Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi RODDOS z miasteczka Wałbrzych. Mam przejechane 323053.20 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy RODDOS.bikestats.pl

Archiwum bloga

Według planu. Jawor

Czwartek, 6 września 2018 · dodano: 06.09.2018 | Komentarze 0

Cała trasa, zarówno poranna - do pracy, jak i popołudniowa - po pracy - odbyła się zgodnie z planem zapisanym w głowie. Tak lubię. Wrzesień rozpieszcza piękną pogodą. I tyle.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Struga-Stare Bogaczowice-Chwaliszów-Dobromierz-Bronów-Gniewków-Jawor-Luboradz-Mściwojów-Goczałków-Strzegom-Międzyrzecze-Stanowice-Stary Jaworów-Milikowice-Komorów-Witoszów Dolny-Świdnica.




Sie ściemnia. Sokolica

Wtorek, 4 września 2018 · dodano: 04.09.2018 | Komentarze 0

Rano wyraźnie można zauważyć skracanie się dnia. Gdy wstawałem o 5:30, było kompletnie ciemno, gdy wyjechałem do pracy o 6:15, było już co prawda jasno, ale przygnębiające wrażenie pozostało. Jechało mi się chyba przez to raczej kiepsko. Czas dojazdu do pracy też był mizerny. Ponad 3 minuty gorzej od niedawno pobitego rekordu. Poranny chłodek był wyraźnie wyczuwalny. Tegoroczne lato powoli odchodzi do historii. Zawsze mnie to napawa smutkiem.
Z pracy wyrwałem się godzinę wcześniej. Było słonecznie i cieplutko. Wybrałem się do Czech, a dalej na ciekawy odcinek Włodowice-Świerki. Jest tam dość trudny podjazd ciągnący się równolegle do czeskiej granicy. Coś jakby koniec świata, bo mijane wioski w pewnym sensie żyją własnym życiem. Są na uboczu, a prowadzi do ich dość kiepska droga. Podjazd pokonałem całkiem sprawnie, na blacie. Po osiemnastej zrobiło się chłodno. Przydała się bluza z długim rękawem. Do domu dotarłem po 19, kiedy zaczęło się ściemniać. Jak ja nie lubię jeździć po nocy…


Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych- (Gaj)-Mieroszów- Nowe Siodło-Viznov-Mezimesti-Ruprechtice-Broumov-Otovice-Tłumaczów-Ścinawka Górna (ścieżką rowerową)-Włodowice-Sokolica-Świerki-Głuszyca-Olszyniec-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Górna-Burkatów-Świdnica.




Na opak. Wiązów

Niedziela, 2 września 2018 · dodano: 02.09.2018 | Komentarze 0

Po sobotnich sporych ulewach nastał w końcu dzień, w którym można było się przejechać. Rano zbadałem pogodę na świdnickiej giełdzie staroci. Wydałem tam trochę grosza kupując piękne okazy numizmatyczne. Badanie wyszło pozytywnie, zatem ciut przed dziesiątą byłem na trasie. Przezornie ubrałem się dość ciepło, a w plecaczku dźwigałem kurtkę przeciwdeszczową. Faktycznie, upału nie było. Nad głową wisiały ciemne chmury. Jednak w miarę upływu czasu, robiło się coraz cieplej, a chmury bledły, tylko nad światem wisiała nieokreślona mgiełka. W końcu gdzieś na 90-tym kilometrze nieco się rozebrałem, a zbędne rzeczy wrzuciłem do wspomnianego plecaczka. Warto podkreślić, że prawie nie wiało. Dość rzadkie zjawisko na dolnośląskich trasach. Większą częśc dystansu pokonałem odwrotnie niż z reguły jeżdżę. Czułem się jak na zupełnie nieznanych drogach. Tak wygląda jazda na opak...
Płaską trasę pokonałem dość szybko. Zdążyłem na obiad (który sam sobie przygotowałem) oraz na teleturniej "Wielka Gra", który z dużym sentymentem oglądam na jednym z powtórkowych kanałów.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Mysłaków-Sobótka-Nasławice-Jordanów Śl.-Borów-Borek Strzeliński-Wawrzęcice-Gułów-Wiązów-Kowalów (ze strasznym brukiem)-Wawrzyszów-Biedrzychów-Strzelin-Łagiewniki-Jaźwina-Kiełczyn-Boleścin-Świdnica.




