 2021, Maj16 - 0
- 2021, Kwiecień7 - 0
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty2 - 0
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad7 - 5
- 2020, Październik11 - 0
- 2020, Wrzesień14 - 0
- 2020, Sierpień12 - 0
- 2020, Lipiec16 - 0
- 2020, Czerwiec13 - 2
- 2020, Maj16 - 9
- 2020, Kwiecień16 - 10
- 2020, Marzec12 - 3
- 2020, Luty5 - 2
- 2020, Styczeń4 - 0
- 2019, Grudzień5 - 5
- 2019, Listopad8 - 5
- 2019, Październik13 - 2
- 2019, Wrzesień14 - 4
- 2019, Sierpień15 - 1
- 2019, Lipiec13 - 0
- 2019, Czerwiec20 - 5
- 2019, Maj14 - 0
- 2019, Kwiecień15 - 0
- 2019, Marzec11 - 0
- 2019, Luty6 - 0
- 2019, Styczeń2 - 0
- 2018, Grudzień4 - 5
- 2018, Listopad7 - 2
- 2018, Październik11 - 2
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień16 - 5
- 2018, Lipiec18 - 0
- 2018, Czerwiec14 - 4
- 2018, Maj16 - 0
- 2018, Kwiecień14 - 0
- 2018, Marzec6 - 2
- 2018, Luty3 - 2
- 2018, Styczeń4 - 0
- 2017, Grudzień3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Wrzesień9 - 10
- 2017, Sierpień18 - 0
- 2017, Lipiec16 - 0
- 2017, Czerwiec14 - 2
- 2017, Maj13 - 3
- 2017, Kwiecień9 - 2
- 2017, Marzec10 - 2
- 2017, Luty4 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień5 - 0
- 2016, Listopad4 - 0
- 2016, Październik14 - 0
- 2016, Wrzesień13 - 0
- 2016, Sierpień18 - 1
- 2016, Lipiec18 - 2
- 2016, Czerwiec13 - 6
- 2016, Maj18 - 5
- 2016, Kwiecień12 - 2
- 2016, Marzec7 - 0
- 2016, Luty5 - 0
- 2016, Styczeń2 - 0
- 2015, Grudzień6 - 0
- 2015, Listopad5 - 0
- 2015, Październik12 - 0
- 2015, Wrzesień13 - 0
- 2015, Sierpień19 - 0
- 2015, Lipiec15 - 0
- 2015, Czerwiec16 - 2
- 2015, Maj14 - 0
- 2015, Kwiecień17 - 2
- 2015, Marzec9 - 4
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń5 - 6
- 2014, Grudzień5 - 0
- 2014, Listopad5 - 0
- 2014, Październik13 - 0
- 2014, Wrzesień9 - 0
- 2014, Sierpień18 - 0
- 2014, Lipiec12 - 0
- 2014, Czerwiec12 - 0
- 2014, Maj16 - 0
- 2014, Kwiecień16 - 2
- 2014, Marzec8 - 0
- 2014, Luty5 - 3
- 2014, Styczeń6 - 4
- 2013, Grudzień4 - 0
- 2013, Listopad4 - 3
- 2013, Październik11 - 0
- 2013, Wrzesień11 - 2
- 2013, Sierpień11 - 6
- 2013, Lipiec14 - 10
- 2013, Czerwiec20 - 0
- 2013, Maj13 - 7
- 2013, Kwiecień12 - 2
- 2013, Marzec4 - 3
- 2013, Luty3 - 6
- 2012, Grudzień2 - 2
- 2012, Listopad4 - 2
- 2012, Październik10 - 7
- 2012, Wrzesień12 - 9
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec14 - 0
- 2012, Czerwiec19 - 0
- 2012, Maj14 - 0
- 2012, Kwiecień10 - 4
- 2012, Marzec10 - 0
- 2012, Luty2 - 0
- 2012, Styczeń2 - 5
- 2011, Grudzień3 - 0
- 2011, Listopad4 - 0
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień12 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec12 - 0
- 2011, Czerwiec14 - 0
- 2011, Maj14 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec6 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień5 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 0
- 2010, Maj11 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 0
