Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 323053.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dobrze u siebie. Broumov

Wtorek, 23 lipca 2019 · dodano: 23.07.2019 | Komentarze 0

Po kilku dniach szwendania się po Polsce, wróciłem na swoje śmieci. Z jakąś przyjemnością przejechałem się po swoich najstarszych ścieżkach. Nawet pogoda, wstępnie zapowiadana na dość kiepską, ładnie dopisała. Co prawda poranna jazda do pracy odbyła się po mokrych drogach, bo w nocy padało, ale później było już tylko lepiej.
Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Stary Julianów-Wałbrzych-Unisław Śl.-Mieroszów-Mezimesti-Broumov-Hyncice-Viznov-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Wypad z Wisłą w tle. Dzień 3/3. Łowicz-Grodzisk Mazowiecki

Piątek, 19 lipca 2019 · dodano: 19.07.2019 | Komentarze 0

Dziś Wisła była tylko w wyobraźni. Ale też się liczy. Nieco przeszarżowałem z chęcią zaliczenia wszystkich brakujących mi gmin na zachód od Warszawy. Sporo będzie na później...




Wypad z Wisłą w tle. Dzień 2/3. Lipno-Łowicz

Czwartek, 18 lipca 2019 · dodano: 18.07.2019 | Komentarze 0

Wisłę oglądałem dwa razy. Piękna jest w Płocku. Pogoda się poprawia.




Wypad z Wisłą w tle. Dzień 1/3. Laskowice-Lipno

Środa, 17 lipca 2019 · dodano: 17.07.2019 | Komentarze 0

Pierwszy dzień trzydniówki zaplanowanej na Kujawach, w Łódzkim i na Mazowszu. Dziś Wisłę widziałem trzy razy w trzech różnych miejscach. Do wora wpadło 15 nowiutkich gmin.




Pętle. Przełęcz Walimska

Wtorek, 16 lipca 2019 · dodano: 16.07.2019 | Komentarze 0

Pokręciłem się nieco po okolicy. Głównym punktem kręcenia była Przełęcz Walimska w Górach Sowich. Poranna jazda do pracy poszła szybko. Po pracy pojechałem na wspomnianą przełęcz. Już raz tam w tym roku byłem, ale tym razem postanowiłem zdobyć ją od drugiej strony, która jest trochę trudniejsza. W Rościszowie nadal trwają prace remontowe na drodze: asfaltuje się ostatni odcinek kostki. Dziś nie żegnam roweru, bo za godzinkę jadę na stację w Jaworzynie Śląskiej, by stamtąd pociągiem przeskoczyć na Kujawy. Czeka mnie trzy dni "dziewiczych tras". Jak ja to lubię!
Dzisiejsza trasa: 
Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Dziećmorowice-Bystrzyca Górna-Bojanice-Pieszyce-Rościszów-Przełęcz Walimska-Walim-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Górna-Bojanice-Opoczka-Świdnica-Bystrzyca Dolna-Witoszów Dolny-Świdnica.




Walka z lenistwem. Strzelin

Sobota, 13 lipca 2019 · dodano: 13.07.2019 | Komentarze 0

Szczerze muszę przyznać, przez parę ostatnich dni ogarnęło mnie lenistwo. Jakoś nie chciało mi się wybrać na rower. Znajdowałem nawet dobre wymówki: a to pogoda kiepska, a to zły harmonogram pracy, lecz przyznać trzeba uczciwie, że brak aktywności wynikał głównie z niechęci do pedałowania. Z mojego cyklu wypadł zatem jeden rowerowy dzień. W przyszłym tygodniu pewnie to nadrobię, bo wybieram się na trzydniową wycieczkę z Kujaw w okolice Warszawy. Wpadnie parę gmin.

Dziś rano nadal tkwiłem w marazmie. Mówiłem sobie „może jutro”. Sprawdzałem prognozy pogody. Miało lać. To ostatecznie zniechęciło mnie do wyruszenia z domu. Jednak prognozy te nijak miały się do tego, co widziałem za oknem. Było nawet ładnie, a błękit nieba zachęcał do opuszczenia czterech ścian.