Dobrze wykorzystany dzień urlopu. Przełęcz Okraj

Piątek, 31 sierpnia 2018 · dodano: 31.08.2018 | Komentarze 3

Kto posiadającemu sporo dni urlopu zabroni wziąć jeden dzień? Dziś właśnie tak zrobiłem. Na rower wyjechałem o dziewiątej. Godzinę później niż planowałem, ale taki już jestem śpioch. W końcu udało mi się zaliczyć trasę prawdziwie górską, z mnóstwem górek mniejszych i większych. Ich kulminacją była Przełęcz Okraj w Karkonoszach. W sezonie zwykle staram się tam wjechać co najmniej dwa razy, raz od strony polskiej, raz od czeskiej. Dziś kolej była na czeską. Podjazd jest nieco łatwiejszy, ale długi i monotonny, bowiem ciągnie się od Trutnova, a na przełęczy jest się po pokonaniu 30 kilometrów. Na 90-tym kilometrze, a więc na podjeździe, nieco zgłodniałem i zjadłem całkiem smaczny obiad w Czechach, w miejscowości Svoboda nad Upou.
Do domu dotarłem w dobrej formie. Trasę zamknąłem bez dokręcania do 200 kilometrów, chociaż mnie korciło. Taka próba silnej woli.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Bystrzyca Górna-Lubachów-Złoty Las-Dziećmorowice-Wałbrzych-(Glinik)-Mieroszów-Krzeszów-Lipienica-Lubawka-Kralovec-Zlata Olesnice-Trutnov-Svoboda nad Upou-Horni Mala Upa-Przełęcz Okraj-Przełęcz Kowarska-Kamienna Góra-Marciszów-Sędzisław-Jaczków-Stare Bogaczowice-Chwaliszów-Dobromierz-Siodłkowice-Olszany-Stanowice-Nowy Jaworów-Milikowice-Komorów-WitoszóW Dolny-Świdnica.




Wreszcie rekordzik. Teplice nad Metuji

Wtorek, 28 sierpnia 2018 · dodano: 28.08.2018 | Komentarze 0

Jazda do pracy przyniosła wreszcie rekord. Dojechałem tam w najkrótszym jak dotychczas czasie, a mianowicie 49:44. Stary, z ubiegłego roku, pobiłem o 7 s. Niby niewiele, ale zawsze coś. Gdy zorientowałem się, że jedzie mi się dobrze (i szybko), jeszcze mocniej nacisnąłem na pedały. Ranek był dość chłodny, ale wzięta na grzbiet koszula z długim rękawem skutecznie poradziła sobie z niższą temperaturą.
Po pracy pojechałem do Czech, na jedna ze swoich klasycznych tras, do Teplic nad Metuji. Tylko tym razem wyznaczyłem sobie nieco inną niż zwykle trasę. Do boju wystartowałem o 14:30. Było nawet całkiem ciepło, ale przezornie nie porzuciłem bluzy z długim rękawem. Faktycznie przydała się, kiedy po 2 godzinach zrobiło się znowu chłodniej. Zmiana trasy polegała na tym, że zamiast tarabanić się przez cały Wałbrzych, pojechałem do Czarnego Boru. Przez to zrobiłem ciut więcej kilometrów, ale ominąłem zatłoczone miasto. Cała trasa była urozmaicona, całkiem widowiskowa i bogata w podjazdy oraz zjazdy. Jechało mi się nadzwyczaj przyjemnie. Przed czeską granicą spotkałem kolarza, z którym kiedyś też przypadkowo się spiknąłem. Był to pan z Kamiennej Góry, bagatela, osiemdziesięciolatek. Pozazdrościć formy i pogody ducha. Spory odcinek przejechaliśmy wspólnie. Na podjazdach dzielnie kręcił, ja ciut zwalniałem i jakoś jechaliśmy razem. W czeskim Mezimesti okazało się, że główna droga do polskiej granicy jest remontowana i zamknięta. Pojechaliśmy zatem objazdem, najpierw normalną drogą, a potem piękną asfaltową ścieżką rowerową do Nowego Siodła i dalej do Mieroszowa. Tu się rozstałem z seniorem iż życzyłem mu szerokiej drogi i zdrowia.
Przed Świdnicą, jak zwykle, trochę powalczyłem o rowerzystami-ścigaczami, którzy za wszelką cenę chcą wyprzedzić konkurenta. Jakaś dziwna to mania, ale co zrobić. Ja w każdym razie nie odpuszczam. Dwóch ścigaczy przez parę kilometrów siedziało mi na kole, a ja nie chciałem ich puścić do przodu. W pięknym tempie dojechaliśmy do Świdnicy. Dzięki temu z pewnością skoczyła moja średnia…
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Struga-Jabłów-Czarny Bór-Grzędy-Kochanów-Mieroszów-Teplice nad Metuji-Mezimesti-Jetrichov-Ruprechtice-Mezimesti-Viznov-Nowe Siodło-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Górna-Burkatów-Świdnica.