- 2010, Marzec10 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Listopad11 - 0
- 2009, Październik4 - 0
- 2009, Wrzesień7 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- 2009, Lipiec7 - 0
- 2009, Czerwiec14 - 0
- 2009, Maj12 - 15
- 2009, Kwiecień13 - 13
- 2009, Marzec5 - 4
- 2009, Luty2 - 6
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 3
- 2008, Listopad12 - 7
- 2008, Październik5 - 8
- 2008, Wrzesień14 - 6
- 2008, Sierpień15 - 15
- 2008, Lipiec15 - 11
- 2008, Czerwiec17 - 24
- 2008, Maj18 - 34
- 2008, Kwiecień12 - 19
- 2008, Marzec10 - 19
- 2008, Luty5 - 6
- 2007, Grudzień1 - 4
- 2007, Październik8 - 0
- 2007, Wrzesień9 - 0
- 2007, Sierpień12 - 0
- 2007, Lipiec18 - 2
- 2007, Czerwiec11 - 0
- 2007, Maj15 - 0
- 2007, Kwiecień13 - 0
- 2007, Marzec8 - 0
- 2006, Wrzesień8 - 0
- 2006, Sierpień14 - 0
- 2006, Lipiec16 - 0
- 2006, Czerwiec13 - 0
- 2006, Maj15 - 2
- 2006, Kwiecień17 - 0
- 2006, Marzec4 - 0
- 2005, Wrzesień8 - 0
- 2005, Sierpień13 - 0
- 2005, Lipiec13 - 0
- 2005, Czerwiec13 - 0
- 2005, Maj13 - 0
- 2005, Kwiecień13 - 2
- 2005, Marzec7 - 0
- 2004, Wrzesień9 - 0
- 2004, Sierpień13 - 0
- 2004, Lipiec12 - 0
- 2004, Czerwiec11 - 0
- 2004, Maj14 - 0
- 2004, Kwiecień15 - 0
- 2004, Marzec5 - 0
- 2003, Październik1 - 0
- 2003, Wrzesień7 - 0
- 2003, Sierpień10 - 0
- 2003, Lipiec13 - 0
- 2003, Czerwiec12 - 0
- 2003, Maj14 - 0
- 2003, Kwiecień12 - 0
- 2003, Marzec2 - 0
- 2002, Październik1 - 0
- 2002, Wrzesień11 - 0
- 2002, Sierpień13 - 0
- 2002, Lipiec12 - 0
- 2002, Czerwiec10 - 0
- 2002, Maj13 - 0
- 2002, Kwiecień2 - 2
- DST 107.20km
- Czas 04:58
- VAVG 21.58km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Sezon rozpoczęty! Strzelin
Niedziela, 5 stycznia 2020 · dodano: 05.01.2020 | Komentarze 0
Miałem wybrać się na rower w Nowy Rok. Całą noc grałem jednak w brydża i nie byłem w stanie. Zresztą brydż zdominował Nowy Rok, bo ciupaliśmy do godz. 21. Drugiego miałem wolne, ale mi się jakoś nie chciało. dziś już nie było odwołania. Pogoda zupełnie nie styczniowa zachęciła do jazdy. Było chłodno (lekki mrozik i okolice zera), ale sucho i bezśnieżnie. Wczoraj wlazłem na wagę. Pięć kilogramów więcej! Nie wiem dlaczego tak łatwo łapię masę, a zbić później to już sztuka. Chyba wiek daje znać o sobie... Parę dni rozłąki z rowerem oraz listopadowe i grudniowe hamowanie sezonu dały znać o sobie. Forma kiepska. Pierwszą część trasy przeleciałem z wiatrem. Byłem zachwycony lekkością jazdy. Druga połówka już nie była taka piękna. Rycie pod wiatr nieco mnie wykończyło. Pierwszy raz od dłuższego czasu poczułem, że moje płuca są silniejsze od nóg. Chyba powoli usuwa się z nich smoła, efekt palenia papierosów, które rzuciłem 20 lat temu. Nogi były za to słabiutkie. Omdlewały i czułem w mięśniach łapanie skurczy. No dobra, nie ma co narzekać, będzie lepiej...
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Jaźwina-Łagiewniki-Strzelin-Piotrków Borowski-Tyniec n. Ślęzą-Jordanów Śl.-Świątniki-Sobótka-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Niegoszów-Świdnica.