No i tak. W końcu, mocno po dziesiątej, wyjechałem. Pierwsze kilometry spowodowały, że odżyła we mnie chęć dalszej jazdy. Biorąc pod uwagę, że pogoda była niepewna, wybrałem trasę dość krótką. Z upływem czasu aura zaczęła się zmieniać. Gromadziły się brzydkie chmury, a gdzieś z tyłu za mną mruczała burza. W połowie dystansu zaczęło padać. Pomyślałem, że gdybym wyjechał wcześnie rano, pewnie już byłbym w domu i śmiałbym się z tych opadów. No ale trzeba było jechać. Z plecaka wyjąłem kurtkę, która pozwoliła uchronić od wilgoci przynajmniej górną część ciała. Już do domu towarzyszył mi deszcz. Jednak nie ma co narzekać, nie była to jakaś straszna ulewa. Czasem na krótko opady zanikały, czasem się nasilały. W każdym razie wiele razy zmokłem znacznie mocniej.


Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Wiry-Jaźwina-Łagiewniki-Strzelin-Zielenice-Piotrków Borowski-Tyniec nad Ślęzą-Jordanów Śl.-Świątniki-Sobótka-Biała-Marcinowice-Klecin-Panków-Pszenno-Świdnica.




Tęsknota za ciepłem. Jawor

Wtorek, 9 lipca 2019 · dodano: 09.07.2019 | Komentarze 0

Ochłodzenie nigdy nie działa na mnie dobrze. Rano było stopni może z osiem, po południu mocno poniżej dwudziestu. Dodatkowo dmuchał silny szkaradny wiatr. Już wolę upały pod czterdzieści stopni. Ubrany byłem co prawda solidnie, ale żeby w lipcu marznąć?!

Nie lubię jeździć rowerowymi ścieżkami. Zwykle są kiepskie, zapiaszczone, z wysokimi krawędziami, pełne nieodpowiedzialnych uczestników. Dziś jeszcze na wałbrzyskim Podzamczu ledwie uniknąłem zderzenia z młodzianem jadącym z naprzeciwka, którego wcale nie interesowali inni użytkownicy ścieżki. Patrzył sobie w bok i szybko mknął w dół. Ja na podjeździe w ostatniej chwili uskoczyłem poza ścieżkę. Naprawdę wolę już kierowców. Nie licząc agresywnych gówniarzy i dziadków w berecikach z antenką...

Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Stare Bogaczowice-Sady Górne-Kłaczyna-Gniewków-Jawor-Luboradz-Targoszyn-Goczałków-Strzegom-Stanowice-Nowy Jaworów-Milikowice-Mokrzeszów-Witoszów Dolny-Świdnica.




Pełnia sezonu. Wołów

Sobota, 6 lipca 2019 · dodano: 06.07.2019 | Komentarze 0

Na rower miałem wyjechać około szóstej. Jakoś jednak zmógł mnie sen. Miałem dość mozolny tydzień i organizm pewnie chciał sobie trochę odpocząć. Zatem wyjechałem przed dziesiątą. Lato w pełni dawało napawać się swoim urokiem. Znowu dzisiejszą pogodę określiłbym jako idealną na rower. Tylko wiaterek mógłby być ciut lżejszy...
Płaską trasę pokonałem dość żwawo. No ale młodszy już nie będę. W głowie miałem znacznie bardziej dynamiczne jazdy z przeszłości. Jednak nie ubolewałem nad tym. Cieszyłem się tym, co mam. Na rolniczych obszarach zaczęto żniwa. A więc pełnia sezonu zarówno agrarnego jak i rowerowego otwiera swoje piękne perspektywy. 
Dzisiejsza trasa: 
Świdnica-Niegoszów-Stefanowice-Domanice-Maniów-Mietków-Kostomłoty-Cesarzowice-Środa Śl.-Szczepanów-Klęka-Brzeg Dolny-Pysząca-Stobno-Wołów-Domaszków-Lubiąż-Malczyce-Chełm-Ujazd Górny-Udanin-Gościsław-Pyszczyn-Imbramowice-Śmiałowice-Wierzbna-Świdnica.