Pocałunek osy. Świdnica-Racibórz

Niedziela, 26 sierpnia 2018 · dodano: 26.08.2018 | Komentarze 0

Zgodnie z prognozami pogoda się popsuła. Cały weekend był chłodny, a dziś dodatkowo na trasie lekko mnie zlało. Opady towarzyszyły mi przez 40 kilometrów, zatem jakoś można było wytrzymać. Przydała się kurtka, którą przezornie schowałem do plecaka.
Trasa była dość długa, ale całkiem łatwa. Tylko na początku była mała wspinaczka na Przełęcz Tąpadła.
Pod koniec jazdy przytrafiła mi się groźna przygoda. Oto osa wylądowała prosto na mojej dolnej wardze. Głupie stworzenie od razu wysunęło żądło i dziabnęło mnie od wewnętrznej strony. Instynktownie owada wyplułem, ale od razu poczułem, że tracę czucie, a warga mi puchnie. Po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że miałem pierońskie szczęście, bo gdybym osy nie wypluł, mogła mnie użądlić w przełyku, a wtedy adios muchachos. Do piachu...
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Wiry-Przełęcz Tąpadła-Będkowice-Jordanów Śl.-Piotrków Borowski-Strzelin-Gnojna-Grodków-Kopice-Tułowice-Sowin-Łącznik-Racławiczki-Strzeleczki-Krapkowice-Gogolin-Kędzierzyn-Koźle-Stare Koźle-Bierawa-Kuźnia Raciborska-Nędza-Racibórz.




Ostatnie grzanie kości. Sobótka

Czwartek, 23 sierpnia 2018 · dodano: 23.08.2018 | Komentarze 0

Zwyżkująca forma pozwoliła rano uzyskać rekordowy w tym sezonie czas dojazdu do pracy, 50:16. Do globalnego rekordu zabrakło 25 s. Można jeszcze powalczyć...
Z pracy zwolniłem się godzinę wcześniej. Kto bogatemu w godziny nadliczbowe zabroni? Od razu zaatakował mnie upał. No ale taki, który jeszcze lubię. Mogło być nieco powyżej 30 stopni i dość duża wilgotność. Przy tym jednak dość ostro hulał wiatr. Pewnie na zmianę pogody. Już jutro ma być deszcz, a pojutrze temperatura ma spaść o połowę. Zatem mając w głowie te prognozy, napawałem się miłymi promieniami słońca. Grzałem w nich swoje stare kości i zastanawiałem się, kiedy znowu będę miał taką okazję.
Do domu dotarłem w niezłej formie. Teraz warto zjeść pożywną kolację. Bon apetit!
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Dziećmorowice-Lubachów-Bystrzyca Górna-Bojanice-Lutomia Dolna-Mościsko-Tuszyn-Kiełczyn-Jaźwina-Ratajno-Oleszna-Przemiłów-Będkowice-Sobótka-Chwałków-Biała-Marcinowice-Gruszów-Wilków-Niegoszów-Świdnica.