- DST 114.40km
- Czas 05:11
- VAVG 22.07km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Urodzinowe zakończenie sezonu. Środa Śl.
Niedziela, 29 grudnia 2019 · dodano: 29.12.2019 | Komentarze 3
Wczoraj w
Świdnicy pierwszy raz tej zimy spadł śnieg. Nie było go za wiele, ale trochę
urozmaicił krajobraz. Ostatnio mocno lało i w taką pogodę nie chciało mi się
jeździć. Dziś jednak postanowiłem zakończyć sezon. Był całkiem udany, ponad 17
tys. kilometrów to dla mnie wynik drugi w mej historii. Pojeździłem po
Bałkanach, parę razy wyskoczyłem w różne zakątki naszego kraju. Z roku na rok
forma podupada, ale ciągle się cieszę, że mogę jeszcze w miarę sprawnie
jeździć. Już czynię plany na kolejny rok.
Sezon się
kończy, następny się zaczyna. Mam nadzieję otworzyć go na początku stycznia.
Oby dopisały chęci, pogoda i zdrowie. Czego wam też życzę, kochani rowerzyści. Nowy
rok daje nam dodatkowy dzień na jazdę, 29 lutego. Do zobaczenia na trasach!
Dzisiejsze moje urodziny uczciłem najlepiej jak potrafiłem, na rowerze.
Dzisiejsza
moja trasa:
Świdnica-Pszenno-Panków-Żarów-Kruków-Gościsław-Pielaszkowice-Samborz-Ciechów-Środa
Śl.-Świdnica Polska-Kąty
Wrocławskie-Piława-Milin-Mietków-Domaniów-Marcinowice-Pszenno-Jagodnik -Świdnica.
- DST 120.50km
- Czas 05:05
- VAVG 23.70km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Jazda w najkrótszy dzień. Domaniów
Niedziela, 22 grudnia 2019 · dodano: 22.12.2019 | Komentarze 0
Jednak nie
wyczyściłem roweru. Nie miałem za bardzo czasu, poza tym napęd nie był w złym
stanie, a reszta właściwie nie ma znaczenia w jeździe. Wczoraj miało padać, a
dziś nie. Ufając w te prognozy, na rowerowy wyjazd przeznaczyłem niedzielę. Już wczoraj
stwierdziłem, że coś jest nie tak. Cały dzień było ładnie. Dziś rano wyjrzałem
przez okno i wszystko na dworze było mokre. Szlag! Zmoknąć nawet w ciepłym
grudniu jakoś mi się nie uśmiechało. Co chwilę spozierałem na zewnątrz. Nie
padało, ale wszędzie lśniły kałuże. Nie było sensu zwlekać, wyjechałem.
Nad głową
kłębiły mi się szpetne chmury, spod kół pryskała woda, ale trzeba przyznać, że
było ciepło. W plecaku miałem przeciwdeszczową kurtkę, ale nie było potrzeby
jej wyjmować. Dużym plusem pogody był znikomy wiatr. Przedświąteczna niedziela była
denna, na drogach ruch był znikomy. Lubię takie warunki. Jechało mi się całkiem
sprawnie. Na początku mej jazdy, w Gogołowie, spotkałem dwóch rowerzystów
jadących w przeciwnym kierunku. Poza nimi nie widziałem żadnych amatorów dwóch
kółek. Cieszyłem się, że nie wypucowałem swego roweru. Gdybym to zrobił, to po
paru minutach jazdy pewnie wyglądałby gorzej niż przed czyszczeniem. No ale
teraz chyba muszę w końcu się za to zabrać. Jutro ostatni dzień mojej pracy.
Wieczorem się za to zabiorę. Mam nadzieję jeszcze zrobić ze dwa przejazdy nim
nowy rok zresetuje licznik.
Dziś był najkrótszy
dzień w roku. Nadeszła kalendarzowa zima. Tej prawdziwej nie widać na
horyzoncie. Miejmy nadzieję, że jak już przyjdzie to nie będzie chciała panować
do kwietnia…
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Wiry-Jaźwina-Łagiewniki-Brochocinek-Zielenice-Borek
Strzeliński-Kończyce-Domaniów-Nowojowice-Boreczek-Borów-Jordanów
Śl.-Świątniki-Sobótka-Biała-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Niegoszów-Świdnica.