Góry Sowie forever. Przełęcz Jugowska-Broumov

Czwartek, 4 lipca 2019 · dodano: 04.07.2019 | Komentarze 0

Po raz trzeci wybrałem się w tym roku na swoja ulubioną trasę przez Góry Sowie i dalej przez Czechy. Tym razem miałem dzień urlopu. Wszystko było standardowo miłe. Knedle z sosem w knajpie u Bartosa w Otovicach też smakowały wyśmienicie. Upał zelżał. Dzisiaj dzień można nazwać klasycznym latem jak dawniej: ciepło, słonecznie i spokojnie. Oby tak dalej. Trasę na początkowym odcinku nieco wydłużyłem jadąc przez Wiry. Niestety strona z przebiegiem jazdy na googlach jest widoczna tylko dla mnie...
Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Wiry-Tuszyn-Mościsko-Pieszyce-Przełęcz Jugowska-Sokolec-Ludwikowice Kłodzkie-Nowa Ruda-Tłumaczów-Otovice-Broumov-Mezimesti-Mieroszów-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Guma i owijka. Niemcza

Wtorek, 2 lipca 2019 · dodano: 02.07.2019 | Komentarze 0

Po powrocie z ostatniej jazdy, już w domu, stwierdziłem, że w przednim kole mocno spadło ciśnienie. Wymieniłem dętkę i zadowolony z dobrze wykonanej roboty odstawiłem rower na swoje miejsce. Wczoraj rower zawiozłem do swojego kolegi, który zajmuje się serwisowaniem. Wymienił mi on łańcuch w napędzie oraz owijkę na kierownicy. Teraz mam ją wspaniałą, intensywnie żółtą, aż chce się patrzeć i dotykać. Poprzednia owijka była cieniutka, pod ręką czuło się druty od przerzutek. Teraz jest gruba, miła w dotyku. Oby jej tylko zbyt szybko nie ubrudzić.

Podczas porannej jazdy do pracy panował przyjemny chłodzik. Po upałach nie było śladu. Na drodze widziało się ślady wczorajszej nawałnicy: piach wymieszany z częściami roślin. Gdzieniegdzie widać było jeszcze kałuże.

Gdy wyruszyłem po pracy, też nie było gorąco. Temperatura w porównaniu z moja poprzednią jazdą była chyba o 20 stopni niższa. Wiał też dość mocny orzeźwiający wiaterek.
Aby rozprostować kości po ostatnich górach, na dziś wybrałem teren dość płaski. Oczywiście, jak to u mnie, parę hopek było, ale mocnych podjazdów nie musiałem pokonywać.
Na 20 kilometrów przed domem stanąłem przy sklepie, by kupić coś do picia. Gdy już wsiadałem na rower, usłyszałem głośny syk. Najpierw myślałem, że to bidon popuścił i popuszcza bąbelki z mocno zgazowanej wody, która była w środku. Niestety. To przez przednią oponę gwałtownie uciekało powietrze. Gdy ja dokładnie obejrzałem, okazało się, że posiada sporą perforację. Pewnie wpadło tam jakieś ziarenko i przecięło dętkę. Nie było innej rady, należało zmienić gumę. Najpierw łatką podkleiłem od spodu oponę, a potem w miarę sprawnie wymieniłem dętkę. Do domu dojechałem bez większych przygód, nie licząc małych zawodów wyścigowych, które urządziłem sobie z jakimś ambitnym kolarzem. Razem w sporym tempie dotarliśmy do Świdnicy. Decyzję już podjąłem, jutro wymieniam oponę z przodu. Kupiłem ją już kiedyś. Ma piękny żółty kolor. Jak nowa owijka.

Dzisiejsza trasa:
Świdnica-Wałbrzych-Modliszów-Lubachów-Bojanice-Mościsko-Jaźwina-Roztocznik-Gilów-Niemcza-Przystronie-Oleszna-Słupice-Jaźwina-Wiry-Świdnica.