W rytmie reggae. Kamienna Góra

Wtorek, 21 sierpnia 2018 · dodano: 21.08.2018 | Komentarze 0

Rano pojechałem do pracy inną trasą niż zwykle. Robię tak raz-dwa w ciągu roku. Dzisiejsza trasa biegła przez Modliszów. Prawdę mówiąc jakoś jej nie lubię, ale mimo tego, jako się rzekło, czasem ją przecieram. Dziś ją przetarłem nawet z pewnym smakiem. Stara znudziła mi się jak flaki z olejem. No bo wszak przejechałem ją kilkaset razy... Dzisiejsza jazda przez Modliszów była świeża i przyjemna.
Cały dzień był pochmurny. Temperatura spadła o dziesięć stopni. Rano nawet lekko zrosił mnie deszczyk. Po pracy także było rześko, pochmurnie i znowu spadło na mnie parę kropli. Moja trasa była dość urozmaicona, ale raczej nie górska. Urozmaiciłem ją sobie ponadto słuchając Boba Marleya. Kiedyś bardzo go ceniłem. Teraz słucham go rzadko. Dziś dawał mi pozytywne bodźce. Zwłaszcza ta piosenka:  https://www.youtube.com/watch?v=CHekNnySAfM. Jest w niej niesamowity optymizm, którego mi czasem brakuje.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Modliszów-Wałbrzych-Struga-Stare Bogaczowice-Jaczków-Kamienna Góra-Krzeszów-Kochanów-Mieroszów-Unisław Śl.-Rybnica Leśna-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Lubachów-Bystrzyca Dolna-Świdnica.




Niedzielne przemyślenia. Police nad Metuji

Niedziela, 19 sierpnia 2018 · dodano: 19.08.2018 | Komentarze 0

Przemyślenia były na tematy prywatne. Jazda sprzyjała wyciszeniu i zebraniu myśli. Trasa była bardzo malownicza (jak zwykle), pogoda bardzo dobra (jak ostatnio), forma niezła. A więc sobie myślałem.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Burkatów-Zagórze Śl.-Jugowice-Głuszyca-Grzmiąca-Unisław Śl.-Mieroszów-Zdonov-Teplice nad Metuji-Dedov-Police nad Metuji-Honske sedlo-Broumov-Otovice-Tłumaczów-Nowa Ruda-Świerki-Głuszyca-Jugowice-Jez. Bystrzyckie (tama)-Bystrzyca Górna-Bojanice-Lutomia Dolna-Mościsko-Książnica-Jędrzejowice-Wiry-Świdnica.




Idealna pogoda. Udanin

Piątek, 17 sierpnia 2018 · dodano: 17.08.2018 | Komentarze 0

Schyłek lata daje piękną pogodę. Dziś było bardzo ciepło, ale nie upalnie, a poza tym wiatr był raczej niezauważalny. A więc idealne (przynajmniej dla mnie) warunki do jazdy. Jechało mi się zatem bosko. Z pewną nostalgią zauważyłem, że dzień się zauważalnie skurczył. Zarówno rano jak i wieczorem. No ale nie ma co się martwić, jeszcze sporo kilometrów w tym sezonie czeka, by je przemierzyć.
Dzisiejsza trasa: Świdnica-Pogorzała-Wałbrzych-Szczawno Zdrój-Struga-Stare Bogaczowice-Chwaliszów-Dobromierz-Bronów-Jugowa-Roztoka-Godzieszówek-Rogoźnica-Targoszyn-Goczałków-Lusina-Udanin-Gościsław-Pyszczyn-Imbramowice-Domanice-Klecin-Gruszów-Pszenno-Jagodnik-Świdnica.