- DST 124.40km
- Czas 05:26
- VAVG 22.90km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Na południe. Broumov
Środa, 18 grudnia 2019 · dodano: 18.12.2019 | Komentarze 0
W weekend
nie udało mi się pojeździć. W sobotę byłem w pracy, a niedzielę paskudnie lało.
Gnębiony wyrzutami sumienia dziś wziąłem wolne i machnąłem małą trasę. Pogoda
wiosenna utrzymuje się od paru dni. Zarówno w dzień jak i w nocy temperatura oscyluje
wokół dziesięciu stopni. Dziś nie było inaczej. Ciepło, na początku mej jazdy
słonecznie, ale z brzydkim wiatrem. No nie można mieć wszystkiego na raz. Wszelki
śnieg na Dolnym Śląsku stopniał, zatem śmiało puściłem się na południe, gdzie
jeszcze całkiem niedawno było biało. Faktycznie, drogi były w stu procentach
przejezdne, tylko w przydrożnych rowach można było zobaczyć topniejący śnieg.
Było bezdeszczowo, ale na drogach wykropliła się wilgoć. Na większej części
trasy jechałem po mokrej drodze. Na długich kilometrach szosa była pokryta
warstwą błota. Rower ubrudził mi się paskudnie. Czeka mnie teraz solidna praca
przy jego czyszczeniu.
Wybrałem
się do czeskiego Broumova. Parę ostatnich razy jeździłem po nizinach, a dziś
przydarzyły się górki i pagórki. Forma podupada, ale jeszcze w miarę sprawnie
udało mi się dotrzeć do domu. Wziąłem ze sobą czeskie korony, ale kolejny raz
jakoś nie chciało mi się jeść na trasie. Do domu dojechałem po piętnastej. Głód
mnie przeszywał, a więc już nic nie pichciłem w domu, tylko poszedłem do knajpy…
Może jeszcze w tym roku uda mi się gdzieś wybrać. Wolnego mam dużo, oby tylko
pogoda się nie pogorszyła.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Jugowice-Głuszyca-Świerki-Nowa
Ruda-Tłumaczów-Otovice-Broumov-Hyncice-Mezimesti-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica
Leśna-Głuszyca-Jugowice-Świdnica.
- DST 127.10km
- Czas 05:06
- VAVG 24.92km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Na północ. Świdnica-Żmigród
Niedziela, 8 grudnia 2019 · dodano: 08.12.2019 | Komentarze 0
Zima nie dotarła do Świdnicy. Jest blisko niej, w okolicach Wałbrzycha i Kamiennej Góry.
Aby móc sobie trochę pojeździć na szosówce, należy zatem ode mnie jechać ku północy.
Dziś tam było jak na wiosnę. Ciepło, słonecznie, choć trochę mokro, po nocnych opadach.
Śniegu jednak nie uświadczysz, a na horyzoncie zieleń wschodzących ozimin.
Pojechałem sobie zatem na północ. Dodatkowym atutem tego kierunku był niezły
wiaterek.
Trasę do
Żmigrodu przejechałem z miłym wiosennym wrażeniem. Po drodze dotarłem do
czterech dziewiczych miejscowości: Żychlin, Stęszów, Zakrzewo, Raszowice.
Powrót do domu odbył się trzema pociągami Kolei Dolnośląskich. Warto zaznaczyć,
że były punktualne.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Pszenno-Domanice-Imbramowice-Bogdanów-Paździorno-Kostomłoty-Cesarzowice-Kulin-Rakoszyce-Kryniczno-Juszczyn-Kadłub-Miękinia-Brzeg
Dolny-Naborów-Wołów-Żychlin-Pełczyn-Stęszów-Strupina-Piotrkowice-Zakrzewo-Raszowice-Kliszkowice-Żmigród
- DST 119.00km
- Czas 05:29
- VAVG 21.70km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Barbórkę. Ciepłowody
Środa, 4 grudnia 2019 · dodano: 04.12.2019 | Komentarze 2
Jako stary
górnik (z wykształcenia nie praktyki) postanowiłem uczcić Barbórkę w najlepszy
dla siebie sposób, czyli wybierając się na rower. Tak się złożyło, że dzisiaj miałem
lekko szemrane wolne i mogłem pomyśleć o jeździe. Szemrane, bo nie musiałem
brać urlopu, bowiem wczoraj skończyłem pracę w nocy i należało mi się
kilkanaście godzin odpoczynku.
Wczoraj
pracowałem w okolicach Kamiennej Góry. Tam już prawdziwa zima, śnieg, mróz i
oblodzone drogi. U mnie w Świdnicy takich brzydkich rzeczy jeszcze nie widać.
Mając jednak w pamięci ten wczoraj widziany krajobraz, na rower ubrałem się
rzetelnie. Musiałem wyglądać jak niemiecki żołnierz pod Stalingradem. Na
stopach miąłem zdwojone skarpety, na grzbiecie strojone bluzy. Choć było
chłodno, w tym grubym stroju nieco się zgrzałem. Nie było mrozu, a zatem
dzisiejszej jazdy nie można w pełni uznać za zimową. Z warunków pogodowych
można wymienić pięknie operujące słońce, nadzwyczajną przejrzystość powietrza
oraz spory męczący wiatr. Przebieg trasy w skali trudności oceniłbym na cztery
w skali dziesięciostopniowej. Gór nie było, ale przebijałem się przez sporą
liczbę krzepkich podjazdów, które uświadomiły mi, że powoli gubię formę. Nieco
się na nich zmachałem. Cieszyła mnie jednak jazda. Gdy w pewnym momencie
wjechałem na wyniosłość terenu, a w dole zobaczyłem pięknie ułożone
miejscowości, ogarnęło mnie lekkie wzruszenie. W duszy podziękowałem siłom
natury za to, że mogę uprawiać ten sport i pomknąłem w dół. W pewnym wieku
człowiek niebezpiecznie zaczyna ocierać się o sentymentalizm.
Do domu
dotarłem przed szesnastą. Była już szarówka, a mnie skręcał głód.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Burkatów-Bystrzyca
Górna-Bojanice-Lutomia
Dolna-Mościsko-Tuszyn-Jaźwina-Roztocznik-Gilów-Niemcza-Podlesie-Ciepłowody-Targowica-Nieszkowice-Stachów-Prusy-Łagiewniki-Oleszna-Jaźwina-Wiry-Jagodnik-Świdnica.
- DST 117.40km
- Czas 04:42
- VAVG 24.98km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Dobre podmuchy. Świdnica-Lewin Brzeski
Sobota, 30 listopada 2019 · dodano: 30.11.2019 | Komentarze 0
Prognozy pogody nie kłamały. Nastały
chłody. Wiedząc o tym ubrałem się solidnie. Temperatura ledwie przekraczała
zero stopni. W wielu miejscach widoczne były zamarznięte kałuże. Widok ten
wzmógł moja czujność. Szosówka nie za bardzo nadaje się na pokonywanie
zalodzonych odcinków. Tęgie ubranie spisywało się dzielnie. Komfort jazdy jednak
nieco się zmniejszał, bo zaczęły mi przemarzać stopy. Po godzinie jazdy słońce
w końcu ciut bardziej przygrzało i chłód przestał dokuczać.
Jechało mi się dobrze. Nie ma co
ukrywać, wiatr lekko pomagał. Kilka podjazdów uświadomiło mi jednak, że moja
forma podupada. Wyjazd raz na tydzień to dla mnie za mało. Tracę świeżość i
lekkość. Nie ma wszakże co narzekać, powoli sezon się kończy. Cieszę się że
ciągle można jeździć. Dla mnie ostatecznym kresem sezonu są opady śniegu. Wtedy
już nie mam szans na jazdę. Wkraczamy w grudzień. Być może śniegu nie będzie
dużo i uda mi się jeszcze nieco pokręcić.
Moja dzisiejsza jazda przebiegała
generalnie na wschód. Celem był Lewin Brzeski, skąd do domu chciałem wrócić
koleją. Plan zrealizowałem. Na trasie zaliczyłem cztery dziewicze miejscowości,
ale były one już w województwie opolskim, czyli na obszarze, który już mnie tak
nie rajcuje jak Dolny Śląsk. No ale nie ma co wybrzydzać, wpadły w moje łapy i tego
trzeba się cieszyć. Były to kolejno: Przylesie, Janów, Łosiów i Leśniczówka.
Na dworcu w Lewinie byłem około
godzinę przed odjazdem mojego pociągu. Bardziej zmęczył mnie powrót do domu pociągami
niż sama rowerowa jazda. Strasznie dużo ludzi podróżowało dziś koleją. Ledwo wcisnąłem
się do pociągu z rowerem i stałem w kącie wagonu jak sardynka w puszce. Kolejny
pociąg (z Wrocławia do Jaworzyny Śl.) był jeszcze bardziej napchany.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Niegoszów-Klecin-Gola
Świdnicka-Strzelce-Chwałków-Sobótka-Nasławice-Jordanów Śl.-Borów-Borek
Strzeliński-Grodziszowice-Gułów-Wiązów-Stary Wiązów-Kowalów-Jutrzyna-Kowalowice-Bąków-Młodoszowice-Przylesie-Krzyżowice-Olszanka-Janów-Łosiów-Leśniczówka-Lewin
Brzeski
- DST 131.70km
- Czas 05:26
- VAVG 24.24km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Sześć dwójek na liczniku. Świdnica-Gwizdanów
Niedziela, 24 listopada 2019 · dodano: 24.11.2019 | Komentarze 5
Koniec listopada
na Dolnym Śląsku przynosi dobrą pogodę. Słońce świeci, deszczu nie ma, wiatr znośny,
śnieg nie występuje. A więc można trochę pojeździć.
Wbrew
swojej naturze dziś wyjechałem dość wcześnie. O siódmej jadłem śniadanie, czterdzieści
minut później już kręciłem. Pogoda opisana wyżej dopisywała, było jednak zimno.
Na drugim kilometrze zmieniłem rękawice: z krótkich na długie, które dotąd
dźwigałem w plecaku. Wczesny wyjazd był związany z chęcią dotarcia o czasie na
pociąg. Planowałem pojechać na północ i zakończyć jazdę w Gwizdanowie. Plan
zrealizowałem bez zarzutu.
Na trasie
dotarłem do swojego kilometra opisanego sześcioma dwójkami. A więc po osiemnastu
latach na rowerze mój licznik wskazał przejechany całkowity dystans: 222 222
km. Bawią mnie statystyki, a więc doskonale wiem, kiedy to nastąpiło. Było to w
Prochowicach…
Taki
piękny jubileusz uczciłem zaliczeniem siedmiu dziewiczych miejscowości: Szczytniki
Małe, Golanka Górna, Golanka Dolna, Bytków, Gawrony, Gawronki i Gwizdanów.
Do domu
wróciłem trzema pociągami. Były punktualne…
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Niegoszów-Panków-Śmiałowice-Siedlimowice-Imbramowice-Buków-Osiek-Mieczków-Gościsław-Pichorowice-Bielany-Budziszów
Wielki-Postolice-Biernatki-Piotrkówek-Rosochata-Jaśkowice
Legnickie-Spalona-Prochowice-Lisowice-Wielowieś-Ścinawa-Tymowa-Mleczno-Rudna-Gwizdanów.
- DST 108.20km
- Czas 04:45
- VAVG 22.78km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Dobrze wykorzystany dzień urlopu. Niemcza
Środa, 20 listopada 2019 · dodano: 20.11.2019 | Komentarze 0
Wczoraj
sprawdziłem prognozę pogody i okazało się, że dziś ma być całkiem przyjemnie. Korzystając
z tego, że mam jeszcze sporo urlopu (chyba z 15 dni), postanowiłem dzisiaj
wziąć jeden dzień i przeznaczyć go na mały wyjazd.
Rano
wstałem po siódmej. Śniły mi się jakieś koszmary. Żywi ludzie spotykali się ze
zmarłymi. Jakoś nie chciało mi się wychodzić z domu. Nawet przez chwilę pomyślałem,
że sobie poleniuchuję. Sumienie jednak w końcu wyrzuciło mnie z domu. Na
świecie poza murami było całkiem przyjemnie. Było ciepło (jak na końcówkę
listopada), słonecznie i bezwietrznie. A więc idealna aura na jazdę. Gdy już
kręciłem, upiory z tamtego świata odeszły, a mnie ogarnęła radość jazdy.
Trasa była
urozmaicona, nie brakowało krótkich krzepkich podjazdów, no i towarzyszących im
zjazdów. Tuż za Świdnicą musiałem brnąć zrytą i sfrezowaną drogą (na odcinku
Jagodnik-Gogołów), bowiem wzięto się za remonty. W Kondratowicach i Prusach
walczyłem z parszywą kostką. Wszystko to jednak było niczym wobec możliwości
przejażdżki.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Wiry-Przełęcz
Tąpadła-Będkowice-Jordanów
Śl.-Białobrzezie-Kondratowice-Prusy-Wojsławice-Niemcza-Dobrocin-Uciechów-Włóki-Mościsko-Lutomia
Dolna-Bojanice-Bystrzyca Górna-Witoszów Dolny-Świdnica
- DST 113.50km
- Czas 04:44
- VAVG 23.98km/h
- Sprzęt pożeracz kilometrów
- Aktywność Jazda na rowerze
Wariacje. Jawor
Niedziela, 17 listopada 2019 · dodano: 17.11.2019 | Komentarze 0
Późnojesienne
wyjazdy charakteryzują się tym, że bywają już mocno powtarzalne. Krótki dzień
nie sprzyja planowaniom ciekawych tras. Aby nie popaść w schematyczność,
próbuję jednak do swoich nawet oklepanych tras wprowadzić nowe elementy. Są to zazwyczaj
małe wariacje i odchylenia od normalnego ich przebiegu. Jak się dobrze
przeanalizuje mapę, to zawsze można znaleźć jakiś nowy zawijas. Takie szukanie choć
trochę odmiennych szlaków daje mi sporą przyjemność i przysparza jesiennym
wyjazdom nowego ducha.
Dziś wybrałem
się do Jawora. Trasę do tego miasta przetarłem kilkadziesiąt razy, zatem znam
ją znakomicie. Z ciekawości teraz zajrzałem do swoich statystyk i okazało się,
że ten zacny gród był 57 razy celem mojej jazdy. Przejechałem tamtędy o wiele
więcej razy, bo podana liczba dotyczy sytuacji, kiedy Jawor był główną
destynacją. Wielokrotnie jechałem gdzieś dalej, tylko przecinając Jawor. Ten
przydługi wywód ma na celu pokazanie, że trasa do Jawora jest dla mnie niczym
bułka z masłem. Moja dzisiejsza innowacja polegała na tym, że bokiem dotarłem
do Strzegomia, przez Stawiska, a dalej już prawie jak zwykle. Takie małe
wariacje dają mi wrażenie pokonywania nowej trasy, a to chyba w tym sporcie
lubię najbardziej…
Pogoda jak
na listopad, całkiem przyjemna. Ciepło, słonecznie. Tylko pod koniec jazdy
wiaterek nieco hamował moje zapędy. Rano drogi były mokre po nocnych opadach,
ale szybko się wysuszyły. Zgodnie ze swoim obyczajem podczas jazdy pościłem. Dziś
było to łatwe, bo trasa nie była zbyt trudna. Parę niewielkich podjazdów
pokonywałem „z marszu”.
Pod koniec
wyjazdu zauważyłem, że moja torba pod ramą dynda na boki z większą amplitudą
niż zwykle. Nawet obijała moje nogi. Przystanąłem na chwilę i ją zbadałem.
Okazało się, że jedna z opasek wyrwała w niej sporą dziurę.
Prowizorycznie jakoś ją przymocowałem, ale niestety pójdzie już na szmelc. Na
szczęście w szufladzie czeka nowa torba. Cóż, wszystko się zużywa i marnieje.
Ludzie i rzeczy.
Dzisiejsza
trasa:
Świdnica-Witoszów
Dolny-Milikowice-Świebodzice-Olszany-Stawiska-Strzegom-Tomkowice-Jugowa-Gniewków-Jawor-Luboradz-Księżyce-Damianowo-Goczałków
Górny-Lusina-Udanin-Gościsław-Pyszczyn-Imbramowice-Domanice-Klecin-Wilków-Niegoszów-Świdnica